Pierwszy dzień wiosny nie był udany piłkarsko dla Tucholan, z kolei Raciążanie zaliczą go do tych, które można by podsumować dwoma słowami: "plan wykonany". Co prawda ze skutkiem nie nazbyt imponującym, ale wymiernym - lider rozgrywek zapisał kolejne trzy punkty w drodze po awans. Legia grała wybitnie zachowawczo, defensywnie, co miało negatywny wpływ na widowiskowość.
Rawys CEO Raciąż - Legia Chełmża 2:0 (1:0). Bramki: Damian Rybacki (11), Stenwak (71)
Rawys CEO: Lepak, Prusaczyk, Narloch, Kołtonowski, Drewek, Remiszka, Damian Rybacki, Kurs (55 Mosek), Kerszk, G. Kokoladze (83 O. Kokoladze), Prondziński (65 Stenwak)
Faworyt tego meczu nie zawiódł oczekiwań swoich kibiców. Szkoda tylko, że gracze gości zagrali do bólu defensywnie, zachowawczo, na przetrwanie. Dlaczego od razu o tym piszemy? Po prostu przez taką taktykę ucierpiał mecz, bo samo widowisko piłkarskie nie było czymś porywającym w obliczu "zamurowanej" bramki Legii. Taktykę jednak ustala każdy zespół i jakakolwiek ona jest, a nie łamie regulaminu, jest dopuszczalna. Od pierwszego gwizdka przyjezdni ustawili się murem pod swoim polem karnym, stawiając swoją linię ataku również na własnej połowie. Zaburzyło to rytm, wedle którego grają Borowiacy, ale tylko do czasu, bo w końcu gole padły.
Podkreślmy, że mecz z ławki rezerwowych oglądał Dominik Rybacki z racji fatalnej kontuzji kolana (zerwanie więzadeł). Młodszy brat strzelca pierwszej bramki będzie musiał odpocząć od meczów zapewne do końca sezonu... Szerzej o tym wkrótce.
W obliczu tłoku i niemożności przeprowadzenia szybkiej akcji Rawys CEO stosował atak pozycyjny, próbując wciągnąć nieco we własną przestrzeń gości. Nie zdało to w większości przypadków egzaminu, dlatego Rawys CEO zaatakował skrzydłami i tu już wyglądało to groźniej. Gdy piłkarze Rawysa nie trafili dwa razy z dystansu, zrobił to Damian Rybacki za trzecim razem. Strzał pod poprzeczkę dał prowadzenie Raciążanom. Rawys rozkręcał swoje tempo i narzucał własny styl gry powoli, ale to on miał przewagę w posiadaniu piłki. W 19 minucie bliski szczęścia był Jakub Prądziński; sześć minut potem piłka utknęła w siatce, ale sędzia pokazał pozycję spaloną. Bramce gości zagroził po raz drugi Damian Rybacki - znalazł się oko w oko z bramkarzem, ale kąt był zbyt ostry, by swobodnie skierować piłkę do bramki. Wcześniej krótka kanonada zakończyła się szczęśliwie dla Legii - piłka została sparowana przez bramkarza w słupek, dobitka sekundę później nie zakończyła się zdobyciem bramki. Rawys CEO miał potężną przewagę i kontrolował grę. Zdominował rywala, ale ofensywnie grało mu się trudno.
Patryk Drewek rozpoczął drugą połowę świetnym, błyskawicznym wejściem w pole karne i strzałem nad poprzeczką. Legia uparcie "murowała" pole karne i nie była wielce zainteresowana otwarciem się na grę, dlatego scenariusz z pierwszej połowy się powtórzył. Raciążanie spokojnie rozgrywali grę, często wymieniając podania i przyspieszając raptownie, by znaleźć lukę w blokadzie bramki Legii. Atak gości praktycznie nie istniał, bo jeszcze w pierwszej odsłonie próbowano postraszyć Raciążan niewyraźnymi, ale faktycznymi zrywami, z których nic nie wynikło. Jednak po przerwie Legia, przegrywając jednym golem, zdumiewająco nie robiła przekonujących działań, które wskazywałyby na chęć wyrównania.
Ostateczny wynik ustalił Hubert Stenwak, który po podaniu Patryka Drewka pokonał bramkarza gości. Legioniści nie byli w stanie odpowiedzieć ofensywną akcją i przebiciem się pod bramkę Borowiaków. Raciążanie wykonali swój plan, zagrali na trzy punkty i to jest najważniejsze. Poza statystyką ujmującą strzelców tego meczu reszta stanowi tylko tło do pierwszej wygranej Raciążan na wiosnę 2026 roku.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5304"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz