W 1968 r. w Drożdzienicy został wybudowany dom kultury z prawdziwego zdarzenia. Powstał dzięki pracy mieszkańców. - Jako dzieci przychodziliśmy tu na wuefie nosić cegły - wspomina Maria Połetek, sołtys wsi. Po gruntownym remoncie budynek znów jest wizytówką Drożdzienicy.
Zaraz po wejściu na świeżo wyremontowaną salę w Drożdzienicy w sobotę, 2 lutego każdy dostawał bilet na dancing w stylu PRL. Motyw przewodni przewijał się w wielu elementach imprezy - zadbano o odpowiedni wystrój, plakaty, a w pewnym momencie do zabawy dołączył... milicjant. W nowej sali wyeksponowano zdjęcia, przedstawiające, ile działo się w tym budynku przed laty. Funkcjonował tu zespół tańca, prowadzono zajęcia dla dzieci. Od mieszkańców usłyszeliśmy, że szczególny wkład w rozwój tego miejsca miała Agata Połom, nauczycielka miejscowej szkoły.
- Występowałam w zespole tańca, który prowadziła pani Agata. Była nauczycielką, świetlicową i bibliotekarką, potrafiła zaangażować zarówno dzieci jak i dorosłych. Kiedyś tutaj tętniło życie. To było kulturalne centrum wsi. Występowaliśmy nie tylko tutaj, ale i Śliwicach czy Lubiewie
- mówi Anna Łońska, która od urodzenia mieszka w Drożdzienicy.
Anna Łońska z dużym sentymentem wspomina czasy, gdy jako dziecko wraz z rówieśnikami czyściła cegły i sprzątała teren, na którym powstawał dom kultury.
Każda cegła przyniesiona w czynie społecznym
To, jak powstawał budynek, pamięta też Maria Połetek, sołtys wsi. Mieszka od urodzenia w Drożdzienicy.
- Jako dzieci przychodziliśmy tu na wuefie nosić cegły. Wszyscy działaliśmy razem przy budowie, zarówno mieszkańcy Drożdzienicy jak i Przymuszewa. Każda cegła została tu przyniesiona w czynie społecznym
- mówi Maria Połetek.
Remont przywrócił świetlicy dawny blask. Radosław Januszewski, wójt gminy Kęsowo opowiedział nam o tym, jak gmina straciła dotację na przebudowę obiektu. Przyczyną było to, że wykonawca nie wykonał prac w terminie. Czy samorząd odzyska pieniądze? Więcej na ten temat piszemy w "Tygodniku"!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz