Poza przemowami osób bliskich księdzu Janowi Lichosytowi najbardziej wymowne były fragmenty Jego testamentu odczytane podczas mszy św. To w nich śp. proboszcz, żegnając się, postanowił ?przeprosić wszystkich?.
Wierni tłumnie żegnali byłego proboszcza tucholskiej parafii pw. Bożego Ciała, najpierw w piątek uczestnicząc w różańcu, potem w sobotę w mszy pogrzebowej i ostatniej drodze zakończonej na cmentarzu parafialnym. W wielkiej liczbie żegnali go oczywiście księża, z biskupem seniorem Piotrem Krupą na czele, oczywiście z reprezentacją wszystkich tucholskich parafii na czele.
W walce o swoje poglądy i przekonania
Obecni wysłuchali również pożegnań wygłoszonych przez m.in. burmistrza Tadeusza Kowalskiego, księży, rodzinę zmarłego proboszcza. Wyjątkowo uwagę przykuły jednak słowa Dariusza Sicińskiego, przewodniczącego tucholskiego „Solidarności”, który wspominał, jak ks. Lichosyt właśnie „Solidarność” od początku istnienia w Tucholi bardzo wspierał. To także Siciński postanowił oddać szacunek pamiętnemu, bezkompromisowemu i stanowczemu charakterowi księdza Jana Lichosyta, podkreślając, że proboszcz niejednokrotnie na polu walki o swoje przekonania i poglądy pozostawał sam.
Testament księdza
Wierni obecni na sobotniej mszy św. mieli szansę usłyszeć także fragmenty testamentu emerytowanego proboszcza. Nie można było nie zwrócić uwagi na jego zakończenie, w którym ksiądz, żegnając się, postanowił „przeprosić wszystkich”.
Zmarł w tucholskim szpitalu
Przypomnijmy, że ks. Jan Lichosyt zmarł w tucholskim szpitalu 9 czerwca w wieku 71 lat. Pochodził z Lipnicy Wielkiej na Orawie, a na Pomorzu mieszkał od 15 roku życia. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1967 roku. Od 1 lipca 1988 roku do 30 września 2010 roku był proboszczem parafii Bożego Ciała w Tucholi. Wybudował dom parafialny i przyczynił się do tego, że z jednej tucholskiej parafii powstały cztery: pw. Bożego Ciała, w 1990 Opatrzności Bożej, w 1994 św. Jakuba Apostoła i w 1999 św. Bartłomieja Apostoła.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz