Sport

Zamknij
Szachowy turniej juniorów pod egidą LZS odbył się w sobotę w hali Ośrodku Sportowo-Rekreacyjnego w Tucholi. Rywalizacji dzieci i młodzieży była jednym z punków całego szachowego weekendu w tucholskiej hali.
Piękna pogoda nie przełożyła się na podobny wynik Borowiaków w meczu Tucholanki z Wisłą. Nie było skuteczności w szeregach gospodarzy, wielu akcji nie stworzyli też goście, ale strzelili jednego gola więcej i to wystarczyło, by wywieźli trzy oczka ze stolicy Borów.
Niewiarygodne, piękne, niesamowite, jednak prawdziwe. Sportsmenki z tucholskiego klubu i ich trenerka zgarnęli imponującą masę tytułów mistrzów Europy podczas prestiżowych zawodów w Kłajpedzie na Litwie. Inni też stawali na podium - na niższych stopniach. Oszałamiający sukces młodych akrobatów to zwieńczenie świetnej współpracy i długich przygotowań do startów.
Siatkówka? Nie tylko, bo także koszykówka to halowa dyscyplina drużynowa lubiana w stolicy Borów. Pod koniec kwietnia parkiet zapełnił się grającymi w różnym wieku. Rywalizowano w męskim i żeńskim gronie. Koszykówka w Tucholi nadal się rozwija, a walka o puchar była też sprawdzeniem dyspozycji młodych sportowców.
Pojedynek Tucholan z Drwęcą zakończył się podziałem punktów. Na boisku wyraźnie było widać, że to sąsiedzi w ligowej tabeli. Obie drużyny zagrały podobnie i nie stworzyły przewagi na tyle dużej, by stanowiła o czyimś zwycięstwie. Zespoły miały swoje okazje strzeleckie, ale nie przesądziło to o atrakcyjności pojedynku. Zbyt dużo po obu stronach było chaosu.
Zapowiadało się rewelacyjnie, ale późniejsze wydarzenia na boisku sprawiły, że kibice i piłkarze zaczęli drzeć o wynik. PAP Osielsko potwierdził, że mimo kilku ostatnich słabszych wyników to zespół godny rywalizowania z Borowiakami o najwyższe laury w lidze. Pojedynek na szczycie tabeli stał na bardzo wysokim poziomie sportowym. Majówkowa pogoda sprawiła, że stadion był wypełniony widzami.
Niepozorna wieś - Mały Mędromierz ma swoje wielkie postacie. Jedną z nich jest utytułowana sportsmenka - Bernadetta Blechacz, która dziś jest legendą, bo startowała w mistrzostwach Europy i przede wszystkim reprezentowała Polskę na igrzyskach olimpijskich w Moskwie (1980 rok). W świetlicy wiejskiej odbyło się wyjątkowe spotkanie, na którym wspaniała, niegdysiejsza mieszkanka Małego Mędromierza opowiedziała o karierze.
Koniec drużynowych rozgrywek ligowych nie oznacza końca startów i to takich, które złotymi zgłoskami zapisują się w historii tucholskich kręgli. Dwie dziewczęta przywiozły z Gostynia srebrne krążki. Dominika Bucholc zdobyła jeden w starcie indywidualnym, ponadto w kategorii par wywalczyła medal z tego samego kruszcu, gdy zagrała w duecie z Magdaleną Wysocką.
Autor "Króla Maciusia Pierwszego" spoglądał na wszystkich uczestników wielkiej, szachowej batalii w bysławskiej szkole. Trzecia edycja turnieju pokazała, że królewska gra ma wzięcie wśród całych pokoleń, bo do szachownic zasiedli i młodzi, i dorośli. Sport znów połączył całe rodziny.
Kolejny raz uśmiech i zdrowe nastawienie były nierozłącznymi elementami spotkania nad Jeziorem Bysławskim. Stałe miejsce spotkań borowiackich morsów zatętniło życiem, gdy zebrani członkowie weszli do wody, potem do sauny i na końcu zasiedli przy ognisku. Nie tylko typowe morsowanie stanowi działalność stowarzyszenia. Jego brać ma znaczące sukcesy sportowe.
Przez dwa dni (11-12 kwietnia) na tucholskim parkiecie królował biały kolor. Karatecy zgromadzeni w SGI Poland zebrali się na roboczych zajęciach, których przewodnikiem był znany i ceniony sensei Silvio Campari. Przybysz z południa polubił Tucholę, więc będzie ciąg dalszy spotkań na wysokim i międzynarodowym poziomie.
Nie tak to miało być - mówiło wiele osób schodzących z boiska po meczach Myśliwca Gostycyn i Cisa Cekcyn. Oba zespoły nie zdobyły punktów, bo rywale okazali się lepsi i bardziej skuteczni. Porażka szczególnie zabolała Gostycynian, bo kosztowała ich stratę pozycji wicelidera. Słabym punktem obu zespołów były formacje obronne. W Cekcynie posypały się czerwone kartki.
Wiosna wyczarowała równie wiosenną, pełną radości grę Raciążan, którzy pewnie pokonali rywala, grając skutecznie szczególnie w drugiej połowie. Gole padały często, a akcje Borowiaków sprawiały, że ręce same składały się do oklasków. Nie było słabych punktów wśród gospodarzy, jeśli pominie się nienajlepszy, kilkuminutowy początek i stratę gola. Rawys CEO ma znów bezpieczną przewagę w tabeli.
Jeśli ktoś miał wątpliwości co do postawy na boisku drużyny ze stolicy Borów, mógł po sobotnim spotkaniu bić się w piersi i tylko chwalić Borowiaków. Nie tyle za grę, która nie była idealna, ale przede wszystkim za hart ducha, grę do końca i wiarę, że trud, ból i poświęcenie na murawie mogą przynieść upragniony efekt w postaci trzech punktów. Zespół otrzymał po ostatnim gwizdku owację na stojąco i sam podziękował kibicom za wsparcie.
Ściana wspinaczkowa jest dostępna na piętrze hali Ośrodka Sportu i Rekreacji w Tucholi, tuż przy trybunach. Cieszy się popularnością, ma swoich stałych bywalców. Ekipa prowadząca ściankę, aby nie ograniczać się wyłącznie do treningu, organizuje zawody dla dzieci! Te najbliższe odbędą się 25 kwietnia. Warto zapisać się już teraz.