Dla miłośników motoryzacji to była wielka uczta. Setki pojazdów wzięło udział w weekendowym objeździe i Wystawie Pojazdów Zabytkowych w Tucholi. Impreza, jak przyznali organizatorzy, przeszła ich najśmielsze oczekiwania.
Na tegoroczną, dwunastą już wystawę, której organizatorem jest Tucholskie Stowarzyszenie Pojazdów Zabytkowych „Dragon” zgłosiła się rekordowa liczba uczestników pragnących zaprezentować swoje pojazdy.
– Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania zarejestrowaliśmy ponad 180 załóg. Natomiast w sam dzień wystawy ta liczba rozrosła się w błyskawicznym tempie. To była największa z dotychczasowych Wystaw Pojazdów Zabytkowych, jakie udało się nam w Tucholi zorganizować – przyznał w niedzielę, czyli w dniu wystawy w rozmowie z „Tygodnikiem” prezes stowarzyszenia Piotr Zawiszewski.
Wystawa w tucholskim Małpim Gaju poprzedzona została sobotnim kursem zabytkowych aut i motocykli na trasie do Raciąża, Rytla i Woziwody. Na ostatnim przystanku na uczestników objazdu czekał posiłek oraz konkursowe niespodzianki: próba opanowania roweru, rzuty do celu i zbieranie szyszek w alko-goglach oraz wyścigi kajakowe. W niedzielę natomiast podczas prezentacji pojazdów można było oglądać i podziwiać naprawdę niesamowite egzemplarze, zarówno jedno- jak i dwuśladów. Był m.in. ford mustang z 1961 roku, jedna z pierwszych SHL, motocykl panther z 1932 roku, 90-cio letni ford T, strażacki mercedes benz, replika ciągnika – lokomotywy z końca XIX w. odtworzona w najdrobniejszych szczegółach w skali 1:1,5, volvo 544, VW 1300, projekt motoroweru składanego „Mamut” z 1971 roku oraz wiele innych wspaniałych perełek. Wystawie towarzyszyła prezentacja zapomnianych pojazdów o pojemności 50 cm3, silników motorowerów z lat 70, które nie weszły do użytku, kolekcji budzików, zegarów, odbiorników radiowych, aparatów fotograficznych, maszyn do szycia i pisania, silników stacjonarnych oraz starych ciągników – w tym również ciągnik, który „zagrał” w filmie „Ranczo”. Podsumowaniem kilkugodzinnej wystawy było tradycyjne wybieranie zwycięzców zlotu z podziałem na kategorie.
Perłę wystawy otrzymali:
– w kategorii pojazd specjalny – Piotr Gurawowski i jego ursus z 1972 roku
– w kategorii motocykli – Jarosław Wilczewski wraz z motocyklem triumph silent scout 500 ohv z 1932 roku i Lech Jamiński oraz jego SHL 98 z silnikiem Villiersa – pierwszy model motocykla SHL, produkowany w latach 1938-1939 w Suchedniowskiej Hucie Ludwików (stąd skrót SHL), opracowany przez inż. Rafała Ekielskiego,
– w kategorii samochodów – Robert Zdunkiewicz z fordem mustangiem z 1969 roku oraz Andrzej Probucki z volkswagenem karmann ghia – niemieckim samochodem sportowym produkowanym w latach 1955-1974.
Dla klubu pojazdów zabytkowych – Old Bike Club z Trójmiasta.
Mistrzem rajdu został Ryszard Szatkowski.
Amazonką zlotu ogłoszono Hannę Czapiewską, która przyjechała na SHL 125.
Nagrodę pechowca zlotu odebrał Wiesław Roller z motocyklem panther z 1932 roku.
Nagrodę dla wieloletniego uczestnika wystawy otrzymał Zygmunt Sokołowski.
Nagrody sponsora odebrali: Marek Piechociński (puch 250 SGS), Jan Bronchard (mercedes W 110 z 1967 roku) oraz Artur Błaszkiewicz (replika ciągnika-lokomotywy z końca XIX wieku).
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz