Nie zadziwiał nikogo potężny doping w hali tucholskiego OSiR-u, bo akurat te rozgrywki toczone dość nietypowo, bo niemal w środku tygodnia, dla trzech drużyn z województwa były arcyważne. Jeden z zespołów miał dołączyć do trzech już czekających w ścisłym finale wojewódzkim. Wcześnie tego dokonały juniorki młodsze Dariusza Wnękowicza, teraz nadszedł czas na sprawdzian młodziczek Ewy Domjan. Dodajmy: sprawdzian zdany na szóstkę - bez straconego seta.
Nadspodziewanie łatwo Borowiaczki poradziły sobie z siatkarkami znad Brdy. Co prawda zespół z Bydgoszczy nie był pierwszą reprezentacją, ale mimo wszystko sam klub już zobowiązuje. Tucholanki przebojowo rozpoczęły ten mecz i w pierwszym secie stosunkowo małym nakładem sił wypracowały przewagę nad rywalkami. Świetna zagrywka Wiktorii Cybulskiej odrzuciła Bydgoszczanki od siatki. Przez to nie potrafiły one wyprowadzić skutecznego ataku. Z kolei po tucholskiej stronie siatki serwisy z przeciwnej strony były przyjmowane pewnie, precyzyjnie i piłka trafiała wprost na rozgrywającą. Tucholanki nie oddały do końca seta przewagi i pewnie wygrały.
W drugim secie do ósmego punktu trwała równomierna wymiana siatkarskich ciosów. Wydawało się, że goście zwarli szyki i zmotywowali się na tyle, by doprowadzić dzięki wygranej w tym secie do tie-breaka. Wkrótce jednak Bydgoszczanki straciły impet, wypadły z rytmu i zostawały w tyle z punktami. Borowiaczki grały pewnie, przebojowo, czerpały radość z samej gry, cieszyły się jak szalone z każdego punktu, a trybuny były dla nich wsparciem i echem. Wygrana w tym meczu dała szansę na wygranie całego turnieju, ale na drodze ku temu stał jeszcze zespół z Torunia.
Już pierwsza zagrywka i as Tucholanek wskazał zwycięzcę tego meczu i całego turnieju, ale w tamtej chwili wszystko było niewiadomą. Zagrywką rozbiła w pierwszej akcji Bydgoszczanki Zofia Iwicka i ta siatkarka - wspominamy to nie po raz pierwszy - notuje rewelacyjny powrót po kontuzji. Tucholanki wyszły na prowadzenie, a Torunianki psuły często zagrywkę, były nieskupione i nieco chaotycznie ganiały po parkiecie. Co z tego, skoro za kilka minut z grą stanęły gospodynie i nastąpił remis 11:11. Druga faza seta to okres uważnej gry po rozmowie z trenerką Ewą Domjan, która wzięła czas. Tucholanki nie pozwoliły rywalkom na skuteczną grę przy taśmie i wygrały seta z bezpieczną przewagą.
Nie po myśli Borowiaczek układał się z początku drugi set. Dziewczęta znad Wisły wzięły się w garść i poprawiły swoją grę na tyle, by do połowy seta prowadzić nieprzerwanie dwoma oczkami. Zapowiadał się zacięty set, jednak przełom nastąpił, gdy zagrywkę przejęły Tucholanki, a piłkę w reku trzymała Zofia Iwicka. To ta siatkarka zdobyła pięć punktów z rzędu, rozbijając gości serwisem. Ze skrzydła rewelacyjnie atakowała Agata Spica i był to klucz do zwycięstwa. Nie było słabych ogniw w składzie Borowiaczek. To one były najlepszą drużyną tego turnieju i uzyskały awans do ścisłego finału wojewódzkiego.
Nie będą miały wiele czasu na odpoczynek, gdyż ten nastąpi już w sobotę w Bydgoszczy. Siatkarki ze stolicy Borów nie będą miały łatwego zadania, ale nie pozostają bez szans w starciu z trzema najlepszymi teamami w kujawsko - pomorskim.
FOTORELACJA:
[FOTORELACJA]5208[/FOTORELACJA]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz