Rozbite auta, uwięzieni ludzie, potrącony pieszy i płaczące dziecko – to nie opis prawdziwej tragedii, ale scenariusz wymagających ćwiczeń zgrywających pod kryptonimem „Triage 2026”. We wtorek, 26 maja, ulica Cegielniana w Tucholi stała się areną zmagań dla kilkudziesięciu ratowników.
W symulacji wypadku masowego wzięło udział aż 12 zastępów i 61 osób. Na miejscu ramię w ramię pracowali strażacy z JRG Tuchola oraz okolicznych jednostek OSP (Bysław, Wielki Mędromierz, Żalno, Cekcyn, Legbąd, Raciąż, Gostycyn), a także policja, zespoły ratownictwa medycznego oraz przedstawiciele zarządzania kryzysowego. Rolę poszkodowanych ofiar przekonująco odegrali druhowie z OSP Rzepiczna.
Zdarzenie wyglądało niezwykle groźnie. Na fragmencie drogi gminnej doszło do czołowo-bocznego zderzenia dwóch samochodów osobowych, które całkowicie zablokowały jezdnię. Jeden z pojazdów dachował, przygniatając pieszego na chodniku. Wypadek dotknął aż 12 osób. Część pasażerów zdołała opuścić wraki o własnych siłach, jednak kierowca z poważnym urazem nogi nie był w stanie się poruszać. Pozostali uczestnicy – w tym małe dziecko oraz osoba uwięziona w bagażniku – zostali zakleszczeni w pojazdach.
Jak wyjaśnia st. kpt. Grzegorz Polok, dowódca JRG w Tucholi, kluczowym elementem ćwiczeń była segregacja medyczna (triage). To procedura szybkiego dzielenia poszkodowanych według stopnia obrażeń i priorytetu udzielania pomocy. Jest kluczowa w sytuacjach masowych, gdy liczba rannych przewyższa siły pierwszych ratowników na miejscu.
Służby musiały działać pod ogromną presją czasu. Strażacy wykorzystali narzędzia hydrauliczne oraz zestawy pneumatyczne, aby wykonać dostęp do uwięzionych i ustabilizować rozbite pojazdy. Na miejscu stworzono punkt przyjęcia sił i środków, a druhowie z OSP Bysław błyskawicznie rozstawili specjalny namiot pneumatyczny, służący jako polowy punkt segregacji i stabilizacji rannych przed transportem do szpitali.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5642"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz