Miało być pięć lat, a minęła już dekada. Katarzyna Piotrowska nie przypuszczała, że stworzona przez nią Sztukarnia stanie się najbardziej rozpoznawalnym projektem artystycznym dla dzieci i młodzieży w Tucholi. Dziś w zajęciach uczestniczy około 80 osób, a lista sukcesów jej wychowanków stale się wydłuża.
O tym, jak ważnym i wielowymiarowym przedsięwzięciem okazała się Sztukarnia, mówiono podczas sobotniej (13 czerwca) uroczystości w Tucholskim Ośrodku Kultury. Wydarzenie połączyło obchody 10-lecia pracowni z podsumowaniem kolejnego roku działalności przed wakacyjną przerwą.
Sala widowiskowa TOK-u wypełniła się po brzegi. Wraz z wychowankami Sztukarni przybyli ich rodzice, bliscy i przyjaciele. Obecne były również członkinie sekcji Art Seniorek. Wśród gości znaleźli się przedstawiciele samorządu z burmistrzem Tucholi Tadeuszem Kowalskim na czele, dyrektor TOK-u Piotr Mówiński oraz artyści współpracujący z pracownią. Jubileusz był okazją do podziękowań dla osób i instytucji wspierających działalność Sztukarni.
Katarzyna Piotrowska nie kryła wzruszenia, wspominając początki projektu.
Zakładałam, że będę prowadzić zajęcia najwyżej przez pięć lat
– przyznała.
::photoreport{"type":"see-button","item":"5753"}
Tymczasem minęło już dziesięć.
Historię pracowni przypomniał film przygotowany specjalnie na jubileusz. Jak podkreślali zarówno jego bohaterowie, jak i zaproszeni goście, najlepiej pokazywał on fenomen miejsca, które dla wielu dzieci stało się czymś więcej niż tylko pracownią plastyczną. Początki Sztukarni były skromne. Pomysł narodził się niedługo po narodzinach syna Katarzyny Piotrowskiej. Z dziesięciomiesięcznym Jędrusiem na rękach pojawiła się u dyrektora TOK-u z propozycją prowadzenia zajęć plastycznych. Otrzymała zielone światło od razu. Jako nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej chciała połączyć pracę pedagogiczną z pasją do sztuki. Zależało jej nie tylko na rozwijaniu talentów, ale również na stworzeniu przestrzeni dla dzieci, które potrzebują wsparcia, budowania pewności siebie i miejsca, w którym będą mogły poczuć się ważne.
Na początku powstały dwie grupy liczące łącznie 24 uczestników. Dziś przez pracownię przewija się około 80 dzieci i młodzieży pracujących w czterech grupach wiekowych. Chętnych wciąż nie brakuje. Najlepiej świadczą o tym kolejki podczas zapisów. Jedna z mam wspominała, że aby zapewnić dziecku miejsce, pojawiła się przed Tucholskim Ośrodkiem Kultury już o godz. 6:30, półtorej godziny przed otwarciem placówki. Nie była jedyna.
Wychowankowie zgodnie przyznawali, że przychodzą na zajęcia nie tylko po to, by rysować i malować. Ważna jest także atmosfera. To tutaj rozmawiają o swoich sprawach, problemach i codziennych doświadczeniach. A gdy rozmowa schodzi na szkołę, pani Kasia potrafi spojrzeć na wiele sytuacji zarówno oczami ucznia, jak i nauczyciela.
Choć zajęcia odbywają się w soboty o godz. 9:00, frekwencja nie stanowi problemu. Młodszych motywują rodzice, których Katarzyna Piotrowska nazywa „strażnikami i sojusznikami” Sztukarni. Starsi nie potrzebują dodatkowej zachęty. Niektórzy z nich rozpoczęli swoją przygodę z pracownią jeszcze dziesięć lat temu. Dziś tworzą tzw. grupę mistrzowską. Mimo że uczą się lub studiują poza powiatem tucholskim, nadal wracają na zajęcia.
Jak podkreślała Katarzyna Piotrowska, największym sukcesem pracowni są właśnie jej wychowankowie. Podczas sobotniej uroczystości wielokrotnie odbierali gratulacje, nagrody i brawa za swoje osiągnięcia. Szczególne uznanie wzbudziły sukcesy odnoszone w międzynarodowych konkursach, w tym ostatnie wyróżnienia zdobyte w Japonii.
Przez dwa miesiące udało nam się zdobyć 16 nagród międzynarodowych
– podkreśliła prowadząca Sztukarnię.
Młodzi artyści mają również okazję rozwijać swoje umiejętności pod okiem uznanych twórców. Warsztaty z mistrzami, w tym m.in. z akwarelistą Adamem Papke, na stałe wpisały się w kalendarz pracowni.
Już w przyszłą sobotę uczestnicy Sztukarni wezmą udział w plenerze w centrum Tucholi. Tymczasem warto zajrzeć do sali wystawowej TOK-u, gdzie prezentowana jest jubileuszowa wystawa prac. Jak zwykle jest co podziwiać. Dla uczestników zajęć to także sentymentalna podróż w czasie – na archiwalnych fotografiach mogą odnaleźć siebie sprzed kilku lat.
Szersza relacja z jubileuszu Sztukarni ukaże się w przyszłotygodniowym wydaniu „Tygodnika”.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz