Radni i urzędnicy rozważają, czy wydać 4,5 mln zł na budowę pływalni i basenu rehabilitacyjnego przy szkole w Kęsowie. Budynek byłby wyposażony w nowoczesne urządzenia zapewniające prąd, ogrzewanie, wentylacją, a przy okazji też oszczędności.
Gminni radni mieli okazję zapoznać się z koncepcją budowy krytej pływalni podczas spotkania, które odbyło się w Kęsowie w miniony czwartek, 15 stycznia. W zebraniu uczestniczyła część rajców. O pomyśle opowiadała Agnieszka Mazur, autorka koncepcji i właścicielka tucholskiego biura projektowego „Maga” oraz Jan Przybysz, p.o. dyrektora Gminnego Zespołu Oświatowego w Kęsowie.
O pomyśle na basen w Kęsowie piszemy w najnowszym numerze "Tygodnika Tucholskiego".
A co Ty o tym sądzisz? Zostaw komentarz pod artykułem.
Czytaj także:
Poniżej pełna treść artykułu z 3 numeru „Tygodnika Tucholskiego”:
Gminni radni mieli okazję zapoznać się z koncepcją budowy krytej pływalni podczas spotkania, które odbyło się w Kęsowie w miniony czwartek, 15 stycznia. W zebraniu uczestniczyła część rajców. O pomyśle opowiadali Agnieszka Mazur, autorka koncepcji i właścicielka tucholskiego biura projektowego „Maga” oraz Jan Przybysz, p.o. dyrektora Gminnego Zespołu Oświatowego w Kęsowie.
Ogrzewanie z pomp
Obiekt miałby powstać tuż przy Zespole Szkół w Kęsowie. Znalazłyby się w nim baseny: pływacki o długości 25 m oraz rehabilitacyjny z windą dla osób niepełnosprawnych. W planach są też: niecka dla dzieci ze zjeżdżalnią, fińska sauna i jacuzzi.
– Budynek pływalni zostanie w taki sposób zaizolowany, że będzie tracić bardzo mało ciepła – tłumaczyła podczas spotkania Agnieszka Mazur, podając przy tym szczegółowe parametry.
Za milion złotych obiekt zostałby wyposażony w powietrzne pompy ciepła, które zapewniłyby główne źródło ogrzewania. Tymczasem woda w basenach byłaby podgrzewana przy pomocy kolektorów słonecznych, co miałoby zapewnić spore oszczędności. Ale „na dzień dobry” kosztowałoby 250 tys. zł.
– Proponujemy, aby woda znajdowała się w obiegu zamkniętym. To oznacza, że wystarczyłoby ją jedynie filtrować i dezynfekować – wyjaśniła Agnieszka Mazur. – Woda płynąca prosto z wodociągu ma temperaturę 8-10 stopni Celsjusza. Gdybyśmy korzystali z niej na pływalni, potrzeba by dużo energii do jej podgrzania. Decydując się na układ zamknięty, musimy tylko uzupełniać stan w nieckach.
Żeby zapobiec parowaniu wody, projektantka zaproponowała zamontowanie przy basenach plandek z folii bąbelkowej. Byłyby one rozciągane nad zbiornikami, w czasie, gdy nikt by z nich nie korzystał.
Oszczędnie, ale drożej
Energia też ma pochodzić z nowoczesnych źródeł. Prąd do oświetlenia wnętrza budynku zapewniłyby ogniwa fotowoltaiczne, których montaż kosztowałby ok. 300 tys. zł. Na zewnątrz stanęłyby lampy solarne z turbinami wiatrowymi za 50 tys. zł.
– Chcemy stworzyć inteligentny budynek. Przykładowo: gdy wchodzimy do pomieszczenia, oświetlenie samo się włączy. Gdy wychodzimy i pomieszczenie jest puste, światło automatycznie gaśnie – tłumaczyła Agnieszka Mazur.
Wentylacja byłaby wspomagana gruntowym, rurowym wymiennikiem ciepła. Taka instalacja zimą służyłaby do wstępnego ogrzania powietrza wprowadzonego do budynku, a latem do jego schłodzenia.
– Pomysł polega na zastosowaniu wymiennika ciepła pod całą pływalnią – dodała Agnieszka Mazur. – Wymiennik daje 50% oszczędności mocy na wentylację.
Ale najpierw trzeba go kupić i zamontować, co mogłoby kosztować 300 tys. zł.
Z obliczeń projektantki wynika, że stworzenie budynku pełnego energooszczędnych urządzeń byłoby droższe o 1,25 mln zł od projektu ze zwykłymi rozwiązaniami. Ale rocznie zapewniłoby 152 tys. zł oszczędności i zwróciłaby się po ponad ośmiu latach.
Łączny koszt budowy pływalni wynosi 4,5 mln zł. Na razie samorząd wydał 30 tys. zł na opracowanie koncepcji inwestycji.
Przychody mają pokryć koszty
Wstępny projekt zakłada, że roczne koszty utrzymania basenu wyniosłyby 300 tys. zł, ale tak samo wysokie miałyby być przychody. Na basenie mogłyby odbywać się lekcje wychowania fizycznego dla uczniów z gminy Kęsowo. Płaciłby za nie samorząd lub Ministerstwo Sportu i Turystyki w ramach programu „Pływanie – moja pasja”. Basen mógłby zarabiać na: zabiegach rehabilitacyjnych, kursach pływania, aerobiku w wodzie oraz wejściówkach dla indywidualnych klientów. Plan zakłada, że zwykły godzinny bilet kosztowałby 7 zł, a ulgowy 5 zł. Obecnie w Parku Wodnym w Chojnicach trzeba zapłacić odpowiednio 13 zł oraz 11 zł (uczniowie, studenci) i 8 zł (seniorzy, inwalidzi). Wysokość opłaty w Basenie Sportowym w Człuchowie uzależniona jest od tego, czy ktoś chce popływać w dzień powszedni, czy w weekend. Bilety normalne kosztują 10 i 12 zł, a po uwzględnieniu ulgi 8 i 10 zł.
Zapytają mieszkańców
Podczas spotkania radni zgłaszali różne uwagi do koncepcji. Ewa Szczypiorska, zastępczyni przewodniczącego Rady Gminy Kęsowo zapytała wprost:
– Skąd pieniądze na tę inwestycję?
– Niedługo rozpocznie się nowe rozdanie unijnych funduszy. Prawdopodobnie pojawi się możliwość zaciągnięcia pożyczek, które potem będzie można umorzyć. Musimy sprawdzić szanse uzyskania dofinansowania z urzędu marszałkowskiego – wyliczał Jan Przybysz. – Zanim zaczniemy budowę, musimy wiedzieć, że są pieniądze na ten cel.
Rajców jeszcze bardziej niepokoiły wydatki na utrzymanie gotowej pływalni.
– Przerażają nas informacje z Chojnic o złej sytuacji finansowej tamtejszego basenu – mówił Witold Ott, przewodniczący gminnej rady.
Radni chcą omówić pomysł budowy nowego obiektu z mieszkańcami samorządu. I następnie wziąć ich opinie pod uwagę, podejmując decyzję w sprawie budowy basenu w Kęsowie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz