W niedzielę (17 maja) Muzeum Borów Tucholskich zaprosiło mieszkańców na Noc w Muzeum. Wydarzenie stało pod znakiem kultury borowiackiej i lasu, a jego zwieńczeniem była muzealna kawiarenka oraz występ kwartetu smyczkowego.
Tucholskie muzeum zdecydowało się na organizację wydarzenia w ramach Europejskiej Nocy Muzeów dzień później niż inne tego typu placówki. Jak można było usłyszeć od mieszkańców Czerska, którzy zawitali do Tucholi, był to bardzo dobry pomysł.
Ciężko skorzystać z atrakcji oferowanych przez różne placówki w naszym regionie, kiedy nakładają się one terminami. Świetnie, że Muzeum Borów Tucholskich swoje wydarzenie zorganizowało dzień później. W ogóle świetnym pomysłem byłoby, gdyby Noc Muzeów trwała przez cały weekend
– mówiła rodzina z ościennego powiatu.
::photoreport{"type":"see-button","item":"5585"}
Tucholskie wydarzenie mocno nawiązywało do kultury borowiackiej. Na najniższej i najwyższej kondygnacji Muzeum Borów Tucholskich można było spotkać twórców ludowych, którzy chętnie wdrażali zainteresowanych w pracę przy hafcie czy przędzeniu. Nie zabrakło również zabawy z gwarą borowiacką. W placówce można było spotkać także leśników z Nadleśnictwo Zamrzenica, którzy – w nawiązaniu do czasowej wystawy pt. „Zaczarowana szafa. Podróż przez lata w tucholskim stylu”, przybliżającej historię mody i styl mieszkańców regionu na przestrzeni lat – również nawiązali do tematu mody.
Zapoznajemy osoby zainteresowane z naszym umundurowaniem – pokazujemy, jak wyglądają historyczne elementy stroju leśników oraz te bardziej współczesne: mundur codzienny, terenowy i wyjściowy. Można więc poznać trochę „mody leśnej”, ale też uzyskać wiele innych informacji o lasach. Można zapytać o florę i faunę czy aplikację leśną mBDL
– mówiła Marta Tokarska z Nadleśnictwo Zamrzenica.
Głównym punktem programu była kawiarenka muzealna. Można było rozsiąść się wygodnie przy stolikach ozdobionych bzem i konwaliami, napić się aromatycznej kawy, a do tego skosztować domowych wypieków, o które zadbały pracownice muzeum. W gronie uczestników nie zabrakło mieszkańców, którzy odpowiedzieli na zaproszenie muzeum, aby tego wieczoru przywdziać stroje stylizowane na te z poprzedniego stulecia, co dodatkowo podkreślało klimat wydarzenia.
Wisienką na torcie był występ kwartetu smyczkowego UniQuartet.
UniQuartet tworzą utalentowane i pełne pasji do muzyki instrumentalistki z Bydgoszczy. Panie mają na swoim koncie wiele angaży krajowych i międzynarodowych, biorą udział w prestiżowych konkursach. Obecnie wszystkie od kilku lat pracują w Filharmonii Pomorskiej, występują w kraju i za granicą z największymi osobistościami muzyki poważnej
– przedstawiała artystki Wioletta Chabowska.
W trakcie występu kwartet zaserwował utwory pochodzące z różnych gatunków muzycznych. Program podzielony był na trzy bloki tematyczne. Na pierwszy składały się utwory muzyki klasycznej, w tym „Eine kleine Nachtmusik” Wolfganga Amadeusa Mozarta. Panie wykonały także różne tanga, w tym utwór pochodzący z filmu „Zapach kobiety”. W muzealnych murach wybrzmiały również walce, między innymi Piotra Czajkowskiego i Johanna Straussa. Nie obyło się bez bisu!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz