W ubiegłym roku na terenie powiatu tucholskiego doszło do 133 pożarów, z czego aż 66 w budynkach mieszkalnych. To właśnie dlatego komendant KP PSP w Tucholi apeluje o większą ostrożność i zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo w najbliższym otoczeniu.
Temat bezpieczeństwa przeciwpożarowego był jednym z punktów marcowej sesji Rady Powiatu Tucholskiego. Radni zapoznali się ze sprawozdaniem za 2025 rok oraz wysłuchali informacji przedstawionych przez komendanta Arkadiusza Krolla. Jak podkreślono, w porównaniu z 2024 rokiem liczba interwencji strażackich spadła o ponad 30 proc. Odnotowano również około 5-procentowy spadek liczby pożarów, ponad 36-procentowy spadek liczby miejscowych zagrożeń oraz o 17 proc. mniej alarmów fałszywych.
Powiedzielibyśmy – bardzo dobre statystyki, aczkolwiek w kwestii wyjaśnienia od razu powiem, że sytuacja,jeśli chodzi o zagrożenia w powiecie, jest w miarę stabilna. Ta mniejsza liczba o około 30 proc. m.in. spowodowana jest zmianą podejścia do interwencji związanych z owadami błonkoskrzydłymi. Zmieniliśmy też podejście do ewidencjonowania zabezpieczeń imprez lokalnych. Nie ewidencjonujemy już zabezpieczeń, najczęściej wykonywanych przez druhów z jednostek OSP, takich jak festyny, dożynki czy inne lokalne wydarzenia jako zabezpieczenia przeciwpożarowe. Jedyną imprezą masową, w świetle obowiązujących przepisów, był koncert podczas Dni Borów Tucholskich
– informował Arkadiusz Kroll.
„Sami gotujemy sobie taki los”
Mimo spadków w statystykach liczba pożarów utrzymuje się od lat na podobnym poziomie – od 120 do 150 rocznie. W ubiegłym roku strażacy interweniowali przy 133 pożarach. Niepokój budzi jednak fakt, że aż połowa z nich dotyczyła budynków mieszkalnych.
Przyczyny powstawania pożarów? W ponad połowie należy do nich niewłaściwa eksploatacja urządzeń grzewczych. Do tego dochodzi nieostrożne obchodzenie się z ogniem przez ludzi.
Niestety sami sobie gotujemy taki los – nie dbamy o własne bezpieczeństwo w domach i mieszkaniach.Tu apel do nas wszystkich, aby zwrócić uwagę na własne podwórko.Tam czujemy się najbezpieczniej, a okazuje się, że to właśnie tam najczęściej jesteśmy narażeni na niebezpieczeństwo związane z pożarem
– apelował Arkadiusz Kroll.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz