Wiadomości

Zamknij

Byli w biometanowni. Czy wyjazd zmienił podejście mieszkańców Trutnowa do instalacji w ich wsi?

Anna Lipska Anna Lipska 09:29, 07.05.2026 Aktualizacja: 09:29, 07.05.2026
Skomentuj Byli w biometanowni. Czy wyjazd zmienił podejście mieszkańców Trutnowa? Fot. KPODR Minikowo

Urząd Gminy w Lubiewie przy wsparciu Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie zorganizował wyjazd studyjny do biometanowni w Strzelinie koło Wrocławia. Czy wyjazd zmienił zdanie u przeciwników inwestycji, czy może na odwrót – utwierdził ich w swoim przekonaniu?

Od jesieni ubiegłego roku na naszych łamach publikujemy artykuły informujące o planie wybudowania biometanowni w Trutnowie. Choć grunt, na którym miałby powstać obiekt, znajduje się w gminie Lubiewo, to zlokalizowany jest na granicy z gminą Świekatowo. Z tego powodu przeciwko instalacji protestują zarówno mieszkańcy Trutnowa, jak i Lipienicy oraz Zalesia Królewskiego z sąsiedniej gminy i powiatu świeckiego. Teraz otrzymali możliwość przekonania się na własnej skórze, jak działa biometanownia i czy z tą działalnością wiążą się uciążliwości.

Wicewójt gminy Lubiewo pod wrażeniem obiektu w Strzelinie

Wyjazd studyjny do biometanowni w Strzelinie koło Wrocławia odbył się 10 kwietnia. W wydarzeniu wzięła udział 35-osobowa grupa, w skład której weszli: rolnicy, samorządowcy, przedstawiciele WFOŚiGW oraz przedstawiciele społeczności wiejskich, w których pojawiają się obawy i wątpliwości związane z budową tego typu instalacji.

Jak czytamy na stronie internetowej Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie, „była to doskonała okazja do poznania w praktyce funkcjonowania biometanowni, technologii produkcji biometanu oraz rozmów opartych na faktach i doświadczeniach”.

Wyjazd dla jego uczestników to bezpośrednia okazja do zapoznania się z działaniem instalacji, zadawania pytań, wymiany poglądów i doświadczeń.

Wyjazd sprzyjał merytorycznej dyskusji na temat roli biometanu w transformacji energetycznej oraz rozwoju obszarów wiejskich

– podsumowuje w swoim internetowym wpisie KPODR Minikowo.

W wyjeździe udział wzięła wicewójt gminy Lubiewo Łucja Koniarska, której towarzyszył radny Ireneusz Baumgart oraz kilkoro mieszkańców Trutnowa i gminy Świekatowo.

Bardzo ucieszyłam się, że zebrała się duża grupa ludzi. Wśród nich byli rolnicy, jaki i samorządowcy, czyli osoby z różną perspektywą na tę problematykę. Jestem zawsze zbudowana, gdy rolnicy wypowiadają się bardzo pozytywnie o biometanowni, w ogóle o funkcjonowaniu biogazowni i korzyściach, jakie niosą dla rolnictwa. Zrobiło na mnie wrażenie to, że instalacja jest na obrzeżach miasta i nie ma tutaj uciążliwości dla środowiska. Ludzie nie pozwoliliby sobie na to, aby był tu odór... Instalacja jest zamknięta. Zaawansowane procesy technologiczne są pod bardzo ścisłą kontrolą monitoringów różnych systemów. To system bezpieczny

– wyraża swoje zdanie Koniarska, dziękując przy tym zarządcy obiektu za możliwość jego obejrzenia przez liczną grupę.

Wyjazdy „mydleniem oczu”

Rozmawiamy także z mieszkańcami, którzy wzięli udział w wyjeździe studyjnym. Co się okazuje? Mają oni zupełnie inne zdanie na temat tego, co zobaczyli w Strzelinie niż przedstawicielka gminy Lubiewo...

– Moim zdaniem ponownie pokazano nam coś, czego nie można porównać do planowanej inwestycji na naszym terenie. Owszem była to biometanownia. Jednak taka, która powstała wyłącznie na cele cukrowni i przetwarzane są w niej tylko i wyłącznie wysłodki buraczane. U nas mają być zwożone zwierzęce resztki poubojowe, gnojowica itd. Po rozmowie z osobą, która oprowadzała nas po obiekcie, jeszcze bardziej jestem przeciwny inwestycji w Trutnowie. Usłyszałem, że nie ma możliwości wykluczenia takich uciążliwości jak transport i smród. Wszystko zależy od kultury i higieny pracy na danym terenie, ale uciążliwości będą: mniejsze lub większe. Dlaczego nie potrafią zabrać nas do takiego obiektu, który przetwarza wszystko dokładnie tak, jak miałoby to wyglądać u nas? I to w czasie, w którym dany obiekt pracuje na 100 procent? Na przykład w momencie, gdy wywożony jest poferment na pola. Moim zdaniem te wyjazdy są mydleniem oczu. Żaden dotychczasowy obiekt nie był zbliżony do tego, co ma powstać u nas

– stanowczo wyraża swoje zdanie w rozmowie z „Tygodnikiem” Kamil Szatkowski z Trutnowa.

W podobnym tonie wypowiada się inny mieszkaniec tej wsi. Choć, jak na wstępie zaznacza, do Strzelina pojechał z neutralnym nastawieniem.

Nie byłem ani za ani przeciw. Jednak wyjazd skłonił mnie bardziej w stronę sprzeciwu. W Trutnowie ma powstać biometanownia, do której trafiać będzie wiele rzeczy, np. odpad zwierzęcy. My byliśmy w biometanowni, która jest połączona z cukrownią i tam produkują biometan z wysłodek. [...] Opowiadali, jaka jest zasada i warunki przechowywania, ale to w okolicy będzie śmierdziało

– twierdzi z kolei Piotr Nitka. On również jest przekonany, że miejsce wyjazdu studyjnego było nieadekwatne do pomysłu dotyczącego Trutnowa.

Pod koniec kwietnia do Urzędu Gminy w Lubiewie wpłynął wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla przedsięwzięcia pod nazwą: "Budowa zakładu produkcji biopaliw o mocy do 1200 m3 /h w biometanie zlokalizowanego na działce nr 40/4, obręb Trutnowo, gmina Lubiewo, powiat tucholski, województwo kujawsko-pomorskie", o czym więcej napiszemy w kolejnym wydaniu Tygodnika Tucholskiego, tj, 14 maja (czwartek).

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%