Zamknij

Nikodem z Tucholi – mistrz Polski w smoczych łodziach

15:10, 28.03.2019 | Jarosław Kania, (red.), fot. Jarosław Kania, nadesłane
REKLAMA
Skomentuj
Nikodem Cyls z ojcem Aleksandrem. Fot. Jarosław Kania

Mamy w Tucholi sportowca, który w jednej z odmian kajakarstwa stawał wiele razy na podium, w tym dwa razy zdobył tytuł mistrza Polski. Tajniki tej egzotycznej dyscypliny odkrywa nam młody Nikodem Cyls.

17-letni, podwójny mistrz Polski w drużynie to tucholanin, który od gimnazjum uczy się w Zespole Szkół Sportowych im. Polskich Olimpijczyków w Człuchowie. Mieszka w internacie, na weekendy wraca do rodziców i dziadków. Na usta ciśnie się podstawowe pytanie: dlaczego kajakarstwo w tej postaci i czemu ta szkoła? Odpowiedzi udziela bohater materiału:
- Ciocia Karolina Redlarska spontanicznie wskazała typ szkoły, do której powinienem uczęszczać. Sama zna się na sporcie, zatem jej sugestia była wystarczająca. Zaufałem jej wskazówce i nie żałuję. 
Ojciec Arkadiusz Cyls dopowiada z uśmiechem, że ponieważ Nikodem był wysportowany i miał zamiłowanie do sportu, ponadto był jeszcze najwyższy w klasie, należało coś z tym po prostu zrobić. Tak też Nikodem Cyls rozpoczął od 13. roku życia naukę w szkole sportowej...

(...)

Pierwszy sukces został osiągnięty jeszcze w II klasie gimnazjum. W połowie czerwca na Brdzie odbyły się Otwarte Mistrzostwa Polski Łodzi Smoczych. Tucholanin reprezentował drużynę UKS ZSS Człuchów. Świetny start jego i drużyny pozwolił mu zdobyć dwa medale – jeden brązowy w kategorii junior open na dystansie 200 metrów i srebro w kategorii junior mikst na tej samej odległości...

(...)

Najlepszy na basenie
Kolejne zawody to następny sukces i mistrzostwo Polski. W Szczecinie po raz pierwszy w historii polskiego sportu rozegrano Mistrzostwa Polski Łodzi Smoczych na Basenie. Mało tego – zawody miały status międzynarodowy – w rywalizacji wystąpili choćby Niemcy, Ukraińcy czy Litwini. 
W kategorii junior mikst Nikodem Cyls (wówczas w pierwszej klasie liceum) ze swoją osadą nie miał sobie równych. Po kilku startach mógł cieszyć się mianem mistrza Polski.  

Idol? Tu zaskoczenie? Nie żaden z naszych wioślarskich mistrzów, choć tych olimpijskich z Pekinu, z których jeden – Michał Jeliński – swego czasu przebywał w Lubiewicach. Mariusz Pudzianowski – oto ktoś, z kogo Nikodem chciałby brać przykład. Za elastyczność w sporcie, za osiągnięcia, umiejętność zdobycia sympatii kibiców, odwagę, klasę i ludzkie podejście do życia i sportu.

(...)

To tylko kilka fragmentów dużego materiału i niezwykłej historii o Nikodemie, pochodzącym z Tucholi już utytułowanym zawodniku, który marzy o kadrze narodowej. Całość znajdziecie wyłącznie w papierowym wydaniu "Tygodnika Tucholskiego" (oraz pod tym linkiem na eprasa.pl). Od dziś w sprzedaży!

(Jarosław Kania, (red.), fot. Jarosław Kania, nadesłane)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (3)

SzimonSzimon

0 0

Bardzo fajnie! Gratulacje! 16:32, 28.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pudzianpudzian

3 0

dzieki ty tez jestes moim idolem 19:15, 28.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JelińskiJeliński

1 0

Szkoda, że nie jestem twoim idolem :c 20:05, 28.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone