Rolnicy przejęli TikToka – rzucamy prowokacyjnie tezę Michałowi Nowackiemu. – Nie przejęli, ale zdecydowanie są na nim obecni – odpowiada. Rolnik influencer? To już nie dziwi. – TikTok daje nam możliwość pokazywania, jakie rolnictwo jest naprawdę – mówi Mariusz Balcerzak. Współczesne media społecznościowe to już rzadko kiedy zabawka. To na nich rolnicy odkrywają przed ludźmi zakamarki gospodarstw, a innym razem transmitują na żywo protesty, bez montażu i wycinania. Co często zarzucają dużym mediom.
REKLAMA
Rolnicy są na nim obecni i to bardzo dobrze. Jest ich coraz więcej. Na TikToku jest wiele kobiet. Co innego na YouTube. To platforma rolniczo typowo męska. TikTok jest „mieszany” i pokazuje rolnictwo z różnych perspektyw. Dobrze, że na nim jesteśmy, bo docieramy z informacją rolniczą do szerokiego grona. To warto podkreślić. Właśnie TikTok pozwala nam na dotarcie do największej grupy społeczeństwa
– tłumaczy Michał Nowacki z Kruszki w gminie Cekcyn. Tutaj prowadzi rodzinne gospodarstwo. Akurat on już dawno otworzył się na świat, skutecznie używając narzędzia, jakim jest internet. Nowacki mimo młodego wieku (31 l.), zyskał popularność w skali kraju, gdy uruchomił, a potem bardzo sprawnie prowadził na YouTube profil Rolnik NIEprofesjonalny. Kręcił, montował, publikował filmy, w których opowiadał o swojej pracy. Nie ukrywajmy, wtedy duża część środowiska i starszego pokolenia z branży rolniczej do inicjatywy podchodziła z dystansem. Inaczej patrzyli na ten projekt młodzi rolnicy i osoby, które o rolnictwie czy wsi nie miały bladego pojęcia, ale były tego ciekawe. Kto miał rację? Dziś już nikt nie ma prawa mówić, że rolnik w mediach społecznościowych to żart czy tylko sposób na autopromocję. Zwłaszcza na TikToku, gdzie luźna tematyka miesza się ze świetnymi merytorycznie nagraniami i poważnymi, niemontowanymi relacjami z pierwszej ręki z miejsc, w których rolnik walczy nie tylko o swoją przyszłość.
Każdy z rolników wkraczał na TikToka w nieco innym celu. Platforma wystrzeliła z popularnością w trakcie pandemii koronowirusa. Jeśli ktoś pojawił się na niej w tym czasie, miał spore szanse zyskać szeroki zasięg. Teraz trudniej jest się przebić. TikTok, aktualnie wspólnie z Facebookiem, rządzi w liczbach aktywnych użytkowników.
Rolnicy pojawiają się na TikToku z różnych powodów. Niektórzy chcą tworzyć treści rozrywkowe, inni dzielą się wiedzą. Jeszcze inni są na nim, aby reklamować swoje biznesy
– tłumaczy Michał Nowacki.
Media społecznościowe pozwalają też sprzedawać swoje produkty. Znamy takie przykłady nawet z rodzimego rynku. W Cekcynie jest firma sprzedająca maszyny rolnicze na cały kraj promując się na TikToku. Swojego czasu jedna ze spółdzielni, mająca punkt także w Tucholi, przyznała nam, że po promocji na tej platformie jednego z produktów, po kilku dniach… nie nadążała z jego produkcją, bo zainteresowanie było ogromne.
REKLAMA
Jak na TikToka trafił rolnik z Kruszki?
To był ciężki moment w życiu prywatnym, gdy brakowało mi radości i swobody. Szukając odmiany dla szarej rutyny, nagrałem i wrzuciłem film „dla funu”. Profil „Niepro” zaczął hulać, rozrastać się. Gdy sprawdziły się treści rozrywkowe, stwierdziłem, że warto wprowadzić materiały merytoryczne
– wspomina Michał Nowacki. Na myśli ma treści, które nie muszą być skrojone typowo pod rolników, ale zainteresują ludzi pochodzących ze wsi. Ale też miastowych, którzy niekoniecznie zdają sobie sprawę z tego, co na tej wsi się dzieje.
Zależało mi, aby z przekazem rolniczym zacząć docierać jak najszerzej. Uważam, że my rolnicy jako grupa społeczna, nie mamy narzędzi skutecznego docierania do reszty społeczeństwa. To najdobitniej pokazały strajki sprzed kilku lat. Dzięki internetowi powstał węzeł informacyjny między rolnikami a resztą społeczeństwa. Te treści wręcz niosły się po sieci. Były potem przekazywane na Twitterze, Facebooku itd.
– tłumaczy Michał Nowacki. Postrzeganie problemów rolnika zaczęło się zmieniać.
Wielu twórców otrzymywało informację zwrotną – „dzięki wam wiemy w końcu, o co w tym wszystkim chodzi i po co strajkujecie”
– wspomina. Relacje w największych, mainstreamowych mediach ocenia chłodno. Skrótowe zaprezentowanie postawy rolnika wyjeżdżającego w ramach protestu na blokadę drogi uważa za niepełne i nierzetelne. Co innego nagrania i wypowiedzi w social mediach bohaterów przedstawianej sytuacji.
Duże media nie tłumaczyły wystarczająco, dlaczego strajkujemy. W tym o wiele lepiej sprawdziły się social media. Tamte strajki rolników spotkały się dzięki temu z największym poparciem reszty społeczeństwa w historii
– ocenia Nowacki.
Ponadto dzięki social mediom mogliśmy sprostować niektóre niesprawiedliwie pokazane sytuacje. Jak ta pod Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy, gdy szeroko pojęta władza przedstawiła nas w krzywdzącej wersji. Podobno zablokowaliśmy przejazd karetki, a nigdy nic takiego nie miało miejsca
– dodaje rolnik.
Mający duże zasięgi Nowacki po publikacji filmu na TikToku może spodziewać się nagłego odzewu w postaci dziesiątek komentarzy i tzw. feedbacku czyli informacji zwrotnej. Pochodzą one od przedstawicieli przeróżnych grup społecznych i innych branż, nie tylko rolniczej. Wiele zależy od tego, co wyszukuje dany użytkownik aplikacji i jakie treści kojarzy z nim algorytm. Nasz rozmówca zapewnia, że stara się czytać jak najwięcej reakcji, ale niekiedy trudno utrzymać nad nimi kontrolę. Zwłaszcza, że komentarze potrafią iść w setki. Trudno też oczekiwać, żeby funkcjonujący młody rolnik spędzał na TikToku całe dnie. Nowacki oprócz prowadzenia gospodarstwa, wyjeżdża na szkolenia, jest zapraszany na konferencje. Wypowiada się jako specjalista. I znów: z pewnością nie otrzymywałby kolejnych propozycji współpracy, gdyby nie popularność w internecie. A czy zarabia na TikToku?
Tak i wcale się z tym nie kryję, choć nie są to kokosy. Są firmy, z którymi współpracuję, godząc się na promocję danego produktu. Wówczas jest to konkretnie opisane przy filmie. Nie promuję niesprawdzonych marek. Zazwyczaj znamy się
– odpowiada. „Niepro” nie jest odosobniony. Powszechnie wiadomo, że influencerzy zarabiają w mediach społecznościowych na reklamach.
Ale bardzo daleko nam do osiągów np. w branży beauty. Rolnicy nie są rozchwytywani przez agencje marketingowe, choć moim zdaniem powinno być inaczej
– ocenia Michał Nowacki.
Profil Michała Nowackiego na TikToku obserwuje – uwaga – ponad 230 tys. użytkowników. Nie ma oficjalnych rankingów, ale wśród rolniczek i rolników „Niepro” plasuje się w pierwszej piątce w skali kraju! To olbrzymi potencjał i siła przekazu. Jak Nowacki ją wykorzystuje?
Zaznaczę, że nie planuję swoich publikacji, a wiele zależy od bieżącej sytuacji. 100 procent moich filmów wynika z potrzeby chwili i działa na zasadzie „akcja – reakcja”. Jeżeli w przestrzeni publicznej pojawia się ważny temat dotyczący rolnictwa, staram się do niego odnieść. Zdarza się, że to sprawy „okołopolityczne”. Staram się nie poruszać tematów politycznych, ale czasami to niemożliwe. Bo rolnictwo jest mocno powiązane z polityką, jak np. kwestiami dotyczącymi decyzji Unii Europejskiej
– odpowiada o czerpaniu inspiracji z wydarzeń codziennych. Natchnienie potrafią dać wydarzenia z jego własnego gospodarstwa. Okazuje, że właśnie taki film na TikToku przekroczył milion wyświetleń. Nowacki opisał go „popłakałem się na polu” i ze szczerym żalem pokazywał na nim nagłe starty w uprawach. Trafił z tym tematem do internautów, choć do końca nie spodziewał się tak szerokiego odbioru.

Film Michała Nowackiego na TikToku, który spotkał się z ogromną popularnością. Wcale nie jest humorystyczny czy kontrowersyjny. Nowacki nagrał w nim straty w uprawie, chcąc pokazać, jakie sytuacje spotykają rolników na co dzień. Film przekroczył milion wyświetleń w internecie. Wiedzę na temat codzienności rolników czerpią z TikToka ludzie, którzy nie mają pojęcia, jak działa rolnictwo.
Trudno powiedzieć, czy Mariusz Balcerzak jest bardziej rozpoznawalny w naszym ścisłym regionie czy w skali krajowej. W niektórych mediach ogólnopolskich dorobił się pseudonimu „król truskawek”. Gdy dziennikarz z drugiego końca Polski wiosną potrzebuje opinii dotyczącej stanu tego owocu, dzwoni do plantatora z Pruszcza. Kolejny szeroki rozgłos w ubiegłym roku dało mu ogłoszenie samozbioru na swoim gospodarstwie (w naszym regionie szerokim echem odbiła się też podobna akcja z samozbiorem cebuli u braci Porazińskich z Kęsowa). Balcerzak był zachwycony reakcją społeczeństwa, które za symboliczną kwotę zbierało u niego plon, bo ten mógłby się zmarnować. Działo się to w czasie, gdy cena w skupie była niedorzeczna. Mariusz Balcerzak nie zyskałby takiej popularności, gdyby nie jego profil na TikToku. Nazwał go „Mario”, dodał swoje zdjęcie i grafikę z truskawką. Na początek w sam raz. Zaczął od żartu, a tu gromadzili się kolejni obserwujący użytkownicy, których teraz jest prawie 90 tysięcy. Publikuje bardzo dużo treści prywatnych i zawodowych. W przypadku rolnika jedno ściśle miesza się z drugim.
Część moich materiałów jest rozrywkowa, ale chcę pokazywać pracę rolnika od podstaw. Otrzymuję telefony od innych plantatorów. Jestem osobą, która lubi podpowiedzieć i pomóc. Działa to w dwie strony. Sam lubię czerpać od innych informacje. Na TikToku można dowiedzieć się bardzo wiele
– tłumaczy „Mario”.

Profil „Pora na braci” prowadzą Porazińscy z Kęsowa. W mediach społecznościowych promowali akcję samozbioru cebuli. Do młodych rolników przez jeden weekend przyjechały setki ludzi. To wymierny efekt współczesnej działalności rolniczej w social mediach.
Balcerzak zwraca uwagę, że platforma skupia producentów każdej branży, także rolniczej.
Powinniśmy być jak jedna wielka rodzina i razem się trzymać. Dlatego jeśli jest coś ważnego do nagłośnienia czy nawet wytknięcia, to ja to robię
– przyznaje. Nie każdy bowiem wie, że to właśnie Balcerzak, będąc na dużych protestach albo mniejszych (choć też często gorących) spotkaniach z samorządowcami gorliwie, niekiedy godzinami bez przerwy, trzymał smartfon w ręku. Nagrywał albo transmitował na żywo na swoim kanale ważne dla rolników wydarzenia.
Co ważne oglądają wtedy nas nie tylko rolnicy, ale też ludzie, którzy z branżą rolniczą nie mają nic wspólnego. Pokazanie zwykłemu „Kowalskiemu” tego, jak naprawdę wygląda sytuacja, jest bardzo istotne. Media nie zawsze odzwierciedlą całą prawdę. Niektóre są ograniczane przez aktualną opcję polityczną
– wyjaśnia Mariusz Balcerzak. Zastrzega jednocześnie, że nie ogranicza się wtedy do pokazywania rzeczy wyłącznie negatywnych czy kontrowersyjnych.

O tym że TikTok nie jest zabawką, świadczą nagrania albo transmisje, które prowadzą rolnicy. W gminie Gostycyn, z której jest plantator Mariusz Balcerzak, swojego czasu doszło do kontrowersyjnej sytuacji na linii samorząd – rolnicy. Mariusz Balcerzak puszczał nagrania i je komentował. To on transmitował na swoim kanale protesty i lokalne spotkania z politykami.
Media społecznościowe pozwalają rolnikom do minimum skrócić tzw. łańcuch dostaw. Widzowie zachęceni filmami, na których w szczery i wiarygodny sposób przedstawiona jest praca na roli i jej plony, potrafią zrezygnować z zakupów w sklepie i pojechać prostu na gospodarstwo. Pokonują dziesiątki albo i setki kilometrów, ale nawet to okazuje się być kwestią drugorzędną.
Akurat tą reakcją na moje filmy z gospodarstwa byłem początkowo bardzo zaskoczony. Osoby, które do nas przyjeżdżały i robią to już regularnie, podkreślały, że produkty „prosto z pola” lepiej smakują, są świeższe
– przyznaje Mariusz Balcerzak. Komentuje, że wokół jego profilu na TikToku stworzyła się duża i liczna rodzina, nawet z zagranicy. Zdarzają się wspólne pomysły: rolnicze, rozrywkowe, nawet charytatywne.
Pokazuję, że nie trzeba zamykać się we własnym gospodarstwie. Warto się otworzyć. Inni ludzie i przedstawiciele innych branż potrafią to docenić, nawet w ramach ogólnopolskich konkursów. A w moim przypadku i proponowanych przeze mnie treściach zadziała zasada „przez żart do serca”
– uśmiecha się na koniec plantator truskawek z Pruszcza.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz