Decyzja o wyborze formy zatrudnienia w zawodzie pielęgniarki rzadko bywa oczywista. Z jednej strony etat, który wielu osobom daje poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Z drugiej kontrakt, kuszący wyższymi stawkami i większą elastycznością, ale wymagający większej odpowiedzialności i samodzielności. Coraz więcej pielęgniarek staje przed dylematem, co faktycznie bardziej się opłaca - nie tylko finansowo, ale też życiowo. W realiach niedoboru personelu medycznego i rosnącego obciążenia pracą ta decyzja ma realny wpływ na zdrowie, dochody i komfort codziennego funkcjonowania.
Warto przyjrzeć się temu tematowi bez uproszczeń i obietnic bez pokrycia. Różnice między kontraktem a etatem są znaczące, ale nie zawsze oczywiste na pierwszy rzut oka. Liczy się nie tylko stawka godzinowa, lecz także urlopy, składki, podatki, czas pracy i odporność na stres. Dopiero pełny obraz pozwala odpowiedzieć sobie na pytanie, która forma zatrudnienia rzeczywiście odpowiada konkretnym potrzebom i etapowi życia.
Zatrudnienie na etacie wciąż pozostaje najczęściej wybieraną formą pracy wśród pielęgniarek, zwłaszcza tych, które cenią przewidywalność i bezpieczeństwo socjalne. Umowa o pracę zapewnia płatny urlop wypoczynkowy, prawo do wynagrodzenia za czas choroby, składki emerytalne i zdrowotne odprowadzane przez pracodawcę oraz ochronę wynikającą z przepisów kodeksu pracy. W praktyce oznacza to mniejsze ryzyko finansowe i większą stabilność w sytuacjach losowych, takich jak nagła choroba, konieczność opieki nad dzieckiem czy czasowa niezdolność do pracy. Dla wielu pielęgniarek, szczególnie na wcześniejszych etapach kariery lub w okresach zwiększonych obowiązków rodzinnych, ten aspekt ma kluczowe znaczenie.
Sprawdźmy jednak, ile zarabia pielęgniarka, analizując oferowane stawki. W 2025 roku wynagrodzenie zasadnicze pielęgniarek zatrudnionych na etacie w publicznych placówkach medycznych wynosi od około 7 700 zł brutto miesięcznie w przypadku niższych grup zaszeregowania do około 10 500 zł brutto w przypadku pielęgniarek z wyższym wykształceniem i specjalizacją. Są to kwoty wynikające z obowiązujących siatek płac i ustawowych regulacji. Do pensji podstawowej doliczane są dodatki za pracę w porze nocnej, w niedziele i święta oraz za nadgodziny, które w praktyce mogą podnieść miesięczne wynagrodzenie o kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt procent.
Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć, że stabilność etatu często wiąże się z ograniczonym wpływem na wysokość zarobków. Pensja zasadnicza jest ściśle powiązana z tabelami wynagrodzeń, a możliwości indywidualnych negocjacji są niewielkie. W efekcie wiele pielęgniarek, mimo formalnych podwyżek systemowych, wskazuje, że wynagrodzenie nie zawsze pozostaje adekwatne do zakresu odpowiedzialności, liczby pacjentów i intensywności pracy. Aby realnie zwiększyć dochody, konieczne jest podejmowanie dodatkowych dyżurów, co bezpośrednio odbija się na czasie wolnym i regeneracji.
Analizy rynku pracy pokazują, że w szpitalach publicznych obciążenie pracą pielęgniarek w 2025 roku nadal pozostaje wysokie. Niedobory kadrowe sprawiają, że jedna osoba często odpowiada za większą liczbę pacjentów niż przewidują standardy. Praca w systemie zmianowym, częste dyżury nocne i praca w święta zwiększają zmęczenie fizyczne i psychiczne. Choć etat daje formalne bezpieczeństwo, w dłuższej perspektywie może prowadzić do przeciążenia i wypalenia zawodowego, zwłaszcza gdy dodatkowe dyżury stają się stałym elementem, a nie wyjątkiem.

Praca na kontrakcie przyciąga przede wszystkim wysokością stawek, które w 2025 roku w wielu przypadkach wyraźnie przewyższają wynagrodzenia etatowe. Pielęgniarki zatrudnione na umowę o pracę w publicznych placówkach medycznych otrzymują obecnie wynagrodzenie zasadnicze w granicach od około 7 700 zł brutto do nieco ponad 10 500 zł brutto miesięcznie. Ostateczna kwota zależy od poziomu wykształcenia, posiadanej specjalizacji oraz grupy zaszeregowania. Do pensji podstawowej doliczane są dodatki za dyżury nocne, pracę w weekendy i święta, jednak w praktyce wiąże się to z dużym obciążeniem czasowym i ograniczoną możliwością regeneracji.
W przypadku kontraktu sytuacja wygląda inaczej. W 2025 roku stawki godzinowe dla pielęgniarek pracujących na zasadach samozatrudnienia najczęściej mieszczą się w przedziale od około 65 do 80 zł brutto za godzinę, przy czym w dużych miastach oraz na oddziałach o podwyższonym ryzyku lub chronicznych brakach kadrowych zdarzają się stawki jeszcze wyższe. Dla porównania, przy etacie realna stawka godzinowa po przeliczeniu pensji zasadniczej zwykle wynosi około 40–45 zł brutto. Różnica jest więc wyraźna i w skali miesiąca może oznaczać kilkutysięczny wzrost przychodów.
Przyjmując ostrożne założenia, pielęgniarka pracująca na kontrakcie za stawkę 70 zł brutto za godzinę i realizująca standardowe 160 godzin pracy miesięcznie osiąga przychód rzędu 11 200 zł brutto. W przypadku większej liczby dyżurów lub pracy w kilku placówkach jednocześnie miesięczny przychód może być jeszcze wyższy, co sprawia, że różnice w wynagrodzeniu między etatem a kontraktem sięgają nawet kilkudziesięciu procent. To właśnie ten element najczęściej przesądza o decyzji o przejściu na samozatrudnienie.
Za wyższymi zarobkami idą jednak bardzo konkretne obowiązki. Kontrakt oznacza brak płatnego urlopu wypoczynkowego i brak wynagrodzenia za czas choroby. Każda nieobecność w pracy automatycznie obniża dochód. Pielęgniarka musi samodzielnie opłacać składki ZUS, rozliczać podatki i często ponosić dodatkowe koszty obsługi księgowej. W praktyce oznacza to większą odpowiedzialność finansową i konieczność stałego pilnowania formalności.
Dochodzi do tego presja psychiczna związana z pełną odpowiedzialnością za wykonywane świadczenia oraz brak ochrony wynikającej z kodeksu pracy. Nie każda pielęgniarka dobrze odnajduje się w takim modelu, zwłaszcza jeśli zależy jej na jasnym oddzieleniu pracy od życia prywatnego i przewidywalności dochodów. Kontrakt może być opłacalny finansowo, ale wymaga odporności, dobrej organizacji i gotowości na zmienność, która dla części osób bywa trudna do zaakceptowania.
Porównując etat i kontrakt, wiele osób skupia się wyłącznie na kwocie brutto lub netto, pomijając realne koszty. W przypadku umowy o pracę część świadczeń jest „niewidoczna”, bo opłacana przez pracodawcę. Przy kontrakcie każda składka i podatek obniżają faktyczny dochód. Dopiero po dokładnym przeliczeniu okazuje się, że różnica w zarobkach, choć nadal odczuwalna, nie zawsze jest tak spektakularna, jak sugerują ogłoszenia.
Dyskusja o tym, ile zarabia pielęgniarka, coraz częściej uwzględnia także porównania międzynarodowe, o czym wspomina się m.in. w analizach dotyczących rynku pracy w kraju i za granicą, gdzie zestawia się wynagrodzenia, koszty życia i warunki zatrudnienia. Takie dane pokazują, że forma umowy to tylko jeden z elementów większej układanki. Liczy się także region, typ placówki oraz liczba przepracowanych godzin w miesiącu.
Nie da się uczciwie porównać kontraktu i etatu bez uwzględnienia stylu życia. Dla pielęgniarek wychowujących dzieci lub opiekujących się bliskimi etat bywa bardziej przewidywalny i łatwiejszy do pogodzenia z obowiązkami domowymi. Stały grafik, choć sztywny, pozwala planować życie z wyprzedzeniem. W takich przypadkach wyższe zarobki na kontrakcie mogą nie rekompensować stresu i braku czasu na regenerację.
Z kolei pielęgniarki z dużym doświadczeniem, bez zobowiązań rodzinnych lub nastawione na intensywną pracę przez określony czas, często wybierają kontrakt jako sposób na szybkie poprawienie sytuacji finansowej. W praktyce wiele osób traktuje samozatrudnienie jako etap przejściowy, a nie rozwiązanie na całe życie zawodowe. Zmiana formy zatrudnienia w trakcie kariery nie jest niczym wyjątkowym i coraz częściej postrzega się ją jako naturalny element rozwoju.
Ostateczna odpowiedź na pytanie, co bardziej się opłaca, zależy od indywidualnych priorytetów. Etat oferuje spokój, przewidywalność i zabezpieczenie socjalne, ale często kosztem niższych dochodów i większego obciążenia etatowego. Kontrakt daje wyższe wynagrodzenie i elastyczność, lecz wymaga odporności psychicznej, dobrej organizacji i gotowości na ryzyko finansowe. Statystyki dotyczące rotacji personelu pokazują, że żadna z tych form nie jest idealna dla wszystkich.
Najrozsądniejsze podejście polega na chłodnej analizie własnej sytuacji, bez ulegania modom i presji środowiska. Dla jednej pielęgniarki opłacalność będzie oznaczała maksymalizację dochodów, dla innej możliwość spokojnego funkcjonowania bez ciągłego liczenia dyżurów. W tym zawodzie nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania, a świadomy wybór formy zatrudnienia bywa równie ważny jak sama praca przy pacjencie.