- Chodzi nie tylko o wygląd, ale też o bezpieczeństwo korzystających z nich dzieci i dorosłych. A moim zdaniem nie jest z tym dobrze - mówi nam jedna z osób, która w ostatnim czasie spacerowała pomostami znajdującymi się w Cekcynie na plaży. - Wkrótce, przed sezonem, będziemy dokonywać bieżącej wymiany uszkodzonych już elementów - zapowiada wójt Jacek Brygman i nawiązuje też do kwestii koloru pomostów, który zmienił się z biegiem lat.
Istniejące już ponad 10 lat pomosty nad jeziorem Wielkim Cekcyńskim stanowią jedną z wizytówek Cekcyna i tutejszej, popularnej plaży. Mają charakterystyczny kształt, elementy dodatkowe, jak ławki z oparciem, strzechy. W dodatku, z plaży w stronę wypożyczalni sprzętu wodnego prowadzi wysoki pomost ze schodami z obu stron. Od momentu budowy i oddania do użytku pomosty w Cekcynie przyciągały uwagę Cekcynian, mieszkańców Borów Tucholskich i turystów z zewnątrz. Robiły wrażenie, ale też z biegiem czasu zaczęły rodzić pytania, zwłaszcza ze względu na ich zmieniający się kolor. Pytania o pomosty w Cekcynie wracają jak bumerang co roku, gdy jest wiosna i nadchodzi sezon turystyczny na pełną skalę. Nie inaczej jest na początku maja tego roku.
O wyjaśnienie stanu pomostu zwrócił się do nas jeden ze spacerowiczów, który co prawda jest spoza powiatu tucholskiego, ale odwiedza regularnie Cekcyn. Przyznaje zresztą, że inwestycja na plaży w Cekcynie robiła na nim wrażenie, ale po ostatnich odwiedzinach budzi już tylko zdecydowany niepokój.
- Chodzi nie tylko o wygląd, ale też o bezpieczeństwo korzystających z nich dzieci i dorosłych. A moim zdaniem nie jest z tym dobrze
- komentuje swoje wrażenia mężczyzna. Udaliśmy się na cekcyńskie pomosty, aby sprawdzić przykłady niepokojących sygnałów naszego czytelnika. Faktycznie, gdzieniegdzie na konstrukcji pojawiają się spróchniałe deski, niektóre skrzypią, gdy postawi się na nich stopę. Jednak poważniejsze wątpliwości budzić może podwyższona część zbudowana na pniach, prowadząca do wypożyczalni. Dyskusyjne są balustrady, które ruszają się pod siłą mięśni. Czy bezpiecznie jest się o nie opierać? Nasz rozmówca ma wątpliwości. Złe wrażenie robi też na nim wypłowiały kolor. Drewno wygląda na wysuszone. Wygląd może wpływać na poczucie bezpieczeństwa.
Firma ostrzegała, aby malowanie pomostów nie przyszło nam do głowy
O pomosty w Cekcynie pytamy wójta Jacka Brygmana. Nie jest to nasza pierwsza rozmowa w historii dotycząca obaw o ich stan i przyszłość. Temat zresztą wybrzmiał już na jednym z ostatnich zebrań sołekich. Włodarz tłumaczy, że niedawno został wykonany przegląd pomostów, czym standardowo zajmuje się gmina i jej pracownicy. Przegląd nie jest zlecany zewnętrznym firmom.
- Na pewno wymieniana będzie część desek, które są spróchniałe lub uszkodzone
- zapowiada wójt. Taka bieżąca konserwacja odbywa się najczęściej raz do roku. Widać to po stanie wkrętów i innych elementów metalowych. Niektóre pamiętają jeszcze budowę konstrukcji, a inne świecą nowością. Wracamy do wątku koloru budowli, który bardzo się zmienił.
- Na pewno nie będziemy malować pomostów. Zostały zbudowane w 2014 roku i już wtedy firma, która realizowała to zadanie, ostrzegała, aby malowanie nie przyszło nam do głowy. To w warunkach wodnych nie zdałoby egzaminu, a nawet wyglądałoby jeszcze gorzej. To jest modrzew, od początku wiedzieliśmy, że zupełnie nowa konstrukcja wygląda ładnie, ale potem zrobi się szara. Malowanie jej byłoby wyrzucaniem pieniędzy
- tłumaczy Jacek Brygman. Impregnacja pomostów odbyła się natomiast od razu po ich budowie.
Wójt zapewnia, że bieżąca konserwacja będzie dotyczyć też chybotliwych balustrad na górnym pomoście. One były już raz poprawiane, ale wygląda na to, że nie obędzie się bez kolejnej interwencji. Cel - poprawienie stabilizacji poręczy.
Jacek Brygman uważa, że nie należy martwić się o poziom bezpieczeństwa na pomostach ze względu na bieżącą naprawę usterek. Poważniejsza renowacja w tym roku dotyczyła strzech znajdujących się nad jeziorem. Zostały poddane impregnacji ognioochronnej i przeciwgrzybicznej. Słyszymy, że na ten moment, nie jest planowana żadna generalna renowacja pomostów, a ich konserwacja wystarczy.
Na jednym z zebrań wiejskich, przy tworzeniu funduszu sołeckiego, wypłynął pomysł budowy na plaży podwyższonej konstrukcji dla tutejszych ratowników. Przypomnijmy, że jezioro Wielkie Cekcyńskie to oficjalne kąpielisko z dużą frekwencją plażowiczów. Pomysł ten jednak zatrzymał się na razie na etapie teoretycznym.
- Ze względu na przepisy nie możemy tutaj budować podwyższenia dla ratowników. Ewentualnie w ich przypadku w grę wchodzi zakup osłon przed wiatrem i instalacja ich na istniejących pomostach
- mówi wójt.
Cekcyńskie pomosty zostały zbudowane ponad dekadę temu we wspólnym przedsięwzięciu z budową pola do minigolfa. Generalnym wykonawcą zadania była firma: Schmees & Luhn Polska, Budownictwo Inżynieryjne z Drewna i Stali Sp. z o. o. Całkowity koszt wykonania zadania wyniósł 1.690.945,33 zł, z dofinansowaniem z Europejskiego Funduszu Rybackiego.
Oprócz nowych pomostów, w tym widokowego, powstały: hangar, parking, miejsca postojowe, oświetlona alejka spacerowa, zegar kwiatowy, pole do minigolfa.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5600"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz