Na stacji kolejowej Pruszcz-Bagienica znów zrobiło się na chwilę tłoczno. Stary budynek dworca wypełnił się ludźmi, przed budynkiem gwar, a na torze przy pierwszym peronie pojawił się pociąg. W tym miejscu na nowo pojawiło się życie, chociaż na jeden dzień. Mieszkańcy walczą o to, żeby stacja ożyła na dłużej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz