Młodzi Tucholanki walczą na kolejnym szczeblu mistrzostw Polski. Wrocławianki zostały zwyciężczyniami w pierwszym meczu, ale drugi set dał emocje niesamowite. Ten czas gry obfitował w dużo dobrych akcji i zmienne prowadzenie. Kolejne mecze już w najbliższym czasie - jutro przed południem i po południu.
EWL Volley Wrocław - MLKS Tucholanka Europrojekt Tuchola 2:0 (25:12, 25:21)
Przestronna hala wrocławska gościła w pierwszym meczu kolejny raz dwie zupełnie nieznane sobie zespoły młodziczek. Tucholanki stanęły przed szansą walki o awans do półfinału mistrzostw Polski. Nie jest to jednak łatwa sprawa i każdy w tucholskim sztabie to dobrze wiedział. Klub kibica jak zawsze grzmiał z trybun i to na pewno było dużym wsparciem dla Borowiaczek.
Pierwszy set zaczął się fatalnie dla Borowiaczek. Zanim przetarły oczy i odnalazły się na parkiecie, miały już pięć punktów straty. Siatkarki Ewy Domjan stały w miejscu, nie potrafiły przeprowadzić akcji z końcowym atakiem na tyle skutecznym, by piłka wbiła się we wrocławski parkiet. Wreszcie dwa punkty z rzędu dały przebłysk podjęcia walki. Zepsute zagrywki sprawiły, że straty nie były nadrobione i set zaczął uciekać, z kolei Wrocławianki rosły w siłę i były coraz pewniejsze siebie pd siatką. Głównym problemem Tucholanek była mała siła w ataku. Piłka lecąca w parkiet rywalek była broniona na wszelkie sposoby. Zagrywka Agaty Spicy potrafiła odrzucić przeciwniczki od siatki, jednak to nie wystarczyło. Połowa seta to wymiana punkt za punkt, zaś później powiększająca się supremacja Wrocławianek. Tucholanki grały zbyt bojaźliwie, niepewnie, jakby bez wiary, choć każdy punkt przynosił radość. W tej części meczu gospodynie była zdecydowanie lepsze.
Zupełnie odmiennie, niż pierwszy, zaczął się set drugi. Tym razem falstart zanotowały Wrocławianki. Wykorzystanie błędu i świetny blok pozwolił uwierzyć, że ten set może być solidną drogą do tie-breaka. Wyraźnie było widać, że Borowiaczki są bardziej pewne siebie i śmielej już wyglądał atak znad siatki. Gospodynie jednak wzięły się do pracy i doprowadziły do remisu. Mało tego - poszły za ciosem i wpędziły Tucholanki w poważny kryzys, bo seria punktów wyprowadziła zawodniczki z Dolnego Śląska na prowadzenie. Wrocławianki prowadziły już 10:5 i wszystko szło w kierunku powtórki z pierwszej odsłony.
Kolejny zwrot akcji w tym secie to odrabianie strat przez Tucholanki. Dziewczęta wzięły się w garść, wrzuciły drugi bieg i teraz sytuacja się odwróciła - Wrocławianki miały problem ze zdobywaniem punktów. Przyjezdne nadrobiły stratę i set znów był wielką niewiadomą. Do stanu 16:16 wciąż Tucholanki były na fali wznoszącej, a emocje były niesamowite. Przełom nastąpił po siedemnastym oczku, gdy znów falowo zaczęły dominować Wrocławianki. Jeszcze przy wyniku 20:19 nikt nie oglądał na siedząco tego seta, ale końcówka to efektywna i precyzyjniejsza gra gospodyń. Wygrały one drugą część, a Tucholanki na pewno nie mogą sobie zarzucić braki chęci do walki - mamy na uwadze drugi set.
Uwaga! Mecze Tucholanek na żywo są dostępne na platformie Youtube. Relację live prowadzi kanał volleyw2. Mecze w niedzielę o 10.00 i 15.30.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz