Przyrowa i jej święto: 650-lecie istnienia. Zasadzenie dębu, poświęcenie kapliczki. Niespodzianka w postaci wiersza autorstwa mieszkanki. Mnóstwo fascynujących ciekawostek z historii. Miejscowość w gminie Gostycyn miała powody do świętowania. Zintegrowanych mieszkańców nie przegoniła potężna ulewa.
- To nie jest normalna wieś... - zaskoczył wójt gminy Gostycyn Ireneusz Kucharski, ale od razu kontynuował:
- Bo jest wyjątkowa, nadzwyczajna - Kucharski wytłumaczył, że ma na myśli mieszkańców, którzy są niezwykle skorzy do wspólnego działania, integrują się, razem realizują mnóstw pomysłów. A w piątek 29 sierpnia wspólnie przyszli świętować.
Kolejna tak okrągła okazja będzie za 50 lat. 650-lecie Przyrowy sprawiło, że święto wsi uczciło kilka pokoleń. Piątkowa ulewa zamknęłaby i odwołała większość wydarzeń pod gołym niebem. Nie w Przyrowie. I już nawet to pokazywało, z jak zmobilizowaną społecznością mamy do czynienia. Piątkowe wydarzenie zaczęło się od plenerowej mszy, a następnie poświęcenia figury Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej. Od piątku tuż przy niej znajduje się miejsce z zasadzonym właśnie dębem upamiętniającym tę imponującą rocznicę.
Na wypełnionym ludźmi placu przy świetlicy wiejskiej, przemokniętym deszczem, wszyscy mieli okazję wysłuchać pełną ciekawostek opowieść o historii Przyrowy, którą przygotował Marek Sass, historyk i regionalista. Okazuje się, że datowanie początków Przyrowy wcale nie jest takie proste.
- Najstarsza wzmianka na temat Przyrowy zachowała się w dokumencie wystawionym 8 listopada 1374 roku przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana. Kolejny zapis potwierdzający istnienie wsi pochodzi z roku 1385. Z późniejszych zapisów wnioskujemy, iż wówczas była to wieś rycerska osadzona na prawie polskim. Wynika z tego, iż powstać mogła na przełomie XIII i XIV wieku - przedstawiał Marek Sass. Nawiązując do różnych epok żonglował nazwiskami, które bardzo dobrze kojarzą lokalni mieszkańcy.
TA NIEZWYKLE CIEKAWA HISTORIA PRZYROWY DZIĘKI MARKOWI SASSOWI POJAWI SIĘ W NAJBLIŻSZYM WYDANIU TYGODNIKA TUCHOLSKIEGO.
Podczas piątkowej uroczystości sołtyska Ludmiła Zaremba-Bielecka otrzymała pamiątkowy grawer od wójta Ireneusza Kucharskiego. Niespodzianką, która chwyciła za serca mieszkańców, był długi wiersz napisany przez Iwonę Fröhlke. Osobiście odnosił się do miejscowości i nawiązywał do poszczególnych mieszkańców. Finałem wydarzenia była biesiada. O zastawienie stołów zadbało Koło Gospodyń Wiejskich w Przyrowie. Na tę formację warto zwrócić uwagę, bo to bardzo prężnie działające KGW - dobrze znane nie tylko w gminie Gostycyn.
Pełna relacja z 650-lecia Przyrowy pojawi się w czwartkowym wydaniu Tygodnika Tucholskiego.
FOTORELACJA:
[FOTORELACJA]4633[/FOTORELACJA]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Piotr Paterski [email protected]