W dniu męczeńskiej śmierci byłego wikariusza parafii ks. Franciszka Nogalskiego, 24 października w Raciążu dokonano otwarcia i poświęcenia skweru, który nazwano jego imieniem.
Uroczystość poświęcenia znajdującego się u zbiegu ulic Wczasowej oraz Leśnej skweru imienia ks. Franciszka Nogalskiego odbyła się w minioną środę. W przygotowania do tego wydarzenia zaangażowały się wraz z księdzem Henrykiem Fetke cała raciąska parafia, jak również rada sołecka. Skwer został zaprojektowany przez architekta Andrzeja Ciemińskiego. Plac obsadzono zielenią, zamontowano ławeczki, wykonano utwardzone kamieniem alejki i odnowiono kapliczkę. W centralnej jego części ustawiony został obelisk upamiętniający postać ks. Franciszka Nogalskiego, który w 1938 roku po ukończeniu studiów i święceniach kapłańskich rozpoczął swoją pracę jako wikariusz raciąskiej parafii. On też 24 października 1939 roku wraz z innymi mieszkańcami został rozstrzelany w Rudzkim Moście. Egzekucja była odwetem za pożar stodoły, który miał miejsce w obrębie gospodarstwa rolnego komisarza gminnego Hugo Fritza w Piastoszynie.
Środowe uroczystości z udziałem władz gminy, sołectw Raciąż, Stobno i Mała Komorza oraz księży m.in. ks. infułata Stanisława Grunta i postulatora generalnego II grupy polskich męczenników ks. Wiesława Mazurowskiego zainicjowało odsłonięcie tablicy z nazwą skweru. Obecni mieli też okazję wysłuchać najważniejszych wątków z życia ks. Nogalskiego, które przedstawił ks. Mazurowski oraz historii tworzenia pamiątkowego skweru, którą zaprezentowała sołtys Iwona Kobus. Podczas wspólnej modlitwy przeplatanej recytacją wierszy dokonano także poświęcenia obelisku z wizerunkiem i informacją o męczeństwie wikariusza.
– Niech to miejsce będzie tym, które nas wszystkich jednoczy, a ks. Franciszek Nogalski pozostanie patronem jedności i przykładem wierności Bogu – mówił podczas spotkania ks. Henryk Fetke.
Uroczystości zakończyły wspólna procesja ze świecami, msza św. odprawiana w intencji parafian oraz szybkiej beatyfikacji sługi bożego ks. Franciszka Nogalskiego.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz