Kompletnym zaskoczeniem dla wielu mieszkańców Tucholi było pojawienie się grupy rozśpiewanych i roztańczonych kolędników na ulicach miasta. Wiedząc, że coś się szykuje podążaliśmy razem z nimi przez osiedle Leśne 2 stycznia, gdy już zapadł zmrok. Wspólnie odwiedziliśmy jedną z rodzin.
Pojawienie się kolędników w Tucholi zwiastowały ogłoszenia z informacją i namiarami. Jeśli ktoś chciał ich ugościć, mógł zgłosić wcześniej taką chęć. Jednak jak na ideę kolędowania przystało, najwięcej miało być w akcji spontaniczności, żywiołowości, pozytywnej energii. Grupa o godz. 17:00 pojawiła się na osiedlu Leśnym. Na dobry start odwiedziła jedną z tutejszych dużych rodzin, gdzie otrzymała poczęstunek na małą rozgrzewkę. Mieszkańców zachęciła nie tylko do wspólnego śpiewu i tańca, przy muzyce granej na żywo na szerokim zestawie instrumentów. Część z domowników dołączyła do wspólnego marszu ulicami os. Leśnego. Ekipa przebrana za postaci charakterystyczne dla kolędniczego obrzędu ludowego wędrowała od domu do domu.
Swoją podróż grupa zakończyła odwiedzinami kawiarni Zakryś w centrum Tucholi. Zarówno tygodnik.pl jak i sama kawiarnia relacjonowali kolędowanie w swoich mediach społecznościowych. Więcej o samej grupie, która podążała Tucholą, zdradzimy w najbliższym numerze Tygodnika Tucholskiego. Jak wytłumaczyli nam na gorąco jej członkowie, są zgraną paczką przyjaciół z różnych miast i miejscowości, która kolęduje m.in. w Borach Tucholskich. Nie robiła tego pierwszy raz.
FOTORELACJA ZE STARTU KOLĘDOWANIA W TUCHOLI I ODWIEDZIN W JEDNYM Z DOMÓW:
[FOTORELACJA]5110[/FOTORELACJA]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz