Zamknij

Czy jest szansa, aby do Brzeźna wrócił sklep? Ludzie są zdeterminowani. W sprawę chcą zaangażować posłankę z ich gminy

Anna Lipska Anna Lipska 09:49, 11.02.2026 Aktualizacja: 08:59, 12.02.2026
Skomentuj Czy jest szansa, aby do Brzeźna wrócił sklep? Ludzie są zdeterminowani Ponad 20 mieszkańców Brzeźna i kilkoro mieszkańców sąsiednich Pieczysk zdecydowało się nagłośnić brak sklepu w pierwszej z wymienionych wsi. fot. Anna Lipska

Brzeźno to jedna z najbardziej oddalonych miejscowości od Śliwic – siedziby samorządu. Jak tłumaczą sami mieszkańcy, miejscem ich integracji był do niedawna sklep, który mieścił się w budynku należącym do gminy, a prowadził go GS „Samopomoc Chłopska”. Został zlikwidowany, z czym lokalna społeczność nie może się pogodzić. O sprawie rozmawiamy z prezeską GS-u, a także wójtem. Czy gmina ma plan, aby pomóc mieszkańcom Brzeźna? Ci – co ciekawe – w sprawę chcą zaangażować posłankę.

Do naszej redakcji, z prośbą o interwencję, zgłosili się mieszkańcy sołectwa Brzeźno. W grudniu ubiegłego roku zamknięto w ich miejscowości sklep prowadzony przez śliwicką Gminną Spółdzielnię „Samopomoc Chłopska”. Znajdował się on w budynku należącym do gminy Śliwice, w którym oprócz opisywanego lokalu znajduje się świetlica wiejska.

Pojechaliśmy do Brzeźna, aby spotkać się z mieszkańcami. Frekwencja była zaskakująca, bo pojawiło się ich ponad 20. Sami przyznali, że takim zainteresowaniem nie cieszą się nawet zebrania wiejskie. W grupie były też mieszkanki sąsiednich Pieczysk (już woj. pomorskie). Zamknięcie sklepu to dla nich sytuacja nadzwyczajna. Sołectwo liczy ok. 140 mieszkańców, a sporo z nich jest niezmotoryzowanych.Problem z dotarciem do innych miejscowości jest duży. Do Brzeźna ma co prawda dojeżdżać tzw. sklep obwoźny z pieczywem z terenu powiatu chojnickiego, jednak wśród mieszkańców wsi nie znajduje on uznania. Dużo ciepłych słów mówią natomiast o wypiekach GS-u.

Zgromadzeni zaczęli tłumaczyć nam, jak ważny z perspektywy wsi był sklep. Teraz, gdy go zabrakło: „część ludzi chodzi piechotą albo jeździ rowerem do Śliwic na zakupy”, o czym wspomniała Grażyna Drzewiecka. Argumentowała, że ludzie starają się wzajemnie sobie pomagać, ale to za mało, bo chodzi o codzienne produkty potrzebne do życia. Kobieta podkreśliła,ż e nie wyobraża sobie, aby starsza osoba musiała iść blisko 10 kilometrów do supermarketu.

Rowerem to można jeździć wiosną, latem i jesienią, a teraz? Nie ma nawet ścieżki rowerowej. Tutaj większość społeczeństwa to są osoby starsze, samotne. Gdzie mają kupić podstawowe środki do życia jak pieczywo i inne? Gdy ja jadę, to zabieram kogoś na zakupy. Jednak nie jesteśmy od tego, by tworzyć społeczną komunikację

– zauważył Zbigniew Jurkow.

„Wójt też musi nam pójść na rękę”

Ten sklep nie musi być otwarty przez pięć dni w tygodniu. Może to być co drugi dzień, np. poniedziałek, środa, piątek. Nam to wystarczy. Podstawą są dostawy pieczywa i wędlin. Wydaje mi się, że wszyscy by mi przytaknęli. Niech to będzie od godziny 9:00 do 15:00, aby GS nie ponosił kosztów. Wójt też musi pójść nam na rękę i na przykład przez jakiś czas nie pobierać opłat za wynajem lokalu pod sklep. Gmina w ten sposób może nam pomóc. Nie pobierać czynszu, zapłacić za prąd czy opał. Samorząd ma na to pieniądze

– kontynuował Zbigniew Jurkow, a na jego słowa przytaknęli obecni na spotkaniu z nami mieszkańcy Brzeźna.

Pani prezes [Gminnej Spółdzielni – red.] chciałaby raj na ziemi, a my na tym będziemy cierpieć. Może warto byłoby zastanowić się nad asortymentem sklepu. Aby nie było potrzeby jechać na zakupy do Śliwic

– stwierdził z kolei Czesław Kroczyński. Zapewnił, że mieszkańcy robili zakupy w Brzeźnie.

Lokalna społeczność podnosiła również, że jeżeli w ich wiosce nie ma już sklepu GS-owskiego, a jego działalność nie zostanie przywrócona, to być może na prowadzenie sklepu zdecydowałby się któryś z przedsiębiorców nie tyle z terenu gminy, a szerzej powiatu tucholskiego lub nawet spoza jego granic.

W trakcie spotkania z „Tygodnikiem” obecni wielokrotnie powtarzali, iż żałują, że nie doszło do otwartego zebrania z mieszkańcami, GS-em i gminą. Ich zdaniem dałoby się w taki sposób wypracować optymalne rozwiązanie. Żalili się, że o planie zamknięcia sklepu dowiedzieli się zbyt późno. Zwracali uwagę, że ich społeczeństwo starzeje się, jest wśród nich wielu emerytów a dla młodych nie ma perspektyw.

Macie posłankę [Agnieszka Kłopotek – red.] u siebie w gminie i nie potraficie tego wykorzystać. Zaprośmy tutaj panią poseł [...]. Uważam, że pomocy by nie odmówiła, w końcu jest kobietą

– podpowiedział Jurkow, co spotkało się z przychylnością i deklaracją, że takie działanie zostanie podjęte. Wyrazili nadzieję, że zarówno Agnieszka Kłopotek, jak i wójt Daniel Kożuch będą chcieli pomóc mieszkańcom Brzeźna w trudnej dla nich sytuacji.

Mieszkańcy Brzeźna stwierdzili, że sklep był dla nich miejscem lokalnych spotkań.Tak wygląda to miejsce obecnie. fot. Anna Lipska

Nie było wystarczających obrotów

Z pytaniami zwracamy się do prezeski śliwickiego GS-u – Mirosławy Krzemkowskiej. Pytamy o powody zamknięcia sklepu,przytaczamy argumenty mieszkańców.

Sklep został zlikwidowany z powodu zbyt niskich obrotów. Mieszkańcy o jego zamknięciu wiedzieli od początku grudnia, bo była wywieszka. Rozmawiałam również z panią z rady sołeckiej, która była zakłopotana tą sytuacją. Teraz mieszkańcy są niezadowoleni z zamknięcia sklepu, a wcześniej nie robili w nim zakupów. Zaproponowaliśmy więc dowóz pieczywa. Zdajemy sobie sprawę, że mieszkają tutaj starsze osoby, a poza tym droga dojazdowa do wsi jest w bardzo złym stanie. Kierowca pojechał z pieczywem do Brzeźna i z nim z wrócił, dlatego nie ponowiliśmy próby

– reaguje prezeska.

Mieszkańcy w rozmowie z „Tygodnikiem” zastanawiali się z kolei, czy GS podjął próby rozwiązania problemu ze sklepem w Brzeźnie, tj. na przykład poprzez redukcję godzin otwarcia.

Nikt nie mówi, że akurat gminna spółdzielnia ma prowadzić tam sklep. To nie jest nasz obiekt, tylko samorządu. Każdy może go wynająć i prowadzić taką działalność. Proponowałam to naszej pracowniczce, ale nie była zainteresowana. Wszystkie sklepy, jakie były w sąsiednich wioskach, zostały zlikwidowane, także te w pobliskim województwie pomorskim. Nikt nie będzie dokładał do biznesu, gdyż podstawowym celem ekonomicznym działalności gospodarczej jest osiąganie korzyści finansowych, a filantropią zajmują się inne organizacje

– zwraca uwagę Krzemkowska.

Czy likwidacja grozi kolejnym sklepom GS-u?

Sklep w Brzeźnie zatrudniał jedną osobę. Po jego likwidacji na Gminną Spółdzielnię „Samopomoc Chłopska” w Śliwicach składają się: piekarnia, jeden sklep przemysłowy i cztery spożywcze. Cztery z pięciu sklepów są w Śliwicach, jeden w Lińsku.

Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy w Brzeźnie, zastanawiali się, czy ktoś z gminy próbował rozmawiać z GS-em albo czy pozostałym sklepom grozi likwidacja. W tym przypadku prezeska spółdzielni nie pozostawia żadnych złudzeń.

Kontaktowała się ze mną tylko pani z rady sołeckiej. Gmina wiedziała o planach zamknięcia. Umowę najmu wprawdzie mieliśmy do końca roku, ale 26 listopada 2025 r. pisemnie poinformowałam o naszej rezygnacji z wynajmu lokalu. Czynsz wzrósł znacznie od 1 stycznia 2023 r. To był szalony skok. Po telefonie przedstawicielki rady sołeckiej do gminy w sprawie zamknięcia sklepu, skontaktowała się ze mną pani z urzędu gminy z pytaniem, czy obniżenie czynszu spowodowałoby zmianę decyzji. Myślę że obniżenie wysokości czynszu, który wzrasta w każdym roku, niewiele by zmieniło w sytuacji finansowej placówki w Brzeźnie, przy tak małym obrocie i wysokich kosztach prowadzenia działalności. W pozostałych naszych sklepach w Śliwicach i Lińsku obroty są zadowalające i obecnie nie planujemy likwidacji kolejnych placówek

– podsumowuje rozmowę Mirosława Krzemkowska.

„To jest czysta ekonomia”

Czy jest szansa ściągnąć kolejnego najemcę? Rozmawiamy z wójtem Danielem Kożuchem.

Ubolewam nad tym bardzo mocno, ale niestety rządzący tak wyśrubowali koszty utrzymania pracownika i wszystkiego innego, że na pewno rentowność tego typu sklepów jest coraz mniejsza [...]. Rozmawialiśmy wcześniej z panią sołtys [Małgorzatą Wesołowską-Piesik – red.], czy może ktoś z mieszkańców chciałby otworzyć sklep, aby pozostali mieli bliżej po chleb itd. Jest jednak taka koniunktura, że w Polsce otwiera się coraz więcej marketów. Te małe sklepy przy nich upadają. Większość mieszkańców robi zakupy w dużych supermarketach, bo ekonomia to na nich wymusza. Małe wioski wyludniają się, sklepy w nich nie mają obrotów i niestety zamykają się

– komentuje wójt Kożuch. Włodarz dodaje, że problem obserwuje od lat, bo jeszcze kilka lat temu sklepy spożywcze były w każdej wsi. Zdaniem wójta w sytuacji, gdy sklep stacjonarny przestaje być rentowny, alternatywą jest właśnie handel obwoźny.

Nowy najemca jest poszukiwany i mile widziany. Pomieszczenia w Brzeźnie były wyremontowane. Daniel Kożuch zapowiada, że gmina będzie chciała ogłosić przetarg na wynajęcie tej powierzchni.

Mieszkańcy Brzeźna w rozmowie z nami podkreślali, że liczą na pomoc ze strony gminy, rozmowę i zebranie. Co na to wójt?

Zebranie w tej kwestii nic nie może. Mamy do czynienia z czystą ekonomią [...]. Możemy zorganizować nawet dziesięć zebrań, ale jak nie będzie osoby chętnej do prowadzenia sklepu, to nie zrobimy nic. Na wiosnę odbędą się zebrania i z pewnością będziemy o tej sprawie rozmawiać. Może do tego czasu będą jakieś zmiany

– snuje Daniel Kożuch.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%