Od początku do końca pierwszy team JK Bysław prowadził i do ostatniego, trzeciego turnieju owego prowadzenia nie oddał. Mając takiego lidera, jak Adam Hennik, który błyszczy formą także poza własnym torem choćby w Turnieju Miast, JK Bysław I kroczył pewnie do zwycięstwa. Ostatni turniej był zaskakujący i trzeba było wstrzymać się z klasyfikacją, by poprawnie ustalić ostateczną kolejność na podium.
Po fazie zasadniczej i zmianie regulaminowej dotyczącej fazy play-off, gdy rywalizację nadal toczyły wszystkie zespoły w lidze, trzy turnieje miały decydować o miejscach na podium. Czy trzy do dużo, czy mało? W opinii samych zawodników na pewno za mało, bo ta liga jest już tradycją, w dodatku tradycją powszechnie lubianą i podnoszącą z roku na rok swój sportowy poziom.
Ostatni turniej odbył się w sobotnie popołudnie (14 marca) i zgromadził sporo nie tylko samych grających. Towarzyszyły im całe rodziny, trzy pokolenia. Kręglarze na torach zrobili swoje - każdy oddał po piętnaście rzutów na czterech torach, po czym zaczęły się cichsze albo głośniejsze spekulacje co do ostatecznych wyników. Jedni byli z nich zadowoleni, inni nie, ale sam rytm turnieju nie różnił się niczym innym od poprzednich, bo w trakcie kulania nikt nie myślał o dekoracji, tylko skupiał się na kierowaniu kuli w tzw .uliczkę.
O ile w fazie play-off strącone kręgle przekładają się na punkty drużynowe i same później stanowią mniej ważny element w klasyfikacji, o tyle niezwykle ciekawa sytuacja po ostatniej rywalizacji sprawiła, że właśnie kręgle trzeba było drobiazgowo liczyć, by sprawiedliwie i według regulaminu rozdzielić miejsca na podium.
Po ostatnim rzucie i podsumowaniu rywalizacji na ostatnim torze dekoracja się lekko przeciągnęła, gdyż na wszystkich czekała niespodzianka. Otóż co prawda JK Bysław I był poza zasięgiem i pewny swego, ale zaraz za plecami triumfatorów aż trzy zespoły zgromadziły po 38 punktów. Sędzina Paulina Hennik, którą wspomagała na poprzednich turniejach Ewa Iwicka, szybko rozwiązała niewiadomą. Regulamin przewidywał w takiej sytuacji, że wyżej zostaje sklasyfikowany zespół, który w trzech turniejach fazy play-off zgromadził większa liczbę kręgli. Prosta zasada rozwiała wszelkie wątpliwości i każdy już znał odpowiedź, które teamu staną na drugim i trzecim miejscu podium, a który będzie zaraz za pudłem.
Na takim rozwiązaniu chyba najbardziej skorzystał Speedway Team, który ostatecznie zajął drugie miejsce w lidze, a w toku całych zmagań krążył nieco niżej w zestawieniach. Z kolei stracił sporo OSiR, który w lidze spisywał się rewelacyjnie, a w ostatnim turnieju zabrakło po prostu kręgli do zajęcia drugiego miejsca.
Podczas dekoracji wyróżniono dwoje Tucholan, którzy podczas ostatniego Turnieju Miast w stolicy Borów zajęli wysokie miejsca na podium. Byli to Natalia Ostrowska i Adam Hennik. Przypominamy, że ten ostatni jest liderem klasyfikacji generalnej Turnieju Miast. W kręgielni pojawił się dyrektor tucholskiego OSiR-u Wojciech Kociński, który z Pauliną Hennik wręczył puchary najlepszym teamom. Wielu zawodników wyraziło na rozejście się żal, że teraz na rozgrywki trzeba czekać aż do jesieni. Wtedy znów kręgielnia zatętni życiem - lokalni miłośnicy kręgli wrócą na tory.
I miejsce - JK Bysław I (47 pkt.)
II miejsce - Speedway Team (38 pkt., 3121 kręgli)
III miejsce - OSiR (38 pkt., 3096 kręgli)
IV miejsce - JK Bysław II (38 pkt, 3084 kręgle)
V miejsce - Hydromat I (33 pkt.)
VI miejsce - Hydrobig (18 pkt.)
[FOTORELACJA]5286[/FOTORELACJA]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz