Śmierdząca substancja przez kilka tygodni znajdowała się na działce w obok byłego wysypiska śmieci w Bysławku. Ustaliśmy, że to odpad ściekowy z oczyszczalni, który wywiózł tam zakład gospodarki komunalnej. Czy złamał przepisy? Kontrolę wszczął Wojewódzki Inspektora Ochrony Środowiska.
Niezwykłe składowisko znajdowało się obok byłego wysypiska śmieci w Bysławku. „Tygodnik” zastał je jeszcze w piątek, 22 kwietnia. Na oko bardzo trudno ocenić, jak wiele kilogramów substancji znalazło się jej na działce, która przypomina... wyrobisko piasku, chociaż tego wyrobiska - według naszej wiedzy - nie powinno tam być.
Substancja wyglądała na wysychającą. Siadały na niej setki dużych owadów. Jej część znajdowała się w folii. Nie dało się nie zauważyć stojącej obok hałdy piasku. Na co właściwie trafiliśmy? Nasze wstępne ustalenia wskazywały, że to odpad pochodzący z oczyszczalni ścieków. Taki odpad najpierw powinien w odpowiednim miejscu „odleżeć”, by zacząć spełniać parametry i wymogi, które umożliwią mu w przyszłości zastosowanie. Wówczas może być wykorzystano rolniczo lub do rekultywacji gleby na cele rolne.
Nie można było od razu ocenić, czy składowanie tam tego odpadu było w jakikolwiek sposób szkodliwe. Leżał jednak całkowicie niezabezpieczony, w to miejsce mógł wejść każdy. Nie wiedzieliśmy, czy w ogóle mógł znajdować się na opisywanej działce i jak długo tam był.
Anonimowa informacja, policja, ochrona środowiska, kontrola
Przypomnijmy, „Tygodnik” w okolicy wysypiska pojawił się w piątek. A dokładnie tego samego dnia, ale kilka godzin później, odpad... zaczął znikać z działki.
Wiemy już, że oprócz nas do akcji wkroczył Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, do którego później zgłosiliśmy się po informacje. Wszczęto kontrolę. To oczywiście nie wszystko. Sprawę opisujemy w najnowszym numerze "Tygodnika Tucholskiego". W sprzedaży od czwartku, 28 kwietnia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz