Klient może najpierw zobaczyć reklamę w social mediach, potem wejść na stronę, później otrzymać paczkę z zamówieniem, a w środku – niewielki upominek z logo. Źródło zdjęcia: własne bluecollection.gifts/pl
Omnichannel w praktyce oznacza, że marka jest spójnie obecna w wielu miejscach naraz: w internecie, w sklepie stacjonarnym, na wydarzeniach, w paczce z produktem, w aplikacji mobilnej. Do tej układanki świetnie pasują dobrze zaprojektowane gadżety reklamowe dla firm. Stają się namacalnym przedłużeniem doświadczenia, które klient ma online – i odwrotnie. Dzięki temu niezależnie od kanału odbiorca czuje, że ma do czynienia z tą samą, przewidywalną marką.
Klient może najpierw zobaczyć reklamę w social mediach, potem wejść na stronę, później otrzymać paczkę z zamówieniem, a w środku – niewielki upominek z logo. Ten ciąg doświadczeń działa najlepiej, gdy wszystkie elementy: używają tych samych kolorów i motywów, mówią podobnym językiem i odwołują się do tej samej obietnicy marki (np. szybkości, jakości, ekologii). Ciekawostka: dodanie drobnego gadżetu do zamówienia często zwiększa skłonność klienta do powrotu, nawet jeśli nie był on wcześniej zapowiedziany w kampanii – zaskoczenie i pozytywna emocja robią tu swoje.
Materiały fizyczne mogą pełnić różne funkcje na poszczególnych etapach: na początku przyciągać uwagę (eventy, targi, pakiety powitalne), w trakcie wspierać decyzję (próbki, katalogi, zestawy demonstracyjne), a po zakupie – budować lojalność (prezenty, zestawy dla stałych klientów). Dobrze dobrane gadżety reklamowe dla firm przypominają o marce między kolejnymi zakupami i zwiększają szansę, że klient wróci właśnie do niej, a nie do konkurencji. To trochę jak „fizyczny newsletter”, który nie wpada do spamu.
Choć fizycznych materiałów nie da się kliknąć, można powiązać je z kanałami online, np. poprzez unikalne kody rabatowe, linki do dedykowanych stron, QR-kody prowadzące na landing page czy ankiety posprzedażowe. Takie rozwiązania pomagają ocenić, które gadżety i formaty najlepiej wspierają kampanie digitalowe i jakie aktywności przekładają się na realne działania klientów. Ciekawostka: w wielu firmach to właśnie dane z takich prostych rozwiązań przekonują zarząd, że inwestowanie w materiały offline ma realny zwrot, a nie jest tylko „sympatycznym dodatkiem”.
Najważniejsze w strategii omnichannel jest to, by klient nie miał poczucia, że trafia do „innej firmy” w każdym kanale. Dlatego warto zaplanować, jak gadżety reklamowe dla firm, strona internetowa, social media, obsługa klienta i materiały sprzedażowe uzupełniają się nawzajem. Dopiero wtedy wszystkie elementy zaczynają pracować jak jedna, spójna opowieść o marce – widoczną na ekranie, w sklepie, na wydarzeniu i w codziennym życiu odbiorcy. Taka konsekwencja sprawia, że każdy kontakt – od zobaczenia logo na kubku, przez wiadomość mailową, aż po rozmowę z handlowcem – wzmacnia poprzednie wrażenia, zamiast z nimi konkurować. Klient czuje się prowadzony po dobrze zaprojektowanej ścieżce, a nie przypadkowo „przerzucany” między działami i kanałami. W efekcie rośnie nie tylko rozpoznawalność marki, ale też zaufanie i gotowość do ponownych zakupów.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz