Na stacji kolejowej Pruszcz-Bagienica znów zrobiło się na chwilę tłoczno. Stary budynek dworca wypełnił się ludźmi, przed budynkiem gwar, a na torze przy pierwszym peronie pojawił się pociąg. W tym miejscu na nowo pojawiło się życie, chociaż na jeden dzień. Mieszkańcy walczą o to, żeby stacja ożyła na dłużej.
Wszystko to za sprawą organizatorów dziewiątej już edycji festynu kolejarskiego „Zapomniana Stacja”. Impreza odbyła się w sobotę, 27 lipca. Spotkanie na opuszczonej stacji było gratką nie tylko dla miłośników kolejnictwa, ale na pewno po dniu spędzonym w tym miejscu można było zainteresować się koleją i jej historią.
O godz. 16.10 na zardzewiałe, pamiętające lata ubiegłego wieku tory wjechał pociąg specjalny relacji Tuchola – Pruszcz. W starym budynku dworca, który niesie ze sobą czar dawnych lat, zorganizowano wystawę pamiątek kolejarskich i modeli pojazdów szynowych. Tam też każdy mógł poznać historię stacji i wsi lub podziwiać wystawę „FOT-KOL urok (nie) zapomnianego szlaku kolejowego”. Dodatkowo w kasie biletowej zorganizowano stoisko z pamiątkami, a w salce pouczeń siłownię. Jeśli mowa o wysiłku fizycznym, trzeba wspomnieć o kolejnej atrakcji, dzięki której mogliśmy cofnąć się do kolejarskiej przeszłości – przejażdżki drezynami ręcznymi. Komu nadal atrakcji było mało, mógł udać się na peron 9 i 3/4, gdzie czekały gry i zabawy sprawnościowe zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Na parkingu obok dworca zorganizowano również miniwystawę aut zabytkowych.
Zbierali podpisy o przywrócenie ruchu kolejowego
Bardzo ważną inicjatywą, którą koniecznie trzeba zaznaczyć, było zbieranie podpisów pod wnioskiem o przywrócenie ruchu kolejowego na opuszczonej trasie, tak aby mieszkańcy mogli swobodnie podróżować między Pruszczem a Tucholą.
Jeśli ktoś chciał dogłębnie poznać historię całej wioski kolejarskiej, miał na to okazję podczas zwiedzania z przewodnikiem obiektów dworca kolejowego. Była to wycieczka przenosząca sto lat wstecz, kiedy to cały kompleks budynków zaczął powstawać. Zwiedzający przyglądali się temu, jak żyli i pracowali kolejarze z Pruszcza. Przewodnik oprowadził chętnych po: osiedlu kolejarskim, gdzie w latachświetności stacji mieszkało blisko 100 osób, pralni i maglu, olejowni, lokomotywowni, obrotnicy i wieży ciśnień, która niestety od dwóch lat jest zamknięta z powodu złego stanu technicznego – jedna ze ścian grozi zawaleniem. Wycieczka ta pokazała dwie strony stacji. Jest to przepiękne miejsce, o dużych możliwościach tak komunikacyjnych, jak i turystycznych. Z drugiej strony kompleks budynków z roku na rok popada w coraz większą ruinę.
Rower na loterii
Dodajmy, że na festynie nie zabrakło pokazów artystycznych. O tę część imprezy zadbał gostycyński GOK. Na scenie pojawiły się solistki i soliści z domu kultury, grupy taneczne, kabaret „Miodzio” z Wielkiego Mędromierza, a także zespół wokalny „Septet”. Zorganizowano loterię fantową, w której główną nagrodą był rower górski.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz