Tak dużej imprezy biegowej jeszcze w Śliwicach nikt nie oglądał. W I Śliwickiej Dyszce wystartowało trzysta osób.
Organizatorzy - GOK Śliwice, Biegające Śliwice i Urząd Gminy Śliwice - nie spodziewali się tak wielkiej liczby uczestników.
- Gdy ogłosiliśmy nasz bieg, staraliśmy się wszelką, możliwą drogą dotrzeć do potencjalnych uczestników. Cieszyliśmy się, że to nasz pierwszy raz, a tu na liście swoją wizytę opłaciło już trzydziestu sportowców. Byliśmy w pozytywnym szoku, gdy zostaliśmy zmuszeni zamknąć listę startową na trzechsetnym zawodniku - mówiła Magdalena Lipkowska ze śliwickiego ośrodka kultury.
Trasa przebiegała główną ulicą Śliwic do Lińska. Później biegacze kierowali się na Rosochatkę, by ponownie wrócić do Śliwic.
Dla większości startujących bieg był świetną okazją, by coś sobie udowodnić - że można wystartować, można pokonać słabości i przebiec dystans - po prostu ukończyć bieg.
Szerzej o sportowej imprezie przeczytacie w najnowszym wydaniu Tygodnika Tucholskiego. Jesteśmy w sklepach już od czwartku, 18 sierpnia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz