Zamknij

Tosia Rogalska: Koniec sezonu na gali PZM! W przyszłym roku moc urośnie! / TEKST

12:54, 25.12.2022 (pp), Jarosław Kania Aktualizacja: 12:55, 25.12.2022
Skomentuj Tosia Rogalska już myślami o sezonie 2023. Fot. nadesłane Tosia Rogalska już myślami o sezonie 2023. Fot. nadesłane

Galą w Centrum Olimpijskim w Warszawie oficjalnie zakończył się tegoroczny sezon motocyklowy. Podczas wydarzenia organizowanego przez Polski Związek Motorowy swój moment miała Antonina Rogalska, popularna Tosia. 

Niżej podsumowujemy występy Antoni Rogalskiej w ramach wyścigów Pucharu Polski. Wisienką na torcie dla młodej sportsmenki jest natomiast wydarzenie z ostatnich dni. W sobotę 17 grudnia popularna Tosia miała zaszczyt uczestniczyć w oficjalnym zakończeniu sezonu 2022 sportu motocyklowego. Gala Polskiego Związku Motorowego miała miejsce w Centrum Olimpijskim PKOI w Warszawie. Podczas gali, która skupia najlepszych zawodników i zawodniczki sportów motorowych, Rogalska odebrała tytuł i puchar wicemistrzyni Polski w klasie Pit Ladies Mini Motocykle Pit Bike SM. Oprócz tego młoda zawodniczka mieszkająca na co dzień  w Cekcynie otrzymała gratulacje i podziękowania ze strony zarządu PZM Bydgoszcz. Na zdjęcia Rogalska w towarzystwie rodziców i podczas wręczenia pucharu za wicemistrzostwo Polski.

Antonina Rogalska ma rok startów za sobą. Utytułowana cekcynianka swoim sportowym doświadczeniem obdzieliłaby niejednego dorosłego. Teraz nadszedł czas na podsumowania. 

Toruń, dwa razy Bydgoszcz i raz Kisielin. Cztery etapy startów w Pucharze Polski nie poszły po myśli teamu rodziny Rogalskich. Niedorosła sportsmenka startuje w kategorii ladies, gdzie jest bodajże jedną z najmłodszych zawodniczek. Wiążę się to z faktem, że trzeba na torze walczyć o sukces z dorosłymi, co zresztą Antonia Rogalska czyni bez kompleksów. Jazda po asfaltowym torze w wyścigach klasy pit bike nie jest łatwa z wielu powodów, szczególnie jeśli chodzi o stan toru, jego specyfikę i warunki pogodowe. 

Przekonała się o tym Borowiaczka w trakcie pierwszego startu w ramach Pucharu Polski Pit Bike. W maju startowała w Toruniu i zbieg pechowych okoliczności sprawił, że po pierwsze Tosia niepomyślnie weszła w cykl, a po wtóre zaważył on na późniejszych wynikach Tosi. W Toruniu zanotowała ona upadek na jednym z zakrętów i jej ojciec Karol wbrew regulaminowi wbiegł na tor, by pomóc córce. Zakończyło się to dyskwalifikacją i trudno tu winić kogokolwiek, bo ustalenia regulaminowe muszą obowiązywać, zaś odruchowe pojawienie się kogoś z bliskich na torze jest zrozumiałe. Najważniejsze, że skończyło się na strachu i bez kontuzji. 

W drugich zawodach (Kisielin koło Zielonej Góry) Tosia zaprezentowała się poprawnie, zajmując drugie miejsce. Należy pamiętać, że do ogólnej punktacji na koniec dodaje się punkty za najlepszy czas w kwalifikacjach.

 - Bardzo lubię tamtejszy tor - opowiada Tosia. - Są tam długie zakręty, bezpieczne proste, pewnie się czuję na tej nawierzchni. Opony świetnie kleją się do asfaltu. Tego dnia jednak upał był udręką. Czerwcowe słońce i ciasny kombinezon sprawiły, że po wyścigu prawie zemdlałam. 

Po dwóch turniejach Borowiaczka zajmowała miejsce w środku stawki kobiet walczących o Puchar Polski. 

Bydgoszcz: ten tor niekoniecznie 

Dwa ostatnie starty (w lipcu i październiku) krajowego pucharu odbyły się blisko, bo nad Brdą. Co z tego, że podróż na zawody nie jest męcząca, bo krótka, skoro sam obiekt, po którym śmiga się motocyklem, nie jest po prostu lubiany. A ów brak zgrania się z torem przekłada się wprost na rezultat. 

- Nigdy nie przepadałam za tym torem, choć to tylko godzina drogi z domu - wyznaje Tosia. - Źle mi się tu jeździ, jest zakręt za zakrętem, brak pewności ogranicza chyba nie tylko mnie. Nie można rozwinąć prędkości i po prostu się pościgać. 

Zawodniczka nie kryje, że ten start, który zakończyła na trzecim miejscu, nie wyszedł jej. Zabrakło zacięcia, zadziorności. Nie było iskry, napięcia przed startem. Można byłoby rzec, że zawody się po prostu odbyły. 

Drugi bydgoski start zawodniczki z Cekcyna zakończył się czwartym miejscem. Tosia twierdzi, że miała na to wpływ postawa rywalek, które akurat w tym turnieju jechały bezpardonowo i ryzykownie. W dodatku cekcynianka wiedziała, że już nie jest w stanie skutecznie powalczyć o wysoką pozycję w Pucharze Polski. 

 - Odpuściłam, bo nie chciałam ryzykować zdrowiem - komentuje mała sportsmenka. - Dokuczało mi lekko kolano, co odczuwałam na zakrętach, dlatego jechałam zachowawczo, bez zrywów. Wtedy czułam, że na cały sezon pucharowy wpływ miała pierwsza jazda w Toruniu. Los się zawziął i nic nie byłam w stanie zrobić. 

Nowa yamaha w boksie i ważna decyzja 

Antonina wespół z rodzicami i trenerem zadecydowała, że w nadchodzącym roku zrezygnuje ze startów w Pucharze Polski. Złożyło się na to kilka przyczyn. 

 - Tosia jest w tej chwili nie tylko sportsmenką, ale też uczennicą - wypowiada się Iwona Rogalska, matka Tosi. - Poza startami Tośka zaangażowana jest w szereg przedsięwzięć, które na etapie jej uczęszczania do ósmej klasy są ważne. Trzeba rozejrzeć się dokoła w związku z zakończeniem podstawówki. Co dalej? Wybór szkoły to istotna sprawa. 

Antonina nie ma problemów w szkole, ale na pewno jest w ważnym momencie swojej edukacji. Tymczasem już w stajni moto Rogalskich stoi już sprawdzona i objechana Yamaha R3. To na tym motocyklu Tosia będzie startowała w nowym roku. Na pewno będzie to udział w mistrzostwach Polski i mistrzostwach Śląska. W związku z tymi drugimi w grę wchodzą też starty na torach w Czechach. Tak nadchodzący rok będzie na pewno bogaty w starty nie tylko na torach, ale też w prywatnym życiu młodej zawodniczki z Cekcyna. 

((pp), Jarosław Kania)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%