W TOK-u zagościły prace siedmiu tucholskich artystek, które połączyła przyjaźń i miłość do sztuk wizualnych. W piątek (30.01) nastąpiło uroczyste otwarcie wystawy. Nie zawiedli miłośnicy sztuki, którzy licznie zawitali w mury placówki kultury.
„Czemu nie?” - taki tytuł nosi ekspozycja, na którą składają się prace grupy „Art 7”. Tworzą ją artystki z Tucholi: Helena Kaczanowska, Wiktoria Timofiejewa, Małgorzata Obuchowska, Anna Narloch, Justyna Wojciechowska, Maria Łukaszewicz oraz Agnieszka Tajl. Ostatnia z wymienionych, z racji pełnionej funkcji zawodowej, poprowadziła piątkowy (31.01) wernisaż, serdecznie witając wszystkich przybyłych gości. W tym gronie nie zabrakło bliskich i przyjaciół artystek, miłośników ich talentu, a także po prostu sztuki. Ta „słabość” do sztuk wizualnych scementowała przyjaźń tej „wspaniałej siódemki”. Artystki znają się od lat, a wspólne plenery i spotkania zaowocowały pomysłem wspólnej prezentacji prac.
Bardzo się cieszymy, że w końcu udało nam się zrealizować pomysł skupienia naszych prac w jednym miejscu i pokazania ich szerszej publiczności. Generalnie to produkt uboczny, bo my spotykałyśmy się głównie towarzysko i na tym spędzałyśmy czas - to był nasz główny priorytet. Pomysł powstał spontanicznie, początkowo był skromniejszy i długo odkładany, aż w końcu urósł do obecnych rozmiarów. Dzięki uprzejmości gospodarzy TOK możemy tutaj gościć
- przyznała Anna Narloch, która na wystawie prezentuje rzeźbę.

Bohaterki wystawy: Agnieszka Tajl, Helena Kaczanowska, Anna Narloch, Małgorzata Obuchowska, Maria Łukaszewicz, Wiktoria Timofiejewa i Justyna Wesołowska.
Te rzeźby robią ogromne wrażenie i wręcz łamią prawa fizyki. Są niezwykle skomplikowane w formie, zajmują niebywale dziwną przestrzeń - jakby unosiły się w powietrzu, a zarazem trzymały na jednym palcu tej ziemi. Są po prostu niezwykłe
- chwaliła kuratorka wystawy Agnieszka Tajl.
[FOTORELACJANOWA]5212[/FOTORELACJANOWA]
Na sali wystawowej znalazły się także obrazy wykonane bardzo różnorodnymi technikami: malowane akrylami, tuszami, olejami oraz wykonane w technice cyjanotypii. Prace metodą wymagającą pełnego słońca do naświetlenia odczynników wykonała Maria Łukaszewicz. Ona też przybliżyła zebranym ideę tytułu wystawy.
„Czemu nie?” - stąd ta wielka różnorodność. Każda z nas wybrała to, co przyszło jej do głowy. Jest mi bardzo miło, że koleżanki artystki przyjęły mnie do swojego grona
- przyznała debiutująca artystka.
A potem, gdy dano znak, że wystawę uznaje się za oficjalnie otwartą, członkinie „Art 7” utonęły w morzu kwiatów i gratulacji. Musiały też zmierzyć się z całą serią pytań dotyczących prezentowanych dzieł, które wzbudzały zachwyt oglądających.
Kto nie mógł uczestniczyć w wernisażu, ma czas do 27 lutego na obejrzenie prac. Do tego dnia wystawa „Czemu nie?” będzie gościć w TOK-u. Wstęp wolny!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz