Kadra z Cekcyna (poza Dianą Brygman). Od lewej: Karol Smoleń, Jacek Brygman, Bogusław Krajna.
Sport dla cierpliwych, ale kiedyś warto zacząć. Wiemy, że w ostatni weekend nie tylko polska czołówka zagrała w ramach Pucharu Polski, ale także kij w rękę wzięli debiutanci. Ponad dwudziestu zawodników obojga płci rywalizowało w znanej w Cekcynie formule pucharowej.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Skarpa nad cekcyńskim jeziorem w ostatni weekend zatętniła życiem. Pojawili się na niej czołowi zawodnicy z całego kraju, by w niszowej dyscyplinie sportu zagrać piątą i szóstą edycję Pucharu Polski w Minigolfie. Ważna jest tu pogoda, a ta w niedzielę wisiała na włosku.
Nie po raz pierwszy tory w Cekcynie były w dużym użyciu przez polską czołówkę minigolfa. Rozgrywki pucharowe stanowiły też szansę dla debiutantów, którzy też z kijkiem w ręku próbowali swoich umiejętności i sprawdzali, czy taka gra się po prostu spodoba, by ją kontynuować.
Sobota przy niezawodnej aurze to rozgrywki, w których rywalizowało 22 zawodników obojga płci, w tym nieliczna grupa Cekcynian. Wśród startujących dwie osoby były niezrzeszone. Tyle samo osób stawiło się na torach w niedziele, tyle że w tym czasie każdy mocno drżał o warunki pogodowe, bo po południu zapowiadano burzę i ulewę. Prognozy się sprawdziły, na szczęście gdy pogoda się załamała, tory były już puste.
- Byliśmy zmuszeni w pośpiechu przeprowadzić dekorację, ale to nie było od nas zależne - mówi prezes Polskiego Związku Minigolfa Marek Zagórski, stały bywalec cekcyńskich torów. - Co najważniejsze, zdążyliśmy rozegrać dwie edycje pucharowe i wiemy jedno: ten dzień należał do jednego zawodnika, był to teatr jednego aktora.
Prezes i częsty gość w Cekcynie miał na myśli podwójnego zwycięzcę dwudniowych zmagań - Łukasza Bielińskiego. I w sobotę, i w niedzielę ten zawodnik pozostawił wszystkich w tyle, mając niezwykle precyzyjną rękę i nieomylne oko.
Drugi mistrz - Marek Zagórski
Łukasz Bieliński wygrał dwa razy zawody, ale są też zawodnicy, którzy na torach w Cekcynie z czysto sportowego względu też czuli się jak ryba w wodzie. Do nich należał cytowany Marek Zagórski, który też dwa razy, jak zwycięzca w ogólnej klasyfikacji, mógł pochwalić się byciem najlepszym. Otóż zawodnik ze stołecznego klubu w sobotę i w niedzielę zaliczył dwie mistrzowskie rundy. W pierwszym dniu oddał 22 uderzenia w swojej najlepszej rundzie, w niedzielę - 24.
Wśród Cekcynian najlepsza była Diana Brygman (13 lokata), która uczestniczyła w sobotniej rywalizacji, a w niedzielę pojawiła się na końcu zawodów (dzięki jej uprzejmości dostępne są zdjęcia z dekoracji). W sobotę dwudzieste miejsce zajął Karol Smoleń. W niedzielę ten sam zawodnik był sklasyfikowany na 22. pozycji; przed nim znalazł się Jacek Brygman. Najlepiej w drugim dniu Pucharu Polski zaprezentował się Bogusław Krajna, zajmując ostatecznie 14. miejsce.
I miejsce - Łukasz Bieliński (Minigolf Club Kwidzyn)
II miejsce - Marek Zagórski (Minigolf Club Mazovia Warszawa)
III miejsce - Krzysztof Redźko (Klub Sportowy Minigolf Kołobrzeg)
I miejsce - Łukasz Bieliński (Minigolf Club Kwidzyn)
II miejsce - Sylwester Podolski (Klub Sportowy Minigolf Kołobrzeg)
III miejsce - Tomasz Brzycki (Klub Sportowy Minigolf Kołobrzeg)
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5735"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz