Wernisaż, jaki odbył się w poniedziałek (20.05) w WDK w Kęsowie spotkał się z dużym zainteresowaniem, a sam artysta z bardzo ciepłym przyjęciem.
Na ekspozycję, jaka na kilka dni zagościła w sali widowiskowej Wiejskiego Domu Kultury w Kęsowie, złożyło się około 30 prac z 20-letniego dorobku artysty. Rzeźby o tematyce sakralnej, ludowej, regionalnej i współczesnej ożywiły przestrzeń, w której zostały wyeksponowane i nadały jej zupełnie innego wyrazu.
Roman Ziemey z powodzeniem tworzy w przydomowej kuźni. Surowiec na jakim bazuje to kamień i drewno. Specjalizuje się również w metaloplastyce. Kęsowianin jest znaną postacią w lokalnym środowisku i bardzo też lubianą, o czym świadczyły reakcje uczestników poniedziałkowego (20.05) wernisażu. Do artysty ustawiła się długa kolejka z gratulacjami i drobnymi upominkami. Dowody sympatii i uznania złożyły m.in. przedstawicielki kół gospodyń wiejskich (koło z Przymuszewa zadbało nawet o słodką oprawę wydarzenia), licznie zgromadzone hafciarki, członkowie zaprzyjaźnionych stowarzyszeń czy dyrektor bytowskiego muzeum i sami mieszkańcy z różnych miejscowości gminy Kęsowo. Wszyscy uśmiechnięci, jak jeden mąż.
Romanie przekraczaj kolejne granice. Sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga po kolejne wyrazy artystyczne. Wiem, że potrafisz jeszcze więcej, jeśli się ciebie dopinguje
- zwrócił się do rzeźbiarza wójt Radosław Januszewski i zarazem jego pracodawca. Dodajmy, tolerancyjny pracodawca, kiedy w trakcie wykonywania służbowych obowiązków pana Romana, który jest pracownikiem gospodarczym gminy, dopadnie twórcza wena. A to przychodzi nie tylko w czasie pracy, ale i w nocy.
Żeby tworzyć coś, to trzeba nie spać. Praktycznie non stop myślę, co mam robić. Każdy dzień popycha mnie do nowej pracy
- przyznał artysta. Jak i to, że wystawie przed własną publicznością towarzyszy jeszcze większy stres.
Szersza relacja z wydarzenia znajdzie się w przyszłotygodniowym wydaniu "Tygodnika".
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz