W Muzeum Borów Tucholskich gości wystawa poświęcona modzie, która - jak podkreśliła Wioletta Chabowska - nie tylko ubiera ciało, ale przede wszystkim wyraża ducha czasów. W piątek (17 kwietnia) odbyło się otwarcie tej wyjątkowej ekspozycji, w której tworzenie włączyli się mieszkańcy. Wystawa funduje oglądającym sentymentalną podróż w czasie.
Ubrania z różnych okresów - w tym odtworzone stroje z około 1900 roku - liczne zdjęcia oraz dodatki, takie jak biżuteria czy kapelusze, a także plansze prezentujące modowe trendy, składają się na wystawę pt. „Zaczarowana szafa. Podróż przez lata w tucholskim stylu”. Ekspozycję można oglądać od 17 kwietnia do końca lipca w murach Muzeum Borów Tucholskich.
Pomysł na stworzenie wystawy zrodził się ponad rok temu w głowie regionalistki Marii Ollick i szybko został podchwycony przez zespół muzeum: Wiolettę Chabowską, Lucynę Zdanowską oraz Karolinę Talkowską.
Gdyby nie pomoc i zaangażowanie wielu osób, tucholan, trudno byłoby nam przygotować tę wystawę. Początki były mało optymistyczne. Po zamieszczeniu ogłoszenia długo panowała cisza. Jako pierwsza pojawiła się Ewelina Pociot-Gostomska, która przyniosła dziadkowe kalesony - i tak się zaczęło. Później państwo Świerczyńscy dotarli ze zdjęciami, podobnie pani Maria Ollick. Z dnia na dzień eksponatów przybywało
- mówiła podczas otwarcia Wioletta Chabowska, dziękując wszystkim, którzy odpowiedzieli na zaproszenie muzeum do współtworzenia ekspozycji.
::photoreport{"type":"see-button","item":"5406"}
Ta wystawa to podróż przez lata i wspomnienia, które każdy z nas ma. Możemy powspominać, jak ubierano się w dzieciństwie, jak wyglądali nasi rodzice i dziadkowie. Każdy okres miał swoje charakterystyczne elementy. Widać, jak moda zmieniała się na przestrzeni lat - jak różniły się tkaniny, materiały, dodatki, fryzury czy makijaż. Część serii jest stylizowana na dawne lata, bo zdobycie oryginalnych strojów było trudne
- dodała.
Podczas otwarcia ekspozycji nie tylko moda, ale i muzyka przeniosła uczestników w sentymentalną podróż. Oprawę muzyczną wydarzenia zapewnił Marcin Kiedrowski, który przypomniał m.in. takie utwory jak „Umówiłem się z nią na dziewiątą” czy „To już było”. Nie lada atrakcją była również obecność uczniów Zespołu Szkół Licealnych i Agrotechnicznych z grupy Agroborowiacy.
Maria Ollick zwróciła uwagę, że wystawa pokazuje przekrój mieszkańców regionu.
Mamy stroje od końca XIX wieku, przez okres międzywojenny i powojenny, aż po lata 90. Patrząc na te ubiory, można wyobrazić sobie, jak wyglądała tucholska ulica w okresie międzywojennym - jak spacerowano, spotykano się przy kawie, jak wyglądała praca w biurze czy ubiór przedwojennych pocztowców
- mówiła regionalistka.
Szerszy materiał z wydarzenia ukaże się w najbliższym wydaniu "Tygodnika".
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz