Świetny mecz w piątek? Czemużby nie? Dużo kibiców stawiło się na boisku w Żalnie, by kibicować swoim ulubieńcom, którzy ambitnie walczyli do końca, ale musieli uznać wyższość gości z Cekcyna.
KS Żalno - Cis Cekcyn 0:4 (0:1). Bramki: K Topoliński (27,71), D. Leszczyński (76), O. Topoliński (86)
KS Żalno: Fryca (46 Łożyca), Weltrowski, Brunka, Milkowski, Groll (46 Depczyński), Nowacki (46 Leszczyński), Koniarski, Mindykowski (64 Sikora), Chrustowski, Osowski (85 Łoński), Szymański (73 Folega)
Cis: Zaleski, D. Szymański (86 Łukaszewski), Sierosławski, K. Szymański (80 Pawlik), Rostankowski, Kelbratowski (80 Myśliński), D. Leszczyński (60 Cybulski), S. Grzywacz, Kehn (80 M. Grzywacz), Łepek (60 O. Topoliński), K. Topoliński (86 Mróz)
Rewelacyjne warunki do gry miały oba zespoły grające wcześniej, niż pozostałe drużyny klasy B. W piątej nie padało, nie wiało, nie było upału, a na stadion przyszło dużo kibiców, którzy byli świadkami dynamicznego meczu, gdy akcje szybko przenosiły się spod jednej bramki pod drugą. Na zadbanej murawie boiska w Żalnie przez kilka minut gra toczyła się szybko, ale bezładnie. W 7 minucie można było oglądać pierwszą groźną akcję. Daniel Szymański świetnie zbiegł w pole karne i był blisko bramki, ale wszystko skończyło się na rzucie rożnym. Ten sam gracz ponownie zagroził bramce miejscowych w 22 minucie; dograł do kolegi, ale ten fatalnie przestrzelił. W odpowiedzi Tomasz Chrustowski z KS-u oddał potężne uderzenie z dystansu i niewiele chybił.
Cis miał tu więcej akcji i tylko jedną z nich zamienił na bramkę. Zrobił to Kacper Topoliński, oddając sprytny strzał z pola karnego. Michał Brunka, obok Daniela Szymańskiego najlepszy zawodnik w pierwszej połowie, w 33 minucie zrobił rajd z piłką od połowy boiska. Uderzył z ostrego kąta, ale bramkarz Cisa był na miejscu. Trzy minuty potem Artur Weltrowski świetnie uderzył piłkę głową, ale futbolówkę znów wyłapał Mateusz Zaleski.
Piłkarze z Cekcyna nie wykorzystali idealnej okazji w 39 minucie, kiedy wyszli z kontrą we dwóch napastników na jednego obrońcę i bramkarza. Zbyt pochopna decyzja o strzale zaprzepaściła szansę na drugie trafienie. Tuż przed przerwą Tomasz Chrustowski ponownie z dystansu strzelił groźnie, ale lekko niecelnie, a po drugiej stronie Kacper Topoliński precyzyjnie uderzył futbolówkę głową, ale bez efektu.
Druga odsłona piątkowego meczu należała wyraźnie do gości. Już w 47 minucie tylko przypadek (rykoszet prosto w ręce bramkarza) uchronił KS przed stratą gola. Z kolei po rzucie rożnym napastnik z Żalna trafił w poprzeczkę. Emocji było co niemiara i tempo meczu tak szybkie, jakby piłkarze nie wiedzieli, co to zmęczenie. Nie miał kilka razy szczęścia Szymon Łepek z Cisa, który potrafił świetnie stworzyć zagrożenie, ale nie był w stanie nijak pokonać Gracjana Łożycy. Zawodnik Cisa raz strzelił nad poprzeczką, dwa razy jego strzał obronił bramkarz KS-u. W większości czasu drugiej połowy Cis przebywał na połowie KS-u Żalno. Nadal nie działo się dobrze dla miejscowej drużyny. W 63 minucie Piotr Koniarski otrzymał czerwoną kartkę za krytykę pracy sędziego. Podobno nie on wypowiedział słowa w stronę arbitra, ale jaka jest prawda, wie niewielu. W każdym razie KS grał w dziesięciu.
W ciągu niecałych sześciu minut padły później dwa gola dla Cisa. Najpierw perfekcyjna główka dała spełnienie Kacprowi Topolińskiemu, potem sytuację sam na sam wykorzystał Daniel Szymański. Do tego swoje trafienie dołożył Oskar Topoliński pod koniec meczu. Także Cis Cekcyn kończył w dziesiątkę to spotkanie, bo czerwoną kartkę dostał Klaudiusz Rostankowski za faul na wychodzącym przed bramkarza zawodniku KS-u.
Był to bardzo ciekawy mecz, choć wiele uwag do pracy sędziego miały obie drużyny. Przyjezdny zespół był bardziej zgrany i zasłużenie zwyciężył. KS Żalno zaprezentował się ambitnie i widać, jaki postęp - mimo piątkowej wysokiej porażki - zrobili piłkarze tej młodej drużyny przez okres od jej powstania.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5747"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz