Wiadomości

Zamknij

Plener Biała 2026. Tu nie ma zasięgu, za to jest inspiracja RELACJA, ZDJĘCIA I FILMY

Piotr Paterski Piotr Paterski 20:37, 01.06.2026 Aktualizacja: 21:02, 01.06.2026
Skomentuj Plener Biała 2026. Tu nie ma zasięgu, za to jest inspiracja RELACJA I ZDJĘCIA Na pierwszy planie rzeźbiarka Anna Narloch i dyrektor TOK-u Piotr Mówiński. Fot. Piotr Paterski

Odcięcie o szumu informacyjnego i wszelkiego rodzaju dystraktorów. Warunki wręcz harcerskie. Czy któryś artysta pogardziłby takimi okolicznościami w kilkudniowym procesie twórczym? Przez cały ubiegły tydzień w ośrodku w Białej trwał Międzynarodowy Plener Artystyczny. 

Z dotychczasowych czterech plenerów ten był największy pod względem liczby artystów. Stanowił też odmianę dla poprzednich wydarzeń. Tym razem nie w słynnym pałacu w Małej Komorzy. Jak się dowiedzieliśmy, nowi właściciele prowadzą tam aktualnie prace, który uniemożliwiłyby realizacje pleneru, a potem wernisażu w pełnej krasie. Rozwiązaniem, jak można było się przekonać w pełni trafionym, okazała się być Biała. Konkretnie Harcerski Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy, który od czasu modernizacji robi kapitalne wrażenie. Opiekują się nim Jarosław i Danuta Słomowie, twarze tucholskiego harcerstwa od wielu lat. Jarosław Słoma czuwał też przez ostatni tydzień nad artystami przebywającymi w ośrodku. Jak usłyszeliśmy, przygotował ich dosłownie na wszystko. Warto dodać, że Białej plenery nie są obce. Odbywały się już tutaj w dalekiej przeszłości, kiedy wygląd ośrodka dobrze oddawał poprzednią epokę. 

Wzięli pod swoje skrzydła dzieci i seniorów

Artyści reprezentujący Bory Tucholskie, najwyższą polską półkę i goście z Niemiec, w tym z partnerskiego dla Tucholi miasta Olching, plener rozpoczęli od zadomowienia i spotkania z władzami samorządowymi. Na początku tygodnia owocnej pracy życzył im m.in. burmistrz Tadeusz Kowalski. Przez kolejne dni uczestnicy spotkania - organizowanego przez Tucholski Ośrodek Kultury i personalnie Adama Korytowskiego - oddawali się pracy twórczej. Integrowali się w Borach Tucholskich i prowadzili warsztaty. To niezwykle ważna część pleneru. Jednego dnia część plastyków pod swoje skrzydła bierze skrajne wiekowo grupy. Mistrzynie i mistrzowie cennych lekcji udzielili dzieciom ze Sztukarni, harcerzom, a także ART Seniorkom. 

Wprowadziły w błogostan

Sobotni (30 maja) wernisaż to wisienka na torcie. Jak się okazało, przy znakomitej frekwencji. W sali wypełnionej po brzegi gośćmi, artystami i pracami w liczbie około stu. Pracami w różnych technikach i w dodatku nie tylko malarskich, bo znów całokształt wzbogaciła znakomita rzeźbiarka z naszej najbliższej okolicy. Bardzo duża część prac powstała właśnie podczas pleneru. A to tylko pokazywało, z jak owocnym wydarzeniem mamy do czynienia. Wernisaż plenerowy pozostanie na długo w pamięci nie tylko ze względu na ucztę dla oczu. Wydarzenie otworzył koncert zespołu z Akademii Muzycznej w Bydgoszczy Chanterelle Trio Piano. Nie był to jeden utwór na start wyłącznie dla ozdoby wernisażu. Kilkudziesięciominutowy koncert utworów klasycznych przenikających w aranżacje muzyki kojarzonej z popkulturą, wprowadził gości w błogostan. Zerkając na publiczność zauważyliśmy, jak niektóre z osób słuchają muzyki z zamkniętymi oczami. Ten wieczór nie mógł się już nie udać. Jak same mówiły członkinie zespołu, zależało im na tym, aby publiczność jednocześnie przeżywała i muzykę, i sztukę plastyczną, która ją dosłownie otaczała. To z pewnością udało się.

Odpłynąć lub odlecieć

- Czym byłoby nasze życie bez sztuki? - retorycznie pytał burmistrz Tadeusz Kowalski, przypominając jednocześnie z niedowierzaniem niedawne słowa pewnego polityka, który pogardliwie wyraził się o środowisku artystów. I widać było, jak po tym wspomnieniu po karkach wielu osób zebranych na wernisażu przechodzi mało przyjemny dreszcz. Nie mogło być inaczej w otoczeniu ludzi, którzy pojawili się w Białej w umiłowaniu do sztuki i samych artystów. Ci zostali indywidualnie docenieni przez organizatorów pleneru. 

- Jesteśmy w miejscu, które bardzo nam sprzyjało, pozwalało odpłynąć i odlecieć - mówił rezydujący już komisarz pleneru Adam Papke

- A to że nie ma tutaj zasięgu komórkowego albo jest bardzo słaby, to wielka zaleta - zwracał uwagę Piotr Mówiński, dyrektor Tucholskiego Ośrodka Kultury. Trudno było się z nim nie zgodzić. Kilkugodzinny brak zasięgu nawet podczas samego wernisażu tylko pomagał w pełni skoncentrować się na wydarzeniu, innych ludziach wokół i ich sztuce, o czym zaświadcza niżej podpisany autor tekstu.

FOTORELACJA Z WERNISAŻU:

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5684"}

W plenerze udział wzięli:

- Sissy Arzberger,

- Joanna Bożek,

- Karin Gaube Adamska,

- Lech Grzegorzewski,

- Helena Kaczanowska,

- Rita Kappl,

- Maria Łukaszewicz,

- Andrzej Małek, 

- Mirosław Meger,

- Anna Narloch,

- Małgorzata Obuchowska,

- Adam Papke,

- Zbigniew Papke,

- Aneta Rabiega,

- Andrzej Rabiega,

- Izabella Ramsza,

- Małgorzata Skupińska,

- Wiktoria Timofiejewa,

- Margot Vogl,

- Justyna Wojciechowska,

- Barbara Zoller. 

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%