3 lutego (wtorek) funkcjonariusze przedstawili 48-letniemu mieszkańcowi Tucholi zarzuty dotyczące uszkodzenia mienia. Mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Fot.KPP Tuchola
Powraca temat aktów wandalizmu nad Głęboczkiem w Tucholi. Na przełomie 2025 i 2026 roku nad jeziorem podpalono tuje. Zarówno władze, jak i mieszkańcy wyrażali w tej sprawie głośne oburzenie, a także podnosili konieczność złapania winnego. Tucholskim funkcjonariuszom udało się go namierzyć. Jest nim... 48-letni Tucholanin.
Wydawać by się mogło, że malowniczo położone jezioro Głęboczek, biegnące przy nim promenada i ścieżki, są dobrem i wizytówką nas wszystkich: miasta, mieszkańców i powiatu. Do końca jednak tak nie jest, bo co jakiś czas piszemy o kolejnych zniszczeniach w obrębie tego miejsca. Do ostatniego aktu wandalizmu doszło w okresie świąteczno-noworocznym. Wtedy nad Głęboczkiem ktoś podpalił tuje rosnące wzdłuż promenady. Na tamten czas sprawca pozostawał nieznany.
24 grudnia 2025 roku oraz 1 stycznia 2026 roku doszło do zniszczenia roślin nad jeziorem Głęboczek. Sprawca, pod osłoną nocy, celowo zaprószył ogień i spalił 5 tuj znajdujących się wzdłuż promenady. Od samego początku policjanci byli zaangażowani w rozwikłanie tych spraw. Dziesiątki godzin przejrzanego monitoringu, w tym również miejskiego oraz szereg czynności wykonanych przez „kryminalnych” z miejscowej jednostki pozwoliły na ustalenie personaliów sprawcy
– informuje oficer prasowy KPP w Tucholi Łukasz Tomaszewski.
Wczoraj, tj. 03 lutego (wtorek) funkcjonariusze przedstawili 48-letniemu mieszkańcowi Tucholi zarzuty dotyczące uszkodzenia mienia. Mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności.


Fot. Piotr Paterski

Fot. KPP w Tucholi
O sukcesie mundurowych informuje także gmina Tuchola w swoich social mediach. Stamtąd wiemy, że "w wykryciu sprawcy znacznie pomogło nagranie z kamer monitoringu miejskiego, które policjanci żmudnie przeglądali".
Jesteśmy wdzięczni policjantom za wysiłek, który włożyli w rozwikłanie tej sprawy. Ich upór i konsekwencja w działaniu doprowadziły do ujęcia sprawcy. I choć żadna kara nie wymaże popełnionego czynu, to niech będzie przestrogą dla innych, potencjalnych autorów aktów wandalizmu”
– podkreśla w internetowym wpisie burmistrz Tadeusz Kowalski.
Promenada nad Głęboczkiem to jedno z najpopularniejszych miejsc spacerowiczów z Tucholi i okolic, a w sezonie – licznych turystów. Nie tylko nowa i modna część na jeziorze, ale cały trakt wokół niego. Za popularnością idzie w parze zainteresowanie osób, których spacer i korzystanie z przyrody ciekawią najmniej. Regularnie wraca temat połamanych ławek, koszy na śmieci wrzuconych do jeziora. Jednym z najbardziej przykrych widoków ok. półtora roku temu była kompletnie połamana wiata, a później przewrócona drewniana balustrada. Dostało się także najnowszym obiektom, bo ktoś wysmarował wulgarnymi treściami skate park. Najmniej na szczęście cierpi nowa promenada. Tam z pewnością zapędy chamstwa temperuje dobrze widoczna, zaawansowana kamera.
Nad Głęboczek z interwencją w ostatnich dniach musieli wrócić strażacy i policjanci. Straż najpierw interweniowała w Wigilię, następnie dwa razy: w sylwestra po godz. 22:00 oraz 1 stycznia w godzinach 5:00-6:00. Widząc ogień okoliczni mieszkańcy alarmowali służby. Tym razem celem wandali padła nie mała architektura wokół jeziora, a zasadzone drzewka. Tuje osiągnęły tu już po kilka metrów wysokości, a więc ich pożar wyglądał "spektakularnie". Za pierwszym razem płonęło tylko jedno drzewko. Później funkcjonariusze odnotowali pożar już całego szeregu tuj. Policja aktualnie prowadzi czynności zmierzające do ustalenia sprawcy. Przeglądany jest dostępny monitoring miejski. Przypomnijmy: o podpaleniach w tym miejscu drzewek pisaliśmy już w sierpniu 2025 roku.
Nie ograniczamy się do monitoringu. Rozmawiając ze świadkami przeglądamy też nagrania z kamer prywatnych. Te mogą wskazać, kto w danych momentach pojawił w pobliżu miejsca zdarzenia
– tłumaczy rzecznik policji Łukasz Tomaszewski.
Warto dodać, że w przypadku jednego z ostatnich aktów wandalizmów nad Głęboczkiem, policjantom udało się zatrzymać podejrzanych. Chodzi o zniszczenie balustrad, które znajdują się obok spalonych drzewek. Namierzone zostały wówczas osoby nieletnie, a sprawa trafiła do sądu.
Spalone drzewka zaprezentowaliśmy w naszych mediach społecznościowych, co spotkało się z szerokim oburzeniem Tucholan. Jeden z mieszkańców pofatygował się nawet, aby stworzyć... tabliczkę i powiesić ją na jednej tui. Ma treść "POMNIK – DOWÓD KRETYNIZMU SPRAWCY". Mieszkańcy miasta i okolicy nie przebierają w słowach.
Mam nadzieję że znajdzie się osoba za to odpowiedzialna i poniesie konsekwencje swojego zachowania. Osoba ta właśnie pokazała brak szacunku do natury, ludzi i ich ciężkiej pracy. Pokazała brak wychowania. Za takie coś powinna dostać karę pieniężną i nakaz posadzenia 100 drzewek. Od razu by się odwidziało takiego zachowania
– to łagodniejszy, ale konstruktywny komentarz Julii.
Takich * trzeba złapać i przykładnie ukarać. I droga KPP Tuchola... Powinniście na głowie stanąć, to sprawa honoru
– takiego zdania jest Wojciech.
"Pomnik kretynizmu" to i tak łagodne określenie. To po prostu czyste chamstwo. Czekamy na nazwisko sprawcy. Tuchola powinna wiedzieć, kogo ,,podziwiać” za ten popis głupoty. Zwykłe prostactwo i nic więcej
– dodaje Kinga.
Wśród kolejnych dziesiątek wypowiedzi w mediach społecznościowych "Tygodnika Tucholskiego" bardzo często przywoływane są kamery i monitoring miejski. Burmistrz Tadeusz Kowalski ocenia, że system nad jeziorem jest bardzo rozbudowany. Faktycznie pod dużym nadzorem jest nowa promenada czy skatepark, ale też plac zabaw po drugiej stronie jeziora.
Trudno, aby kamera obejmowała wszystkie punkty promenady. To że nie każda tuja jest pod obserwacją, nie oznacza, że monitoring nie pomoże w ujęciu sprawcy. Nagrania z kamer mogą pokazać ludzi przemieszczających się nad jeziorem, a to z pewnością jest w stanie bardzo wesprzeć działania policji
– tłumaczy burmistrz. Zapowiada, że gmina nie odpuści i będzie naciskać, aby złapano wandali.
To chuligański wybryk, dla którego nie będzie żadnej tolerancji. Policja może się w tym przypadku wykazać. Mamy już przykłady, że sprawców udawało się ustalić. Na przykład z rynku, gdy zniszczono oświetlenie fontanny
– kończy Tadeusz Kowalski.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz