Sport

Zamknij

Gra w słowa - takiej jeszcze w Tucholi nie było. Scrabble rządziły w TOK-u / RELACJA I ZDJĘCIA

Jarosław Kania Jarosław Kania 21:32, 07.06.2026 Aktualizacja: 21:56, 07.06.2026
Skomentuj Gra w słowa - takiej jeszcze w Tucholi nie było. Scrabble rządziły w TOK-u / FOTO Do niektórych graczy trafiły unikatowe kubki przekazane przez tucholską rzeźbiarkę Anny Narloch. Moment rozdania nagród. Drugi z prawej pomysłodawca turnieju i utytułowany scrabblista Dariusz Ulatowski. Fot. Jarosław Kania

Czy scrabble to gra dla humanistów? Czy bogaty zasób słownictwa wystarczy, by być mistrzem? Co ma ta gra wspólnego z szachami? Tego wszystkiego można było się dowiedzieć podczas ogólnopolskich mistrzostw stolicy Borów Tucholskich. Wyjątkowość wydarzenia polegała na tym, że były one rozgrywane po raz pierwszy i stanowią rywalizację dość nietypową. 

Cała Polska zna scrabble i ponoć w czterech ścianach własnego domu jest to dość popularna gra rozwijająca umysł. Jej podobieństwo do szachów, które są bardziej znane i tradycyjne, to kolejna ciekawostka, o czym niżej. Tymczasem w Tucholskim Ośrodku Kultury odbyły się w sobotę i niedzielę (6-7 czerwca) I Ogólnopolskie Mistrzostwa Tucholi w Scrabble. Największa sala w budynku wypełniła się ludźmi, którzy co rusz układali słowa i potrząsali woreczkami z rozsypanka literową, by wyczekać przeciwnika bądź jak najszybciej układać jak najwięcej słów. Do Tucholi przyjechało 56 zawodników obojga płci z całego kraju! Byli wśród nich debiutanci, byli też gracze doświadczeni. 

Pomysłodawcą rywalizacji w Tucholi był jej mieszkaniec - Dariusz Ulatowski. Miłośnik gry w słowa jest wicemistrzem Polski z Łodzi (2024 rok) i przebywając na różnych turniejach, postanowił coś zdziałać w rodzinnych stronach. Od myśli do czynów i udało się. 

 - Gram w scrabble od 2013 roku, a w oficjalnych zawodach debiutowałem we Wrocławiu - opowiada Dariusz Ulatowski. - Spodobała mi się ta gra z wielu względów. Założyłem sobie, że świetnie byłoby, gdyby w Tucholi odbyło się duże wydarzenie. Promowałem nasze miasto i TOK w mediach. Wszystko w jednym celu - by udało się zgromadzić graczy z kraju właśnie w Tucholi. Jestem członkiem Polskiej Federacji Scrabble i także tu działałem na wszelkie sposoby. 

Słowa na wagę złota

Mowa jest srebrem, milczenie złotem? Owszem, ale na tych zawodach mowa, a bardziej jej tworzywo - słowa, miały ogromne znaczenie. Co ciekawe, nawet podczas dekoracji sporządzono ranking najbardziej cennych na tej rywalizacji słów, bo przecież każde ułożone na planszy jest w jakiś sposób punktowane. 

Gracze byli dobierani w pary według rankingu w federacji. Oczywiście nie tylko członkowie tej instytucji mogli wziąć udział w wydarzeniu i przystąpić do rywalizacji. Debiutanci byli na tyle mile widziani, że nie musieli wnosić opłaty wpisowej. Każdy zawodnik miał 20 minut na grę. Upływający czas wskazywały zegary szachowe. Do dyspozycji był także komputer, w którym można było w sytuacjach spornych znaleźć słowa dopuszczalne w grze. 

 - Co do szachów, to scrabble mają sporo wspólnego z szachami, bo uczą planowania, taktyki, wyczucia rywala w jego planach, ruchach na planszy - opowiada pani Laura z Wrocławia. - Powszechnie jest przyjęte, że scrabble są grą dla humanistów dużo czytających, bo zwiększa się zasób słownictwa. Nasza gra to przede wszystkim jednak coś dla umysłów ścisłych. Trenuje pamięć, umiejętność przewidzenia zachowania człowieka po drugiej stronie planszy. 

Wśród ludzi w sali TOK-u był także piesek - cichy, przyjazny. Bajka - tak się wabił czworonóg - stała się szybko ulubieńcem graczy i często była traktowana jak gość specjalny. Te i inne gesty wyrażające dobry nastrój towarzyszyły wszystkim podczas dekoracji. Dokonali jej Dariusz Ulatowski, Piotr Mówiński - dyrektor TOK-u - i Piotr Paterski - redaktor naczelny "Tygodnika Tucholskiego" (patronat medialny). Pierwszych pięciu najlepszych graczy i najlepsza kobieta otrzymali nagrody pieniężne (dofinansowane z wpisowego oraz przez federację), trójka na podium otrzymała też puchary. Cała reszta uczestników mogła wybrać nagrodę wedle własnego uznania. Były wśród nich gadżety promocyjne gminy Tuchola i Borów. Sędzią turnieju był Mariusz Wrześniewski z Krakowa. W turnieju pierwszego dnia wzięły udział dwie Tucholanki - Lena Grzegorek i Barbara Grzegorek

 - Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do realizacji moich zmierzeń - kończy Dariusz Ulatowski. - Czuliśmy się w TOK-u swojsko i wierzymy, że za rok spotkamy się w jeszcze szerszym gronie. Zrobię wszystko, by odbyły się kolejne mistrzostwa. 

Czołowe lokaty

I miejsce - Mikołaj Cieplik (Ostrzeszów)

II miejsce - Dariusz Ulatowski (Tuchola)

III miejsce - Dariusz Kuć (Stargard)

IV miejsce - Jakub  Szymczak (Łódź)

V miejsce - Franciszek Łysek (Warszawa)

Najlepsza kobieta - Natalia Woźniak (Dziwnówek)

Najdroższy ruch w turnieju - Andrzej Bednaruk - Gdańsk (słowo "wkurzane" - 158 pkt.)

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5726"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%