W dorobku Mikołaja Brzezińskiego są już medale mistrzostw Polski, ale tym razem kolekcję trofeów ozdobi złoto najwyższych mistrzostw krajowych. W Wejherowie odbywały się Młodzieżowe Mistrzostwa Polski U22 w Boksie.
Mikołaj Brzeziński reprezentował tam barwy swojego klubu ligowego - Imperium Boxing Wałbrzych. Borowiak nie musiał się kwalifikować do finałów w Wejherowie. Wystarczy, że miał udokumentowanych dziesięć walk. Rok temu Mikołaj zdobył brąz, a jechał do Wejherowa z wielką nadzieją i po długim czasie ostrych przygotowań.
- To była moja 44 walka, w tym 35 wygrana, choć nie przyszła ona łatwo - opowiada bokser. - Stoczyłem na tych mistrzostwach cztery walki, a ta finałowa była przeciw znanemu mi przeciwnikowi, z którym już się mierzyłem. Całkiem niedawno w lidze przegrałem z nim na punkty. Teraz nadszedł czas na rewanż - udany i o niebo ważniejszy, bo w mistrzostwach Polski.
Tym rywalem był Dawid Kruczkowski (UKS Boxing Sokółka). Trzy rundy nie były łatwe. Najpierw Mikołaj wysoko przegrał (0:5), ale jak sam twierdzi, miał w tym swoją taktykę - chciał wymęczyć rywala, także lekko uśpić czujność. Z kolei w drugiej i trzeciej rundzie Mikołaj miał zamiar uderzyć ze zdwojoną siłą. Plan się w pełni powiódł - w drugiej rundzie rywal był liczony. Właśnie ta runda była zwycięska dla Tucholanina (4:1), a trzecia, bardziej wyrównana, też okazała się wygraną pięściarza z Borów (3:2).
- Nie znałem werdyktu, nie byłem pewien, czyje ramię pójdzie w górę, gdy sędzia trzymał mnie i rywala w ringu po ostatniej rundzie - opowiada mistrz Polski. - Koledzy będący ze mną pokazali mi uniesiony kciuk, gdyż byli bliżej sędziów. Można powiedzieć żartem, że zepsuli mi niespodziankę. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Ten medal jest dla mnie wyjątkowy. Jak każdy, jednak ten szczególnie.
Mikołajowi towarzyszyli trenerzy: Rafał Okoński (Bydgoszcz), Tomasz Laska (KS SAKO Gdynia), Krzysztof Sadłoń (Imperium Boxig Wałbrzych). Niedługo na łamach "Tygodnika" dłuższa rozmowa ze świeżo upieczonym mistrzem Polski w boksie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz