Nie zmienia się zdrowe, praktyczne i aktywne podejście do kwestii noworocznej piłkarzy TKP.
Mocno byli zdziwieni nieliczni spacerowicze, którzy obok ogrodzenia bocznego boiska Ośrodka Sportu i Rekreacji w Tucholi szli w stronę Głęboczka. Nie dość, że miasto zazwyczaj jest zamarłe w tym dniu, to jeszcze zimno i wiatr nie zachęcają do wyjścia. Ludzie biegający za piłką 1 stycznia dla wielu mogą stanowić widok dość osobliwy, ale kto zna piłkarzy TKP, ten wie, iż oni już w sylwestra omawiają taktykę na mecz noworoczny.
Frekwencja była świetna i na mecz stawiło się niecała trzydziestka piłkarzy. Wśród nich byli nie tylko obecni grający w klasie B. Pojawili się tez trenerzy Tucholanki, niegdysiejsi piłkarze, przyjaciele. Sędziował im Jacek Jeziorski. Dwie kwestie zasługują na uwagę: po pierwsze - nie było ławki rezerwowych, zatem nikt nie odpoczywał, a pełne boisko nie dopuściło do tłoku na murawie; po wtóre - panowie zagrali dwa razy po 45 minut, więc mecz w pełnym wymiarze czasowym i poza ligowym rytmem, w czasie długiej przerwy treningowej. Tym bardziej w takich warunkach pogodowych ich gra jest imponująca. Sportowcy zaczęli mecz z uśmiechem i w równie szampańskim nastroju go ukończyli.
Oczywiście nie wszystko idealnie wychodziło, a sędzia, będąc bez bocznych asystentów, zażartował, że w grze dopuszcza pięciometrowe spalone. Nikt się nie kłócił, gdy oko arbitra nie zawsze zdążyło w akcji z wyliczeniem owego marginesu błędu, a bramek padło mnóstwo. Po pierwszej połowie meczu drużyn podzielonych na tych w plastronach i "kolorowych" padł remis 3:3. Zmieniali się bramkarze, zmieniali się tez piłkarze na różnych pozycjach. Bramki niejeden raz padały po świetnych asystach, z czego byli szczególnie dumni właśnie dogrywający piłkę do strzelców goli.
Podobnie jak w meczu KS-u Żalno, także tu musiał znaleźć się pierwszy strzelec w nowym roku. Był nim Jakub Glazik. Także on strzelił celnie drugi raz, zaś po przerwie gole wysypały się jak z worka. Bramkarzy pokonali też: Arkadiusz Jarząbek, Jacek Rembisz, Gracjan Pilarski, Paweł Kukielski, Konrad Łyczywek, Mikołaj Ginter, Karol Piechowski, Damian Nowacki, Paweł Gwizdała.
- Bez kontuzji dotrwaliśmy do końca, a był to czysty mecz jak każdy w Nowym Roku - podsumował Jacek Jeziorski. - Widać, że chłopaki są głodni gry bez względu na to, jak intensywnie świętowali sylwestra. Duch w narodzie nie ginie, co widać po frekwencji. Oczywiście liga to zupełnie inna sprawa, bo w tym meczu chodzi o integrację i aktywną zabawę. Nie wyobrażamy sobie jakiegokolwiek Nowego Roku bez nas na murawie. Oby tak jak najdłużej. Wszystkiego dobrego w nowym roku.
[FOTORELACJA]5108[/FOTORELACJA]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz