O tym, że z gwarą borowiacką można eksperymentować i przekładać na współczesne sytuacje, mogliśmy przekonać się podczas wydarzenia pielęgnującego regionalizm, jakim jest II Konkurs Gwary Borowiackiej.
Ponad 30 uczestniczek i uczestników, w tym monologi, dialogi i scenki na kilku aktorów. Liczba zgłoszeń pozytywnie zaskoczyła organizatorów II Konkursu Gwary Borowiackiej. Do nich najpierw trafiły zgłoszenia z tekstami danych scenek. Po zakończeniu przyjmowania zgłoszeń można było rozplanować finał przedsięwzięcia, który odbył się w poniedziałek (25 maja) w sali Książnicy Tucholskiej. Konkurs, który - najwyraźniej i najlepiej - przyjął właśnie charakter cykliczny, organizują Miejska Biblioteka Publiczna w Tucholi i Borowiackie Towarzystwo Kultury. Agnieszka Olszowy i Maria Ollick, obie szefowe tych jednostek poprowadziły konkurs. Nie jest zaskoczeniem, że to druga pań, uznana i niezastąpiona regionalistka i znawczyni Borów Tucholskich jest głową przedsięwzięcia.
Przygotowani przez swoje nauczycieli uczniowie przybyli ze szkół z terenu powiatu tucholskiego. Pierwsze wrażenie oglądając występy? Przede wszystkim fakt, że użycie gwary w dłuższym konkursie w żadnym wypadku nie będzie monotonne. Monologi, dialogi i scenki różniły się od siebie pod każdym względem. Nawet czasu i nowoczesności. W niektórych scenariuszach nie zabrakło błyskotliwych zestawień słownictwa gwarowego z Borów Tucholskich z odniesieniami nawet do... Facebooka. Bardzo ciekawie zabrzmiał też dialog oczytanej przybyszki z zewnątrz z Borowiaczką z krwi i kości. Początkowe zupełnie niezrozumienie przeradzało się w chęć wzajemnego poznania. I właśnie tak z gwarą jest... To, że do zainteresowania gwarą i uszanowania jej trzeba w swoim życiu dorosnąć, przyznał starosta tucholski Andrzej Urbański, który wspólnie z burmistrzem Tadeuszem Kowalskim wręczał nagrody w ramach konkursu. Starosta wspomniał, jak w nasze tereny przybył niegdyś jego dziadek z Kujaw. Tamtejsza gwara jest podobna do borowiackiej.
- Jako dziecko za nią nie przepadałem, ale rozumiałem i teraz rozumiem bardzo dużo
- powiedział dziś Andrzej Urbański.
Wszyscy młodzi ludzie, którzy z gwarą na ustach, pojawili się dziś na scenie, zostali docenieni i nie wyszli z imprezy z pustymi rękami. A to po, aby nawet nie zajmując najwyższych miejsc w konkursach, nie zniechęcali się do pamięci o tradycji, pochodzeniu swoich przodków. Przynamniej teraz entuzjazm tych młodych lub bardzo młodych ludzi podpowiada, że Bory Tucholskie, nie tylko gwara borowiacka, zakorzeniają się od małego w ich sercach. Dzieje się tak dzięki nauczycielkom i nauczycielom, którzy rola też podczas konkursu została podkreślona.
Wkrótce przedstawiamy pełne wyniki II Konkursu Gwary Borowiackiej. Wisienką na torcie był fantastyczny występ teatru Bajdurki z Dwójki - Szkoły Podstawowej nr 2 w Tucholi.
"Tygodnik Tucholski" jako patron medialny konkursu będzie na swoich łamach publikować zgłoszone do niego teksty już wkrótce!
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5639"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz