Wiadomości

Zamknij

Pożegnanie księdza Jerzego WSPOMNIENIA

(red) 14:51, 28.06.2013 Aktualizacja: 18:32, 21.10.2025
2 Pożegnanie księdza Jerzego WSPOMNIENIA

Jego odejście to ogromna, niepowetowana strata. Żeby pojąć, jak wyjątkową postacią był ks. Jerzy Woźniak, trzeba byłoby przede wszystkim Go poznać i dopiero wtedy przybliżyć sobie jego imponujący życiorys oraz posłuchać opowieści ludzi, którzy z nim żyli. Dziś możliwe jest już tylko to drugie, a my chociaż w pewnym stopniu umożliwiamy to naszym czytelnikom.

– Prowadzimy postępowanie w sprawie śmierci księdza. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że był on człowiekiem bardzo dbającym o tężyznę fizyczną i dużo pływał. Tym razem jednak najprawdopodobniej wypłynął za daleko i nie dał rady wrócić do brzegu. Na obecnym etapie nie mamy żadnych podstaw do przypuszczania, iż w tym przypadku doszło do jakiegokolwiek przestępstwa – mówi Krzysztof Ziehlke, tucholski prokurator rejonowy po utonięciu księdza Jerzego Woźniaka z Bysławka. Ta tragedia stała się w zeszłym tygodniu, dokładnie w środę po południu. Jeszcze tego samego dnia rozmawialiśmy z Pawłem Urbanem, strażakiem, który będąc „w cywilu” był jednym z pierwszych ratujących księdza.

– Ratowałem go oczywiście nie tylko ja, ale robiły to też inne służby, którym udało się dotrzeć na miejsce – to trzeba podkreślić. Po tym jak go wyciągnęliśmy, podjęliśmy reanimację. Trwała 45 minut. Niestety, nie udało się go uratować – opowiadał nam wtedy Paweł Urban.

Dziś jesteśmy już po pogrzebie księdza Jerzego, a na naszych łamach żegnają Go m.in. mieszkańcy Bysławka, którym był bardzo bliski.

Życiorys ks. kapelana Jerzego Woźniaka

Ks. Jerzy Woźniak urodził się 24 października 1949 roku w Krasnem koło Rzeszowa. Mając 18 lat wstąpił do Zgromadzenia Księży Misjonarzy. Śluby złożył 8 grudnia 1972 roku, święcenia diakonatu otrzymał 9 czerwca 1973 roku z rąk ks. biskupa Stanisława Smoleńskiego, a święcenia kapłańskie przyjął 21 czerwca 1975 roku z rąk ks. biskupa Albina Małysiaka. Swoją pierwszą placówkę objął w Odporyszowie, dokąd został wysłany jako katecheta. Były to lata 1975-1976. Następnym jego przystankiem okazał się Żmigród – obecne województwo dolnośląskie. Tam w latach 1976-1982 pracował jako wikariusz i katecheta. Podjął też dalszą edukację. Czteroletnie stypendium na Uniwersytecie im. L. Maksymiliana w Monachium było konsekwencją zgłębiania wiedzy lingwistycznej.

Posługa kapłańska zawiodła go także do Krakowa, a ściślej mówiąc do znajdującej się na północ od starego miasta dzielnicy – Kleparz. Tam ks. Jerzy spędził 21 lat (1982-2003). Pracował jako wykładowca w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy, na Wyższym Seminarium Duchownym Zakonu Paulinów, Uniwersytecie Jagielońskim oraz jako kapelan w areszcie śledczym. W latach 2003-2004 pełnił funkcję duszpasterza w Wiedniu. Po tej wędrówce trafił do Bysławka jako kapelan Sióstr Miłosierdzia. Pracował też jako wykładowca na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zmarł w wieku 63 lat.

Ksiądz Kapelan specjalizował się m.in. w: biblistyce, kościołach orientalnych, judaistyce, semitystyce. Posiadał znajomość około 20 języków starochrześcijańskich, niezbędną do lektury tekstów kościołów orientalnych. Jako pierwszy w historii Instytutu Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego prowadził zajęcia z języka starogruzińskiego. Oprócz znajomości licznych języków orientalnych posługiwał się też językiem angielskim, niemieckim i francuskim. Był redaktorem ponad 10 książek, między innymi: „Serce za serce”, Kraków 1998, „Przygotowanie do doskonałego poświęcenia się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję”, Kraków 1998, „Duszpasterstwo więzienne w III Rzeczypospolitej”, Kraków 2002, „Duszpasterstwo w Areszcie Śledczym Kraków Montelupich”, Kraków 2003, „Biblia Ekumeniczna”, (Tłumacz ksiąg Samuela), Warszawa 2007, „Polska Syrologia w zarysie”, Warszawa 2010 oraz autorem około 200 publikacji naukowych. Szczególnym obszarem badań księdza Kapelana była syrologia, czyli język i kultura chrześcijańskich Syryjczyków (200-1000 r.). Uczestniczył w międzynarodowych kongresach między innymi w Szwecji i Australii.

24 czerwca w kościele klasztornym w Bysławku pożegnano księdza w Bysławku, a następnie jego ciało przewieziono do Bydgoszczy. Uroczystości pogrzebowe odbyły się we wtorek w kościele Zmartwychwstania Pańskiego w Bydgoszczy. Ciało ks. Kapelana zostało złożone w miejscowym grobowcu Księży Misjonarzy.

Michał Skałecki, wójt gminy Lubiewo: Nie posiadał samochodu ani telewizora. Wolny czas wolał poświęcić wiernym

Mimo imponujących osiągnięć naukowych i niesamowitego intelektu, pozostał skromnym, życzliwym człowiekiem. Właśnie zainteresowanie i troska o człowieka była Jego znakiem rozpoznawczym, a troszczył się o każdego. Mimo tego ogromu zajęć: a to badania nad kolejnym apokryfem w jakimś dla wielu egzotycznie brzmiącym języku, to nabożeństwo lub odwiedziny chorych itd., zawsze znalazł czas, by zagadnąć, wysłuchać, poradzić, zażartować. Ksiądz Jerzy był nie tylko kapłanem, przyjacielem lecz także wielkim piewcą tradycji, dokumentalistą i propagatorem lokalnego folkloru. Ożywiał zainteresowania historią. Gdyby zliczyć wszystkie projekty, które zainicjował i współtworzył oraz te, które jeszcze miał w planach, to powstałaby bardzo długa lista. Wystarczy wspomnieć tylko imponującą Polną Drogę Krzyżową i Golgotę, Ścieżki Różańcowe, Kapliczkę „Matki Boskiej Wszechjezior”, Matki Bożej Fatimskiej, gdzie od 13 maja do 13 października każdego 13 dnia miesiąca odbywały się prowadzone przez Księdza Kapelana Nabożeństwa Fatimskie, w których uczestniczyli wierni nie tylko z terenu gminy czy powiatu. Gdyby połączyć te budowle jedną kopułą, to powstałaby największa na świecie bazylika. Zapraszał do Bysławka znamienitych gości, inicjował i organizował wydarzenia kulturowe, między innymi: pierwszą ogólnopolską konferencję syrologiczną, która odbyła się w dniach 9-10 czerwca 2005 r. na temat kultury, historii i religii Syrii, koncerty kolęd, imprezy patriotyczne. Kochał sport, w którym we wcześniejszych latach także odnosił sukcesy. Był również organizatorem rajdów rowerowych czy rozgrywek piłkarskich dla młodzieży. Jego ulubionym środkiem transportu był rower, na którym zjechał całą Polskę i spory kawałek Europy. Nie posiadał samochodu ani telewizora. Wolny czas wolał poświęcić wiernym, za których się modlił i o których był ciągle zatroskany, często ich odwiedzał pocieszał, dyskutował. Zimą chętnie zakładał narty, a od wiosny do jesieni pływał.

O Księdzu Kapelanie można by opowiadać godzinami, trudno wymienić wszystkie Jego dokonania i w kilku słowach opowiedzieć, jakim był człowiekiem, kapłanem. Każdy, kto miał szczęście Go poznać, na pewno potwierdzi, że był kimś naprawdę niesamowitym i zdecydowanie wyjątkowym. Jego odejście to ogromna, niepowetowana strata...

Mieszkańcy Bysławka

Ks. dr Jerzy Woźniak mało mówił o sobie i o swoich osiągnięciach naukowych. My mieszkańcy Bysławka dowiadywaliśmy się o tych osiągnięciach z publikacji naukowych oraz z wielu wydanych przez Kapelana książek, którymi obdarowywał mieszkańców z różnych okazji. Posiłkując się zebranymi przez wiele osób materiałami oraz sięgając do najstarszych zapisków archiwalnych, ks. Jerzy opracował „Historię klasztoru w Bysławku”. Swoim świadectwem umiłowania każdego człowieka przyciągał do kościoła klasztornego nie tylko mieszkańców Bysławka, ale również okolicznych miejscowości. Często uczulał na potrzeby osób niedołężnych, chorych, potrzebujących pomocy. Odwiedzał je, jadąc na rowerze lub brnąc w zaspach śniegu. Był inicjatorem i budowniczym Polnej Drogi Krzyżowej w Bysławku, najdłuższej w województwie kujawsko-pomorskim. Oprócz wspólnie organizowanych z mieszkańcami nabożeństw można było spotkać księdza kapelana w bardzo wczesnych godzinach podążającego tą drogą, niosącego ogromny, drewniany krzyż. Był również budowniczym wielu innych miejsc kultu religijnego w Bysławku. Bardzo lubił zwierzęta. Sam przygarnął kilkanaście bezdomnych kotów, którymi się opiekował. Interesował się regionem i jego tradycjami. Często uczestniczył w wydarzeniach kulturalnych i sportowych organizowanych w naszej gminie. Nigdy nie krytykował, ale podsuwał różne pomysły do realizacji. Podczas uroczystości świeckich często przyodziewał szorstkie, pokutne sukno wyrażające ubóstwo. Nie przywiązywał wagi do dóbr materialnych. Jego dorobek materialny to ogromny zbiór książek i rower, którym często jeździł, podziwiając przyrodę i odwiedzając mieszkańców.

Ks. Jerzy Woźniak odznaczał się wielką prostotą, serdecznością, poczuciem humoru i miłością bliźniego. Na zawsze pozostanie w pamięci i w sercach mieszkańców Bysławka i wszystkich, którzy mieli możność Go poznać. Dziękujemy Ci, Księże Kapelanie za wszystko, co dla naszego środowiska zrobiłeś, co w nas zaszczepiłeś. Dziękujemy za Twoje dalsze wizje i plany, które zostawiłeś nam w spadku do realizacji. Spoczywaj w pokoju.

Wioleta Szymczak, kierownik referatu Oświaty, Kultury, Sportu, Turystyki i Promocji Urzędu Gminy w Lubiewie

Mądrość i prostota, to cechy godne najwyższego szacunku. Jakże niewiele osób potrafi je ze sobą połączyć. A ten dar posiadł Ks. Kapelan Jerzy Woźniak. Tak często wydawał się zamyślony, nieobecny, przebywający w świecie niezrozumiałym dla zwykłych ludzi, a jednocześnie tak dokładnie znający nasze smutki i radości. Swoimi modlitwami i myślami obejmował wszystkich od najmniejszych do największych, od najmłodszych do najstarszych. Po prostu wszystkich.

Ks. Kapelana poznałam przy organizacji Borowiackiego Festiwalu Orkiestr Dętych.

Zawsze nas wspierał, jak tylko mógł – uczestniczył i jako wybitny obserwator często dzielił się z nami spostrzeżeniami i uwagami, udzielając dobrych rad i wskazówek.

Dziś, pogrążeni w smutku, początkowo chcieliśmy zrezygnować z IX edycji festiwalu orkiestr dętych, która zaplanowana została na 30 czerwca. Jednakże członkowie orkiestr występujących w Bysławku powiedzieli jednogłośnie: „Ks. Kapelan życzyłby sobie, aby festiwal się odbył. I my dla Niego zagramy”.

Mimo to, szanując czas żałoby, tegoroczny festiwal nie zakończy się tradycyjnym festynem i zabawą taneczną. Ta część imprezy zostanie przełożona na zakończenie wakacji.

((red))
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

sAndrzej CyberskisAndrzej Cyberski

0 0

Im ich mniej tym lepiej. ciekawe czy utonął na trzeźwo.

10:27, 28.06.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

sRyszard DykowskisRyszard Dykowski

0 0

Te słowa wypowiedziane w ten sposób ranią ludzi którzy znali księdza Jerzego . Jednocześnie przynosząc ujmę temu który wypowiada się w ten sposób . Jakim trzeba być człowiekiem żeby wypowiedzieć takie zdanie?, nie znajduję określenia .

22:02, 29.06.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%