Zdjęciem Barbary Śpicy można byłoby opatrzeć w słowniku czy encyklopedii hasło "wolontariuszka". W realizacji pomysłów, w których nadrzędnym celem jest bezinteresowna pomoc, nikt je nie zatrzyma, choć często to wymagająca przeprawa. Dzięki niej w Tucholi powstaje właśnie punkt dla osób wykluczonych. - Widzę ludzi bezdomnych siedzących na ławkach, wyizolowanych od społeczeństwa, obserwujących przechodniów. Pomyślałam, że należy ich traktować jak ludzi. Znaleźć jakieś miejsce, niewielkie pomieszczenie, gdzie będzie można z nimi porozmawiać - tłumaczy wolontariuszka z Tucholi.