Pierwsze i trzecie miejsce w ogólnopolskich, prestiżowych zawodach to na pewno powód do dumy i przykład dla podopiecznych, których mistrzyni ma dużo i którzy potrafią skutecznie brać przykład, samemu stając często na podium najważniejszych w kraju zawodów. Tym razem jednak najmłodsi z Fitnessu Sportowego Tuchola z uśmiechem popatrzeć na trenerkę i bić jej brawo. Weronika Schreiber zaliczyła debiut na szóstkę. Obok niej powody do dumy ma też Julia Szeffs.
Już raz trenerka młodych,m uzdolnionych akrobatów stanęła na podium Grand Prix Polski, jednak było to w innej kategorii. Tegoroczny debiut w wymagającej konkurencji dał Weronice Schreiber mistrzowski tytuł tym bardziej cenny, że w oddzielnej klasyfikacji debiutów. Tak udany początek daje nadzieję na więcej i motywuje. Ponadto sprawdza się stare porzekadło, że przykład idzie z góry. Trzecie miejsce zajęła także Julia Szeffs.
Wiele miesięcy Weronika Schreiber przygotowywała się do tych zawodów, w ukierunkowany sposób kontrolując wszelkie poczynania na siłowni, na parkiecie, przed lustrem, nawet w kuchni, bo dieta to ważny element optymalnego dostosowanie się do zawodów tego typu na poziomie ogólnokrajowym.
W Grudziądzu jeden dzień był bodajże najważniejszym od samego początku roku. 12 kwietnia (niedziela) to rozgrywane zawody o nazwie Debiuty Polskiego Związku Kulturystyki Fitness i Trójboju Siłowego - Grand Prix w Kulturystyce i Fitness. Dwuczłonowa nazwa zawodów przeprowadzonych w Centrum Kultury Teatr w Grudziądzu nie powstała bez przyczyny, ponieważ dzień wydarzenia był podzielony na dwie części. Przed południem rywalizowali debiutanci, po południu na scenę wstąpili zawodnicy wpisani na listę Grand Prix.
- Udało mi się "załapać" na dwa starty, ponieważ kilka godzin wcześniej wystąpiłam jako debiutantka, ale dzięki temu po południu już miałam prawo uczestniczenia w dojrzałej, że tak to określę, kategorii - powiedziała zdobywczyni Grand Prix. - Śmiało mogę powiedzieć, że byłam spięta, jednak pewna tego, że zrobiłam wszystko, by jak najlepiej się zaprezentować przed sędziami.
Weronika przywiozła z Grudziądza dwa puchary. Zdobyła Grand Prix w debiutach, czyli stanęła na najwyższym stopniu podium - w fitnessie sylwetkowym. W tej samej rywalizacjo open zajęła trzecią lokatę. W tym przypadku Weronika Schreiber miała wysoko zawieszoną poprzeczkę, ponieważ w gronie uczestniczek była najmłodsza i rocznikiem, i oczywiście stażem startów.
Prezentacja jak wojskowa musztra
Sam występ to przede wszystkim prezencja poddana szczegółowej analizie okiem sędziów. Nie tylko proporcje mięśni, ale strój i makijaż też miały tu niebagatelne znaczenie. Każdy uczestnik przechodził dwa etapy prezentacji.
- Najpierw był to tzw. i-walking, czyli zaprezentowanie się w trakcie ruchu, gdzie sposób przejścia pewnej odległości musiał być jak najlepszy, płynny, ukazujący partie ciała w ruchu, a tego trzeba tez się nauczyć - opowiada Weronika Schreiber. - Drugi etap to wspólne ustawienie się na jednej linii i wykonywanie poleceń sędziów jak w wojsku, czyli zwrot w prawo czy lewo. Były to cztery konfiguracje. To dość stresujący moment, ale nie można dać tego po sobie poznać. Inne zawodniczki miały to doskonale opanowane, bo startują już grubo ponad dwadzieścia lat.
Mistrzyni przyznaje, że jej sukces to efekt ciężkiej pracy i wiary w siebie, konsekwentnych treningów. Oczywiście wsparcie partnera życiowego, Oskara Schreibera - trenera Fitnessu Sportowego Tuchola - jest czymś nie do zastąpienia. Zdobywczyni Grand Prix dedykuje ten tytuł swoim najbliższym i podopiecznym z klubu.
Julia Szeffs także na podium
Obok Weroniki Schreiber w Grudziądzu startowała także 16-letnia Julia Szeffs. Wzięła udział w rywalizacji debiutów, w kategorii fitness akrobatyczny. Julia Szeffs trenuje u Weroniki i Oskara Schreiberów od samego założenia klubu. Swoje przygotowania do omawianych zawodów młoda akrobatka rozpoczęła równo ze swoją trenerką - we wrześniu ubiegłego roku.
- Był to mój debiut i nie spodziewałam się trzeciego miejsca w tak dużych zawodach - wyznaje sportsmenka. - To był jeden z moich najlepszych dni, choć mam już spore doświadczenie w startach na tego typu wydarzeniach. W Grudziądzu musiałam oprócz sylwetki zaprezentować też układ. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają. Mam nadzieję, że w dalszym ciągu i ja, i nasz klub będziemy zauważani dzięki solidnej pracy treningowej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz