W Tucholi mamy swój konwent fantastyki, który tworzą ludzie z ogromnym poczuciem humoru, wielkim dystansem (właściwie do wszystkiego) i z zajawką na to, co związane z: grami, cosplayem, anime, książkami, fantastyką itd. Wyliczać można jeszcze długo. Widać, że uczestnicy i twórcy Wizard Games kochają to, co robią.
To nie jest Pyrkon ani Bykon. Tucholski konwent nigdy nie aspirował do bycia wydarzeniem na aż tak dużą skalę. A mimo to 30 maja (w sobotę) w Tucholskim Ośrodku Kultury odbyła się już jego siódma edycja. Z perspektywy czasu można śmiało stwierdzić, że Wizard Games pozostaje naszym lokalnym, starym (już?!) dobrym Wizardem. Ze swoim unikalnym klimatem, tworzonym przez ludzi, których określenie "pozytywne świry" w żadnym wypadku nie obraża. Wręcz przeciwnie – wywołuje na ich twarzach szeroki uśmiech i intensywne potakiwanie.
Na Wizard Games znowu nie brakowało efektownie wyglądających rozgrywek przy ogromnych planszach, gorących dyskusji i tworzenia alternatywnej rzeczywistości przy RPG-ach, zakręconych wystawców czy retro gier wideo. Ci ludzi mają swój świat, w którym razem czują się po prostu bardzo dobrze i cały czas rozwijają swoje oryginalne zajawki. Ale co najważniejsze – absolutnie nie zamykają się we własnej fantastyce na innych. Wbrew pozorom to nie jest żaden hermetyczny świat. Na Wizard Games może przyjść każdy i każdy będzie bardzo ciepło przyjęty. Wielce prawdopodobnym jest też, że szybko poczuje bakcyla, nawet jeśli fantasy było dla niego dotychczas zupełnie obcym doświadczeniem.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5663"}
Mamy w tym roku wszystko, co udało się ogarnąć na poprzednią edycję plus nowości. To pokazuje, że Wizard Games cały czas się rozwija. Są na przykład piękne rzeźby dark fantasy. Rozrosła się nam mocno grupa Wikingów i szerzej rekonstruktorów. Mamy supersprzedawcę retro, chodzi tu o wideogry czy konsole, a nawet madżonga [tradycyjna chińska gra kafelkowa – red.] prosto z Kaszub. Przyjechali pasjonaci grający w "chińskiego pokera". W tym roku gramy w takie gry, jak choćby Flip 7, Karaluszek Kłamczuszek czy Spicy. Mamy sporo nowości od Portal Games, bardzo dziękujemy za ich zasponsorowanie. Przewidzieliśmy też rozgrywki o puchar burmistrza Tucholi. Jak zawsze chodzi nam o dobrą zabawę! U nas możecie pograć w RPG-i i kupić sobie, tak jak ja, skarpety w gobliny
– mówi jednym tchem, jak zawsze nakręcony, Marcin Drewek z Klubu K20 – jeden z głównych organizatorów wydarzenia.
Tradycją Wizard Games jest też poszukiwanie sztuki i przy okazji organizowanie wystaw. W tym roku zaprezentowano prace artystki pochodzącej z Warszawy, aktualnie mieszkającej w Pułtusku – pINKme Illustrations. Tworzy głównie w digitalu, są to przede wszystkim portrety postaci do gier wykonywane na zamówienie. Jak sama określa, to czasami "niezły miszmasz".
Tworzę głównie w programie Procreate, jest bardzo wdzięczny, prosty i przystępny. To moja pasja, trochę terapia, sposób na spędzanie wolnego czasu. Na co dzień pracuję w finansach. Rysuję w zasadzie od dziecka, a grafiki tworzę mniej więcej od 10 lat
– mówi w rozmowie z tygodnik.pl artystka. Jej prace można podziwiać w sali wystaw Tucholskiego Ośrodka Kultury.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz