Tucholscy policjanci, w jednym z pustostanów znajdujących się na terenie miasta, zastali mężczyznę, który potrzebował pomocy. Temperatura jego ciała wynosiła 34 stopnie Celsjusza.
Policjanci każdego dnia kontrolują miejsca, w których mogą przebywać osoby w kryzysie bezdomności. W piątek (6.02) w jednym z nich, w godzinach wieczornych, mundurowi zastali śpiącego mężczyznę. Funkcjonariusze obudzili go, aby ustalić, czy ten nie potrzebuje pomocy. 36-latek miał drgawki i mówił, że jest mu zimno.
36-latek miał drgawki i mówił, że jest mu zimno. Policjanci zaproponowali przewiezienie go do schroniska, gdzie otrzyma ciepły posiłek i będzie mógł się ogrzać. Mężczyzna stanowczo odmówił. Dodał, że jakoś sobie poradzi i nie potrzebuje pomocy
- relacjonuje Łukasz Tomaszewski, oficer prasowy KPP w Tucholi.
Funkcjonariusze, widząc stan mężczyzny oraz biorąc pod uwagę niskie temperatury nie poprzestali na słowach i postanowili działać - okryli go kocami i wezwali załogę pogotowia.
Przybyli na miejsce ratownicy stwierdzili, że temperatura ciała 36-latka wynosi około 34 stopnie Celsjusza i wymagana jest jego hospitalizacja
- dodaje oficer prasowy tucholskiej policji.
Funkcjonariusze przypominają, że każdy z nas również może pomóc osobom w ciężkiej sytuacji życiowej.
Nie bądźmy obojętni – zadzwońmy pod numer alarmowy 112. Jeden telefon może uratować czyjeś życie
- dodaje Łukasz Tomaszewski.

Fot. KPP w Tucholi
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz