Zamknij

Bysław: Słowiańskie Święto Plonów. Na polu straszyła południca ZDJĘCIA

14:39, 23.09.2019 | K.T
REKLAMA
Skomentuj

Dzisiaj nieodłączonymi elementami dożynek są msza w kościele i przemarsz przez wieś. Korzeni tego święta należy szukać jednak w czasach, kiedy chrześcijaństwo na naszych terenach nie było jeszcze popularne. Kim była południca? Czy motanka spełniała marzenia? Jak nazywano ostatni kłos na polu?

Okres żniw dla dawnych Słowian był jednocześnie najbardziej pracowitym, jak i tym najweselszym. W niedzielę w Bysławiu trzy grupy rekonstrukcyjne: z zamku w Radzyniu Chełmińskim, Fordońskie Czarownice, a także Fundacja Brama Epok zaprezentowały, na podstawie tekstów etnograficznych, dawne obrzędy i zwyczaje w formie spektaklu. I tak np. młodego kosiarza przed „niezłym laniem” uchronić mogła tylko niewiasta, która rzuciła na brony białą chustę. W czasie Święta Plonów zaprezentował się też zespół Koło Jana. Kobiety wykonały pieśni i śpiewki: kupalne, jare, związane z przyrodą i codziennością. Zespół odtwarza muzykę związaną z szeroko rozumianymi krajami słowiańskimi, bałkańskimi i bałtyckimi. Warto posłuchać białego śpiewu, nagrania dostępne są na fanpage'u „Tygodnika Tucholskiego” na Facebooku.

Dużo więcej o Święcie Plonów przeczytasz w najnowszym "Tygodniku". Dowiesz się, kim była południca i co to jest motanka? Co nazywano babą, brodą lub dziadem? Zapraszamy do lektury już w środę wieczorem. Tymczasem poniżej przygotowaliśmy obszerną fotorelację.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone