Zamknij

"Lubię się bić" - Zuzanna Ligman z Raciąża jest wicemistrzynią Polski! ARTYKUŁ

12:36, 01.11.2021 | (red.)
Skomentuj
REKLAMA

"Lubię się bić". Tak bez owijania w bawełnę powiedziała podczas rozmowy z „Tygodnikiem” Zuzanna Ligman – od niedawna wicemistrzyni Polski w boksie! 

Gdy Zuzanna Ligman mówi o biciu, ma oczywiście na myśli konfrontację w ringu – kontrolowaną, zaplanowaną, punktowaną, w duchu fair play. Czternastolatka dopiero zaczyna swoją karierę sportową, a już wspięła się prawie na szczyt. Z racji młodego wieku uczennica szkoły podstawowej w Raciążu  musi godzić naukę ze sportem, ale ambitna wojowniczka radzi sobie dobrze ze wszystkim i potrafi zaplanować dzień, zorganizować i zgrać ze sobą „bezkolizyjnie” sprawy szkolne i sportowe.

Zafascynowanie boksem zaczęło się dość nietypowo – z daleka od domu, bo aż na... Lubelszczyźnie.

 - Właściwie to nad polskim morzem poczułam, że to może być dobry wybór – uściśla młoda sportsmenka. - Właśnie tam spotkałam dwóch chłopaków z Lublina, którzy trenowali boks. Był z nimi tata - trener. Najpierw rozmowy, opowieści z ringu, potem oglądanie walk, w końcu wyjazdy do Lublina, gdzie chłonęłam piękno tej dyscypliny i czułam coraz mocniej, że mnie to pasjonuje.

Chłopaki trenujący w Berej Boxing Lublin wprowadzili Zuzannę w świat boksu. Borowiaczka poczuła wiatr w żagle i została członkinią chojnickiego klubu, gdzie szkola formę inni tucholanie. Pierwszy trening odbył się rok temu we wrześniu. Konsekwencja w treningach i solidna praca nad formą zostały docenione przez trenera Marcina Gruchałę, który bez wahania wysłał Zuzię na Mistrzostwa Wybrzeża w Boksie do Słupska. Tam jedna z walk była decydująca, bowiem przesądzała, która z dziewcząt krzyżujących rękawice dostanie powołanie do młodzieżowej kadry narodowej. Dla raciążanki był to ważny krok i godny zapamiętania przełom. Przeciwniczką między linami Zuzi była jej imienniczka z Gdańska. Zawodniczka z Borów wygrała tę walkę przekonująco 5:0 i oznaczało to wprost, że Zuzanna Ligman będzie od dziś jeździła na zgrupowania reprezentantów Polski i występowała w ringu z orzełkiem na piersi. Bohaterka zakwalifikowała się do kadry kraju w kategorii młodziczek do 46 kilogramów.

Straszny niedosyt, ale… walczymy dalej

Zanim Zuzia zdobyła tytuł wicemistrzyni Polski, przebywała na zgrupowaniach, obozach sportowych, gdzie nabierała sił, szkoliła technikę, miała kontakt z bardziej doświadczonymi sportowcami, którzy służyli poradą, wspierali, wskazywali nowe drogi rozwoju. Zimowy obóz w Zakopanem pozwolił popracować nad sobą tak, by przede wszystkim wzmocnić kondycję – to podstawa wyjścia na ring i walki w nim. W Wałczu Zuzanna była dwa razy na obozie sportowym kadry narodowej. Nie obyło się tez bez wizyty nad morzem, gdzie Zuzia „zaraziła się” boksem. Klubowe zgrupowanie w Mrzeżynie dało nowe doświadczenia.

Później wojowniczka z Raciąża trenowała (i do dziś z taką częstotliwością szkoli formę) cztery razy w tygodniu, w Chojnicach. Trener dostrzegł, że w ringu  atutem Zuzi jest prawy hak. Zawodniczka często wykorzystała ciosy tym sposobem podczas walk.

W końcu przyszedł najważniejszy dotąd czas dla Zuzanny Ligman – wyjazd na Mistrzostwa Polski Młodziczek i Młodzików w Boksie odbywające się w Jedwabnie pod Szczytnem. Tym razem nastąpiła zmiana kategorii wagowej – raciążanka walczyła wśród rywalek do 48 kg. Zawodniczka z Borów stanęła do walki o złoto z Nadią Formelą (Skorpion Szczecin).

 - Nasz finał o najcenniejszy krążek trwał trzy rundy, a każda z nich trwała półtorej minuty – relacjonuje wicemistrzyni kraju. – Walka układała się skrajnie różnie, od świetnego początku po moją ostateczną porażkę, gdy wszystko mi się posypało i nie miałam wątpliwości, że złoto przeszło mi koło nosa.

Pierwsza runda była w wykonaniu Zuzanny perfekcyjna. Wygrana 5:0 na punkty dawała nadzieję, że kolejne dwie konfrontacje w tej walce ułożą się pomyślnie. Nic bardziej mylnego i tutaj Zuzia musiała zejść na ziemię. Losy drugiej rundy zapowiedziały porażkę w wielkim finale. Borowiaczka przegrała 1:4. Przyznała, że nic nie sżło po jej myśli. Ciosy nie docierały, rywalka umiejętnie się broniła mimo ofensywnego nastawienia raciążanki. Przypominało to bicie głową w mur. O trzeciej rundzie Zuzia opowiada z wyraźnym zawodem w głosie, bo tu już, jak przyznaje ,nie miała nic do powiedzenia. Przegrała 0:5.

 - Przeżyłam srogi zawód, bo po pierwszej walce w Jedwabnie nabrałam apetytu na więcej – wyznaje rozmówczyni. – Cieszy srebrny medal, bo nie trenuję boksu długo, a mam medal mistrzostw Polski. Muszę jednak wciąż pracować nad sobą.

Najcenniejsze wsparcie od najważniejszych osób

Zuzia nie ma idola, jeśli chodzi o świat sportu, za to bardzo ceni kameralne towarzystwo i wsparcie najbliższych. Mama i tato są zawsze przychylni córce i ta zawsze może liczyć na jakąkolwiek pomoc w rozwoju sportowym i nie tylko. Co prawda na początku rodzice zdziwili się, że ich córka wybrała sport walki, jednak uszanowali to i teraz pozostają dumni.

Zuzanna ma rodzeństwo i z uśmiechem dzieli się opowieścią o starszym bracie Igorze, który sam trenuje pikę nożną.

 - Swego czasu brat się z ironią wypowiadał na temat mojego sportu, ale niezłośliwie, droczył się – opowiada Zuzia. – Śmiał się, że powinni mi w ringu utrzeć nosa. Troszkę to wywróżył, ale tak naprawdę podczas walk wszystko obserwował, kibicował mi i walczył razem ze mną, siedząc przed komputerem. Wszyscy w naszej rodzinie jesteśmy przyjaciółmi i czasami taki smaczek między rodzeństwem dodaje uroku.

Zuzia świetnie łączy naukę ze sportem. Czasami na wszystko jest niewiele czasu, ale grono życzliwych ludzi łącznie z wyrozumiałymi nauczycielami pozwala uwierzyć w każde jutro. Zuzanna nie ma w szkole żadnych problemów, jest ze wszystkim na bieżąco. W planach ma kolejne starty, ale na konkrety przyjdzie dopiero czas.

 - Chcę podziękować nauczycielom, dyrekcji szkoły, swojej klasie ósmej i rodzinie za wielkie wsparcie; bez was nie osiągnęłabym sukcesu – mówi na koniec Zuzia Ligman. – Wdzięczna jestem trenerowi Marcinowi, Klaudii, dwóm Mikołajom, Kasi za doping, przyjaźń, szczerą życzliwość.

((red.))

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%