Poradnik Budowlany

Zamknij

Piana PUR pod lupą – szczelność, która się opłaca

Kamil Tajl Kamil Tajl 11:31, 15.05.2026 Aktualizacja: 11:36, 15.05.2026
Skomentuj Piana PUR pod lupą – szczelność, która się opłaca Andrzej Brugier na co dzień zajmuje się ociepleniami. Specjalizuje się w pianie otwartokomórkowej. Fot. (pp)

Przede wszystkim szczelnie i bez mostków termicznych, przez które mogłoby uciekać ciepło. Można ją aplikować w każdym zakamarku, co daje pewność ciągłości izolacji. Do tego prace przebiegają szybko. Mowa o pianie PUR – popularnym na rynku materiale wykorzystywanym do ocieplania dachów czy stropów. Sprawdzamy, jakie są rodzaje, jak działa i ile kosztuje – a co za tym idzie, dlaczego warto zastanowić się nad jej użyciem?

Dawno w Poradniku Budowalnym nie zajmowaliśmy się ociepleniami budynków, a to właśnie szeroko pojęta izolacja ma istotne znaczenie w kontekście ekonomii. Tegoroczna sroga i długa zima dobitnie pokazała, że warto zadbać o skuteczne rozwiązania, które podczas sezonu grzewczego przyniosą realne oszczędności. Temat ociepleń, jak i wykorzystywanych materiałów, jest bardzo szeroki. W tym artykule skupimy się przede wszystkim na zabezpieczeniu poddaszy oraz dachów (ciepłe powietrze unosi się i właśnie tamtędy najszybciej ucieka) przy wykorzystaniu piany PUR.

REKLAMA

Do czego służy?

Pianę PUR dzielimy na dwa podstawowe rodzaje: otwarto- i zamkniętokomórkową. Stosujemy je w całkowicie innych miejscach – w zależności od potrzeb. Pierwsza spełnia rolę izolatora, który oddycha. Druga pomaga uzyskać wysoką szczelność przeciwwilgociową.

Pianę otwartokomórkową stosuje się przy ocieplaniu dachu, stropu czy poddasza. Natomiast zamkniętokomórkowa służy do izolacji na przykład fundamentów. Tworzy ona swego rodzaju termos, bo właśnie taki efekt chcemy osiągnąć. Co innego wewnątrz. Tutaj zależy nam, aby powietrze krążyło

– wyjaśnia Andrzej Brugier, który na co dzień zajmuje się ociepleniami. Specjalizuje się w pianie otwartokomórkowej.

Zostańmy na moment przy zamkniętej, twardej odmianie. Czy można nakładać ją na ściany zewnętrzne – pod elewację? Nasz rozmówca przyznaje, że takie wykorzystanie jest możliwe – najlepiej jednak robić to na przygotowane uprzednio odpowiednie stelaże. Pamiętajmy, że struktura piany nie jest tak równa, jak styropianu.

Z lewej i na środku odmiany piany otwartokomórkowej, które są jak gąbka – łatwo nacisnąć je palcem. Z prawej piana zamkniętokomórkowa – twarda, jak kamień. Fot. (kt)

Krok po kroku

Czas na materiał miękki – ten, który oddycha, a jednocześnie bardzo dobrze zatrzymuje ciepło. Jak słyszymy, cały proces wykonania izolacji rozpoczyna się od wyceny. Koniecznie na miejscu inwestycji, bo kosztów takich działań nie da się ocenić przez telefon.

Wykonawca musi wejść do pomieszczeń, zobaczyć, jak wyglądają, ocenić pod względem technicznym, czy da radę wykonać natrysk. Do każdej powierzchni potrzebny jest odpowiedni dostęp. Najważniejsze jest przecież zachowanie ciągłości izolacji

– tłumaczy Brugier.

Fachowiec sprawdza przede wszystkim wilgotność więźby. Kiedy można pianować? Szkoły są różne. Mówi się o 18-17%, z reguły jednak ocieplenie nakłada się, gdy wilgotność jest na poziomie 15%. Nie ma sensu zamykać pod pianą zbyt dużej ilości wody. Jeśli wszystko jest w porządku, można zaczynać pracę. Firmy zabezpieczają wszystkie okna i inne rzeczy, które mogą się zabrudzić. Dachy do 200 m2 powierzchni co do zasady izoluje się w jeden dzień. Jeśli powierzchnia jest większa albo bardziej skomplikowana (np. skosy), wtedy trwa to minimum dwa dni. Nie można zapomnieć o wietrzeniu pomieszczeń po zakończonej aplikacji – minimum 2-3 dni, najlepiej do tygodnia. W porównaniu z innymi metodami całość przebiega szybko.

Co warte podkreślenia, klient po naszej pracy nie ma żadnego odpadu. My zabieramy wszystko ze sobą. Czynniki, które wykorzystujemy, są w beczkach. Po prostu używamy ich dalej. Nie ma problemu z końcówkami po docinaniu materiałów, których nie można wyrzucić do zwykłego kosza na śmieci

– mówi specjalista.

Należy pamiętać, że piana po procesie wietrzenia nie pyli, jest stała. Nie powinna mieć dostępu do promieni UV, bo z czasem minimalnie się utleni. Dlatego na koniec nakłada się jeszcze folię paroprzepuszczalną i zamyka np. płytą kartonowo-gipsową.

REKLAMA

Piana PUR tworzy szczelną warstwę bez mostków termicznych – miejsc, którymi ciepło mogłoby uciekać. Fot. nadesłane

Szybko puchnie i zastyga

Jak wygląda sam proces aplikacji piany poliuretanowej? Potrzebne są dwa czynniki, które mieszają się w specjalistycznym pistolecie i wychodzą z niego w postaci aerozolu. Po kontakcie z nawierzchnią pianka rozpręża się, szybko zwiększa objętość i zastyga. Na etapie pianowania osadza się też dodatkowy pył, który potrzebuje czasu, aby odparować.

W momencie nakładania piany PUR trzeba pracować w ubraniach zabezpieczających i maskach. Na etapie aplikacji nie można wdychać aerozolu! Jednak już po zakończeniu całego procesu, jest ona bezpieczna dla człowieka. I nie tylko.

Pianę PUR stosuje się nawet do robienia odlewów uli. Jak wiemy, pszczoła jest bardzo wrażliwa na wszelkie zanieczyszczenia czy chemię. A tutaj piana się sprawdza

– przekazuje ciekawostkę nasz rozmówca.

Jak już wspomnieliśmy, materiał ten wykorzystuje się przede wszystkim do ocieplania dachów. Coraz częściej jednak można go spotkać nawet w ścianach, zwłaszcza w nowoczesnych konstrukcjach szkieletowych. Jak słyszymy, taka izolacja sprawdziła się też w całej konstrukcji... domu na wodzie.

Piana PUR jest materiałem samogasnącym. Jeżeli odetniemy źródło ognia, zgaśnie. Nie powinna podtrzymywać ognia.

Wiadomo, że ona nie zagasi pożaru, bo takiej funkcji nie ma. Ale nie podtrzyma ognia, sama w sobie nie będzie się paliła

– mówi Andrzej Brugier. Z doświadczenia dodaje też, że piana PUR nie jest lubiana przez szkodniki, głównie mowa o drobnych gryzoniach czy kunach. Wydrapywanie korytarzyków jest dużo trudniejsze niż chociażby w wełnie.

Ile to kosztuje?

Każdy fachowiec powie podobnie: to zależy – oraz – wycena jest indywidualna. Nasz rozmówca tłumaczy, że na cenę wpływają przede wszystkim: liczba metrów kwadratowych i grubość izolacji. Dzisiejsze normy mówią, że w nowych budynkach izolacja ta powinna wynosić 25 cm. Raczej nie ma sensu robienia warstwy grubszej niż 30 cm, natomiast 20 cm to jest niezbędne minimum, żeby inwestycja miała sens. Zakładając bardzo ostrożnie – wykonanie cieńszej (ok. 20 cm) izolacji dachu dla domu o powierzchni użytkowej 120 m2 może kosztować ok. 6500 zł.

Trzeba sobie zdawać sprawę, że ocieplenie jest jedną z niewielu rzeczy, której raczej nie będziemy robić drugi raz. Nikt po kilku latach nie rozbierze sufitów, żeby coś poprawiać. Jak już robić ocieplenie, to robić porządnie

– dodaje Andrzej Brugier.

Zaznaczmy na koniec, że w starszych budynkach też istnieje możliwość aplikacji piany, np. na strychu, który nigdy nie był ocieplony. Wtedy albo możemy ocieplić sam strop – jeśli poddasze nie jest użytkowe, albo dach. Pamiętajmy, że największą zaletą piany PUR jest jej szczelność. Można ją aplikować w każdym zakamarku, a dzięki temu nie tworzą się mostki termiczne, przez które ciepło mogłoby uciekać.

Przed i po nałożeniu izolacji. Fot. nadesłane

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%