Przedszkole Samorządowe „Borowiaczek” w Śliwicach po 29 latach rozpoczęło kolejny etap swojej historii. Dotychczasowa dyrektorka postanowiła przejść na emeryturę. Stery po niej za sprawą powierzenia pełnienia obowiązków przez wójta, przejęła Justyna Lemke. Jaka myśl przyświeca jej na nowym stanowisku? Co najbardziej ceni sobie w pracy z dziećmi?
Nowy rok przyniósł fundamentalną zmianę w przedszkolnym środowisku gminy Śliwice. Choć z pewnością dotknęła ona nie tylko mieszkańców bezpośrednio związanych z placówką. Po 29 latach kierowania Przedszkolem Samorządowym „Borowiaczek” Ilona Kiełpińska zdecydowała się przejść na emeryturę, o czym więcej piszemy tutaj:
::news{"type":"see-also","item":"27168"}
Stery w przedszkolu, w którym„płynie borowiacka krew”, przejęła Justyna Lemke. Wójt gminy Śliwice Daniel Kożuch zdecydował się na powierzenie jej tej funkcji na okres10 miesięcy. Od 27 lutego do 26 grudnia będzie pełniącą obowiązki dyrektorką Borowiaczka. Dodajmy jednak, że 16 marca wójt Kożuch skorzystał z przysługującego mu prawa i ogłosił konkurs na to stanowisko.
Współpraca z panią Iloną
Moja droga do obecnej roli była bardzo naturalna. Wcześniej wspierałam placówkę jako społeczny zastępca, a od stycznia oficjalnie objęłam funkcję wicedyrektorki, współpracując z panią dyrektor Iloną Kiełpińską. Moim celem jest harmonijne łączenie sprawdzonych metod z nowymi rozwiązaniami. Sercem naszego przedszkola pozostaje jednak regionalizm. Chcemy, by nasze dzieci dorastały w poczuciu dumy z miejsca, z którego pochodzą. Uważam, że znajomość własnych korzeni jest kluczowa dla budowania tożsamości młodego człowieka, dlatego pielęgnowanie lokalnych tradycji pozostanie moim priorytetem
– tłumaczy „Tygodnikowi” Justyna Lemke.
Dodaje, że jeśli na jej drodze pojawią się ciekawe nowości, to będzie próbowała je wdrożyć. Wszystko jednak ma być w zgodzie z dotychczasową wizją przedszkola w Śliwicach.
Z dużym doświadczeniem
Lemke podkreśla, że zawsze lubiła i ceniła sobie kontakt z dziećmi. Zdradza nam, że jako kilkuletnie dziecko... lubiła wchodzić w rolę i bawić się w nauczycielkę.
Moja droga zawodowa zaczęła się od dziecięcych marzeń, które z czasem przerodziły się w świadomy wybór. Dobry kontakt z dziećmi, który towarzyszył mi od zawsze, skłonił mnie do podjęcia studiów na kierunku edukacja przedszkolna. Po uzyskaniu tytułu magistra mogłam w pełni połączyć moje naturalne predyspozycje z przygotowaniem pedagogicznym
– opowiada.
Na 5. roku studiów Ilona Kiełpińska zaproponowała jej pracę w zastępstwie za inną nauczycielkę. Pierwsza praca trwała 2 miesiące. Kolejno przez dwa lata prowadziła punkty przedszkolne w Śliwiczkach i Rosochatce. Aż dostała propozycję objęcia grupy w Borowiaczku.
Od tamtego czasu już tutaj jestem. Pracuję w tym zawodzie już 17. rok
– uzupełniła.
Co najbardziej podoba jej się w pracy z dziećmi? Fakt, w jaki sposób „dorośli mają wpływ na rozwój dziecka”. Pełniąca obowiązki dyrektorka przedszkola stwierdza, że „bardzo ciekawym i fajnym jest to, jak dorośli mogą kształtować przeróżne zachowania przy świadomości, że wszystko co robią, oddziałuje na dziecko”.
A co z konkursem na dyrektora przedszkola ogłoszonym przez wójta? Justyna Lemke zapowiada, że z pewnością rozważy w nim udział.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz