Zamknij

Ta wystawa to „produkt uboczny towarzyskich spotkań” / ZDJĘCIA z wernisażu „Czemu nie?”

Agata Wiśniewska Agata Wiśniewska 09:45, 31.01.2026 Aktualizacja: 10:16, 31.01.2026
Skomentuj Ta wystawa to „produkt uboczny towarzyskich spotkań” / ZDJĘCIA Obok rzeźb Anny Narloch jak zawsze wzbudzały emocje.

W TOK-u zagościły prace siedmiu tucholskich artystek, które połączyła przyjaźń i miłość do sztuk wizualnych. W piątek (30.01) nastąpiło uroczyste otwarcie wystawy. Nie zawiedli miłośnicy sztuki, którzy licznie zawitali w mury placówki kultury.

„Czemu nie?” - taki tytuł nosi ekspozycja, na którą składają się prace grupy „Art 7”. Tworzą ją artystki z Tucholi: Helena Kaczanowska, Wiktoria Timofiejewa, Małgorzata Obuchowska, Anna Narloch, Justyna Wojciechowska, Maria Łukaszewicz oraz Agnieszka Tajl. Ostatnia z wymienionych, z racji pełnionej funkcji zawodowej, poprowadziła piątkowy (31.01) wernisaż, serdecznie witając wszystkich przybyłych gości. W tym gronie nie zabrakło bliskich i przyjaciół artystek, miłośników ich talentu, a także po prostu sztuki. Ta „słabość” do sztuk wizualnych scementowała przyjaźń tej „wspaniałej siódemki”. Artystki znają się od lat, a wspólne plenery i spotkania zaowocowały pomysłem wspólnej prezentacji prac.

Bardzo się cieszymy, że w końcu udało nam się zrealizować pomysł skupienia naszych prac w jednym miejscu i pokazania ich szerszej publiczności. Generalnie to produkt uboczny, bo my spotykałyśmy się głównie towarzysko i na tym spędzałyśmy czas - to był nasz główny priorytet. Pomysł powstał spontanicznie, początkowo był skromniejszy i długo odkładany, aż w końcu urósł do obecnych rozmiarów. Dzięki uprzejmości gospodarzy TOK możemy tutaj gościć 

- przyznała Anna Narloch, która na wystawie prezentuje rzeźbę.

Bohaterki wystawy: Agnieszka Tajl, Helena Kaczanowska, Anna Narloch, Małgorzata Obuchowska, Maria Łukaszewicz, Wiktoria Timofiejewa i Justyna Wesołowska.

Te rzeźby robią ogromne wrażenie i wręcz łamią prawa fizyki. Są niezwykle skomplikowane w formie, zajmują niebywale dziwną przestrzeń - jakby unosiły się w powietrzu, a zarazem trzymały na jednym palcu tej ziemi. Są po prostu niezwykłe

- chwaliła kuratorka wystawy Agnieszka Tajl.

[FOTORELACJANOWA]5212[/FOTORELACJANOWA]

Na sali wystawowej znalazły się także obrazy wykonane bardzo różnorodnymi technikami: malowane akrylami, tuszami, olejami oraz wykonane w technice cyjanotypii. Prace metodą wymagającą pełnego słońca do naświetlenia odczynników wykonała Maria Łukaszewicz. Ona też przybliżyła zebranym ideę tytułu wystawy.

 „Czemu nie?” - stąd ta wielka różnorodność. Każda z nas wybrała to, co przyszło jej do głowy. Jest mi bardzo miło, że koleżanki artystki przyjęły mnie do swojego grona

- przyznała debiutująca artystka.

A potem, gdy dano znak, że wystawę uznaje się za oficjalnie otwartą, członkinie „Art 7” utonęły w morzu kwiatów i gratulacji. Musiały też zmierzyć się z całą serią pytań dotyczących prezentowanych dzieł, które wzbudzały zachwyt oglądających.

Kto nie mógł uczestniczyć w wernisażu, ma czas do 27 lutego na obejrzenie prac. Do tego dnia wystawa „Czemu nie?” będzie gościć w TOK-u. Wstęp wolny!

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%