Zamknij

Tucholanka nie dała szans Rawysowi! RELACJA I GALERIA ZDJĘĆ

13:34, 02.09.2021 | Tekst i fot. Michał Bełdzikowski
Skomentuj
REKLAMA

W środowym spotkaniu w ramach Okręgowego Pucharu Polski, Tucholanka Tuchola zwyciężyła z Rawysem CEO Raciąż. Rawys okazał się tego dnia o klasę gorszy od Tucholanki. Tucholanie zdominowali przebieg spotkania, a raciążanie nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki.

Tucholanka Tuchola – Rawys CEO Raciąż 4:0 (3:0) Bramki: Hoffmann (5, 32,72), Budzyński (27)

Tucholanka: Kęsik, Schroeder (82 Świetlik), Reda, Deja, Rostankowski, Budzyński, Materac, Prądzyński (71 Chałat), Krygowski (88 Kołodziejski), Hoffmann (82 Topoliński), Nitka
Rawys CEO Raciąż: Gibas, Nalewaj (kontuzja 82), A. Wera (71 Suwalski), P. Wera, Schreiber, Krajna (45 Brzeziński), M. Pril (45 A. Prill), Fojut, Mocek, Rybacki, Pieczka (51 Kęsik)


Chociaż w tym roku obie lokalne drużyny nie rywalizują ze sobą w lidze, to los skrzyżował ich w ramach Pucharu Polski. Naturalnym faworytem wydawała się drużyna Rawysa CEO Raciąż, która występuje szczebel wyżej. Tucholanka podchodziła do spotkania bardzo zmotywowana i zaraz po ligowym przełamaniu z Victorią Niemcz. Natomiast raciążanie zremisowali w spotkaniu z Elaną II Toruń na trudnym terenie. Początek spotkania nie rozpoczął się najlepiej dla przyjezdnych. Szybko gospodarze wywalczyli rzut rożny. Najpierw po dośrodkowaniu bliski szczęścia był Szymon Reda. Po chwili dośrodkowanie Krzysztofa Budzyńskiego wykorzystał Arkadiusz Hoffmann. Szybki gol wstrząsnął gośćmi, którzy próbowali od tego momentu odrobić straty. Nawet szybko stanęli przed szansą wyrównania rezultatu. Błąd Redy próbował wykorzystać Dominik Rybacki. Niestety jego uderzenie minęło się z celem o niewielką odległość. Od tego momentu gra zwolniła, a inicjatywę powoli zaczęli przejmować goście. Matuesz Pril starał się jak mógł rozgrywać, ale tego dnia w drużynie Rawysa królowała nerwowość i niedokładność. Po nieco kwadransie gry podopieczni Przemysława Talarka doszli do kolejnej sytuacji bramkowej. Dobra akcja kombinacyjna i bramkę mógł zdobyć Adrian Pieczka, który jednak nie umieścił piłki w siatce. Po chwili świetnym odbiorem pod bramką Tucholanki popisał się Rybacki. Skrzydłowy wpadł w pole karne i wycofał na linię szesnastki. Adresatem podania był Pieczka, który skiksował i nie trafił w piłkę. Tucholanie nie pozostawali dłużni i postanowili skontrować. Dobry odbiór uruchomił szybki atak, który na chwilę się zatrzymał. Futbolówkę otrzymał Mateusz Materac, który prostopadłym podaniem uruchomił Hoffmanna. Ten zgrał do środka, gdzie już czyhał Budzyński. Skrzydłowy kopnął precyzyjnie, jednak jego uderzenie sparował do boku Kacper Gibas. Budzyński jako pierwszy dopadł do bezpańskiej piłki i z ostrego kąta pokonał golkipera Rawysa. świetnym podaniem popisał się Paweł Prądzyński, jednak Hoffmann tym razem musiał uznać wyższość golkipera gości. Po upływie 120 sekund miała miejsce analogiczna sytuacja, jednak piłkę dogrywał Patryk Nitka. Tym razem Hoffmann już się nie pomylił i pokonał bezradnego bramkarza Rawysa. Do końca połowy to Tucholanka miała inicjatywę na boisku. Grali dobrze wysokim tempem i przede wszystkim bardzo mądrze. Raciążanie tego dnia byli o klasę gorsi od swojego rywala.

Próby Rawysa, gol Tucholanki

Było wiadome, że na drugą połowę spotkania Rawys musi wyjść odważniej. Przemysław Talarek postanowił zmienić dwóch zawodników. Raciążanie zaczęli mieć przewagę optyczną, jednak dochodzenie do okazji bramkowych było bardzo trudne. Jedną z nich miał Adam Wera, który wparował w pole karne Tucholanki. Górą okazał się Wiktor Kęsik, który skrócił kąt atakującemu. Po chwili Rybacki stanął przed kolejną okazją w tym meczu. Ograł na zamach Jakuba Rostankowskiego i uderzył w kierunku bramki. Po raz kolejny lepszy okazał się kapitan Tucholanki – Wiktor Kęsik. Tucholanka próbowała się odgryzać, jednak nie stwarzała sobie długimi fragmentami czystych okazji. Do czasu, gdy sędzia nie odgwizdał faulu niedaleko pola karnego Raciążan. Do piłki podszedł Artur Deja, który huknął po ziemi. Jego uderzenie zablokował obrońca Rawysa, ale piłkę przejął Hoffmann. Napastnik Tucholanki uderzył sprytnie i skompletował tego dnia hat-tricka. Raciążanie próbowali jeszcze zdobyć bramkę honorową, jednak nie udała im się ta sztuka do końca meczu. Niedobrą informacją dla przyjezdnych było zdarzenie z 74 minuty spotkania. Piotr Nalewaj ucierpiał, przy wykonywaniu wślizgu, a efektem tego było jego wymuszone zejście z boiska.

Lekcja

Tucholanka rozegrała świetny mecz, a na szczególne pochwały zasłużył Materac. Ten młody środkowy pomocnik dobrze regulował tempo gry i znakomicie odnajdywał się w pojedynkach z rywalami. Gospodarze udzielili lekcji futbolu gościom, a dwa ostatnie spotkania pokazują, że Tucholanka wraca do wysokiej dyspozycji. Natomiast goście wyglądali jakby “nie dojechali” na spotkanie. Mało składnej gry, wiele pretensji i niedokładności, oby do meczu ze Startem Warlubie to się zmieniło.

Niedługo Tucholanka pozna kolejnego rywala w III już rundzie Okręgowego Pucharu Polski.

(Tekst i fot. Michał Bełdzikowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

RTSRTS

1 0

A klasa to podwórkowa liga. Wstyd, że gra w niej zespół z Tucholi powinni grać w 4 lidze. 18:09, 02.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

annaaannaa

0 0

'Szukam mężczyzny na namiętne spotkania. Mam 24 lat i zgrabne ciało,
moje nagie zdjęcia i kontakt na stronie:

www.zakazaneserca.pl
__ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __
Wyszukaj mnie po niku: Andzia-isex napisz do mnie lub
zadzwoń o każdej porze, odpisuje zazwyczaj do 5 minut, czekam. 14:09, 03.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%