Zamknij
REKLAMA

"To było moje 20 lat pełnych wyzwań, rozwoju i pełnej satysfakcji z pracy, którą się kocha"

15.45, 02.10.2022 (red.) Aktualizacja: 15.49, 02.10.2022
Skomentuj Na zdjęciu część aktualnego zespołu redakcyjnego "Tygodnika Tucholskiego". W środku Lucyna Zdanowska.
REKLAMA

Po 20 latach pracy z "Tygodnikiem Tucholskim" i wydawnictwem Magraf rozstała się dziennikarka Lucyna Zdanowska. W numerze, który ukazał się 29 września, pożegnała się z czytelnikami. "Głos zabrał" na łamach TT także redaktor naczelny. Oba teksty, niezwykle ważne w długiej historii zespołu redakcyjnego "Tygodnika",  trafiają dziś na nasz portal: 

Lucyna Zdanowska:

To najprawdopodobniej ostatnie wydanie "Tygodnika Tucholskiego" (lub jedno z ostatnich), w którym ukazały się artykuły i informacje opatrzone moim nazwiskiem. Przez 20 lat byłam częścią zespołu, który uczestniczy i opisuje to wszystko, co dzieje się w naszym regionie. To było 20 lat pełnych wyzwań, rozwoju i pełnej satysfakcji z pracy, którą się kocha. "Tygodnik" był największą przygodą mojego zawodowego życia. Robiliśmy tu razem rzeczy, które wielu wydawały się niemożliwe, a nam wychodziły. Teraz jednak przyszedł czas na kolejne doświadczenia.

Dziękuję wszystkim za te wspólne lata. W szczególności czytelnikom, którzy byli dla mnie wsparciem, za ich miłe słowa i gesty oraz za całą masę zrealizowanych ramię w ramię projektów i tematów. Przez te wszystkie lata poznałam mnóstwo wyjątkowych ludzi - życzliwych, zaangażowanych i nastawionych na współpracę. Zawsze będę blisko Was! Zostawiam wspaniały zespół redakcyjny, który przez cały czas mi towarzyszył. To zgrana ekipa, która wyznacza i w dalszym ciągu będzie wyznaczała nowe trendy, jeżeli chodzi o kanały komunikacji, która będzie tuż obok i która zna Wasze problemy. 

Dziękuję za wszystko! 

Piotr Paterski, redaktor naczelny:

Każdemu, kto będzie w przyszłości współpracować z Lucyną, mogę już teraz tylko pozazdrościć. Niedościgniony wzór organizacji pracy, dyscypliny i sumienności. I pracowitości! Można ją tylko naśladować, a i tak jest się bez szans, by pod tymi względami dorównać.

Co jeszcze ważniejsze: Lucyna to nie tylko pracownik, ale po prostu człowiek, na którego zawsze można liczyć. Wiedzą o tym w redakcji wszyscy. Wiem o tym ja od momentu, w którym po raz pierwszy wszedłem do redakcji. Lucyna już tu przecież była, jest w „Tygodniku” dłużej ode mnie.

Nie lubię tego górnolotnego określenia, ale muszę go użyć: dziennikarstwo to nie jest wyłącznie zawód. To misja, bo na pomoc dziennikarza liczą ludzie, którzy często nie są w stanie uzyskać pomocy gdzie indziej (tak jak często liczyli na wsparcie Lucyny). Dziennikarstwo w człowieku zostaje nawet wtedy, gdy z niego się odchodzi. W niej też na pewno zostanie.

Dlatego, Luca, nie żegnamy się, a mówimy sobie „do zobaczenia”! Może nasze zawodowe drogi jeszcze się skrzyżują.

Teraz jednak ja i cała redakcja życzymy Ci powodzenia i spełnienia w tym nowym życiowym rozdziale – nawet jeśli nie będzie on pisany dziennikarskim piórem.

((red.))

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%